Foltyn w lufciku

Krótki test okienkowej wersji nakładki Foltyn Commander

W ślad za swoim pierwowzorem – Norton Commanderem – również Foltyn Commander”wtłoczył się” w ramki okienek. Na razie pokazała się jedynie wersja beta i to tylko dla Windows 3.1x, ale zapowiadana jest także edycja dla Windows 95.

foltyn w lufcikuStare jak nowe: Foltyn Commander w wersji dla Windows

Foltyn ma nieco mniej „wodotrysków” od Norton Commandera for Windows, zachował jednakże większość zalet swej poprzedniej wersji. Program wzbogacono o pasek narzędzi, zawierający najczęściej wykorzystywane polecenia. Zniknął natomiast pasek z klawiszami, będący niemal znakiem rozpoznawczym wszystkich „nortonopodobnych” programów, być może dlatego, że operacje na plikach teraz wykonuje się za pomocą myszy. Wybór dysku, katalogu, zaznaczanie, kopiowanie czy usuwanie plików wymagają już tylko kliknięcia odpowiedniej ikonki. Jest to szybki i skuteczny sposób działania, szkoda jednak, że wraz ze zniknięciem klawiszy z ekranu znikła możliwość dostosowania ich do własnych potrzeb, a w szczególności klawiszy F11 i F12.
W panelach możemy obejrzeć katalogi i pliki zaopatrzone w ikonki podobne do pokazywanych przez Menedżer plików. Dla tych, którzy nie są zbytnio przywiązani do klasycznego wyglądu programu, przewidziano możliwość poziomego ułożenia paneli.

przeglądarki polskich edytorów
wybór standardu polskich znaków przy wydruku
opcja szybkiego wyjścia z Windows
szybkość
brak pomocy (w wersji beta)
brak możliwości podglądu plików graficznych
W skrócie
Foltyn Commander 6.0 beta
Wymagania: PC 386; 4 MB RAM; Windows 3.1x; ok. 1 MB na dysku
Producent: Foltyn Software, Warszawa,
e-mail: [email protected]
Cena: 45 zł
Uaktualnienie: 35 zł

Foltyn Commander w dalszym ciągu współpracuje z najpopularniejszym polskim programem antywirusowym – MKS_Virem. Polskie akcenty są widoczne również w innych miejscach – program pozwala przy wydruku wybrać standard polskich znaków, co jest istotne szczególnie dla posiadaczy drukarek pracujących w standardzie Mazovii. Dla użytkowników polskich edytorów tekstu przewidziano przeglądarkę dokumentów QR-Teksta oraz TAG-a. Brak za to podglądu plików graficznych, choć może jest to tylko cechą wersji beta.
Mimo, że pakiet przegrywa z Norton Commanderem pod względem liczby „wodotrysków” – nie ma ani tak bogatych możliwości konfiguracji, tak zaawansowanych opcji wyszukiwania, ani tak wyrafinowanych filtrów – to jednak dorównuje mu użytecznością i prostotą obsługi. Bije go zaś na głowę w szybkości działania. Z niecierpliwością oczekujemy pełnej i napisanej dla Windows 95 wersji programu.