Złom na wagę złota

Już od dłuższego czasu utylizowanie używanego sprzętu stanowi zarówno atrakcyjny, miliardowy rynek, jak i wielki problem. CHIP ujawnia słabe punkty w recyklingu i przedstawia, jak prawidłowo pozbyć się używanych urządzeń.

Tygodniami zastanawiasz się nad tym, jaki komputer kupić. Kiedy już go kupisz, często zapominasz o drugiej stronie medalu – co zrobić ze starym pecetem? Oto zagadka, którą muszą rozwiązywać tysiące polskich użytkowników każdego roku. Ponieważ żywotność komputera wynosi przeciętnie cztery lata, więc zawsze znajdzie się jakiś do wymiany. Niestety, nie można go tak po prostu wyrzucić, gdyż używane pecety zalicza się do odpadów niebezpiecznych! Z drugiej strony są też cennymi surowcami wtórnymi, które mogą posłużyć do wyrobu nowych produktów. Z powyższych powodów jest to miliardowy interes, ale zarazem ogromny problem.

Niestety, nie wiadomo, ile usuwanego sprzętu trafia do recyklingu. Niektóre urządzenia po prostu znikają, żeby pojawić się potem w krajach Trzeciego Świata, gdzie rozkładane są na części w nieludzkich i zagrażających zdrowiu warunkach. Taką pracę wykonują nierzadko dzieci, które są narażone na kontakt z wieloma trującymi substancjami znajdującymi się w złomowanym sprzęcie. Urządzenia produkowane w tej chwili muszą spełniać rygorystyczne normy stężenia ołowiu, rtęci i sześciowartościowego chromu – niestety, nie obowiązywały one w przypadku starych komputerów.


Dokąd ze śmieciami?


Obecnie na terenie Europy sprzęt mogą sprzedawać jedynie przedsiębiorstwa, które przestrzegają surowych przepisów unijnych. Unia Europejska nakłada również obowiązki na użytkowników: kto wyrzuca używany sprzęt do zwykłego kosza na śmieci, musi liczyć się z nałożeniem kary. Począwszy od niewinnego upomnienia, poprzez karę pieniężną, aż po postępowanie karne – prawo przewiduje w tym wypadku wachlarz możliwości. Przynajmniej taka jest teoria, natomiast w praktyce ściganie śmieciowych przestępców okazuje się prawie niemożliwe. Dlatego małe urządzenia, żarówki energooszczędne i baterie regularnie lądują w kontenerach na odpady nienadające się do powtórnego przetworzenia.

Można temu przeciwdziałać jedynie, przeprowadzając ostrzejsze kontrole i uświadamiając ludzi, jak należy postępować z elektrozłomem. W Polsce problem ten reguluje ustawa o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (tak zwana ZSEE), zgodnie z którą wybrane przez samorządy przedsiębiorstwa tworzą punkty darmowego odbioru elektrozłomu.

Wiele oddawanych urządzeń działa nadal bez zarzutu. Więc zamiast oddawać swój stary komputer do punktu zbiorczego, można jeszcze na nim zarobić. Być może w twojej piwnicy znajdują się jakieś zapomniane skarby – cenne dla kolekcjonerów rzadkie konsole i kultowe komputery. Na aukcjach internetowych stare komputery, a w szczególności pojedyncze elementy, mogą osiągnąć dobrą cenę. Przed sprzedażą należy jednak usunąć wszystkie dane z nośników, takich jak dyski twarde czy przenośne pamięci USB. Samo sformatowanie dysku nie wystarczy.


Czy buty sportowe to także elektroodpady?


Nawet jeśli elektrycznemu urządzeniu przedłużymy życie, sprzedając go na Allegro czy eBayu, po jakimś czasie wyląduje ono na złomowisku. Ale co zalicza się do elektrozłomu? W końcu w wielu produktach można dziś znaleźć elektryczne części. Czy zatem nawet lalka mówiąca „mama” za sprawą małego kawałka elektroniki i głośniczka – również zalicza się do odpadów niebezpiecznych?

Spór o to, co jest elektrozłomem, u naszych zachodnich sąsiadów znalazł finał nawet w sądzie. Przedmiotem sporu były buty sportowe firmy Adidas ze zintegrowanym w podeszwie chipem elektronicznym i silnikiem. Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku ogłosił wyrok: but jest częścią odzieżową, a nie urządzeniem elektrycznym. Gdyby sędziowie zdecydowali inaczej, Adidas stałby się oficjalnie producentem sprzętu elektrycznego i byłby zobowiązany do recyklingu. Jeśli nie jesteś pewien, co należy oddać do punktu zbiorczego, zwróć uwagę, czy na urządzeniu znajduje się przekreślony kosz na śmieci. Jeśli tak, urządzenie zalicza się do odpadów niebezpiecznych.


Odzyskiwanie plastiku się nie opłaca


Kontrowersyjny pod względem ekologicznym jest sam proces recyklingu. Najpierw wszystkie części, takie jak płyty główne, karty graficzne i procesory, trafiają do rozdrabniacza. Następnie materiały zostają rozdzielone i przeznaczone do produkcji nowych urządzeń. Wszystko to wymaga zużycia energii, którą przecież, przeprowadzając proces recyklingowy, chcieliśmy oszczędzać.

Przedsiębiorstwo zajmujące się recyklingiem musi ponadto zwracać uwagę na opłacalność. Dlatego sortowanie i zbieranie łatwo dostępnych, tanich materiałów, takich jak np. plastik, nie jest zyskowne, bo nie można zarobić na tym pieniędzy. Inaczej jest w przypadku rzadkich pierwiastków, takich jak ind, pallad czy złoto. W ostatnich latach nastąpił gwałtowny wzrost cen za rzadki ind. Oczywiście im większe ceny surowców, tym cenniejszy jest materiał recyklingowy. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że stare komputery nie są kopalnią metali szlachetnych – na tonę elektronicznego złomu przypada ich niekiedy tylko kilkaset gramów. Na szczęścieprawie nikt nie wątpi, że recykling ma sens. Zalety tego procesu są jasne: mimo zużycia energii ponowne przetworzenie sprzętu redukuje eksploatację nowych surowców i zapobiega wydostawaniu się substancji trujących ze zużytych urządzeń do otoczenia.

Na nic zdadzą się jednak pomysły na recykling, jeśli odpady nie będą zbierane. Tylko w roku 2005 wyprodukowano na terenie Unii 10,3 miliona ton elektrozłomu, a w kolejnych latach będzie go jeszcze więcej. Tymczasem według organizacji Greenpeace tylko 25% komputerowych śmieci trafia do recyklingu. Reszta pokrywa się kurzem w piwnicach i garażach lub jest wysyłana na eksport (przy czym eksport złomu jest ustawowo zabroniony).


Nielegalny eksport


Dla przemytników ustawy nie stanowią przeszkody. Zużyty sprzęt jest ważony i rejestrowany dopiero w centrach recyklingu, co daje pole do nielegalnych działań. Dziecinnie prosto można nie postrzeżenie ukraść elektroniczny złom podczas transportu.

Następnie szajki przemytników szmuglują komputerowe śmieci do Afryki i Chin. Wykorzystując fakt, że brakuje nadzoru ze strony władz, przestępcy nielegalnie przemycają złom na statkach do krajów rozwijających się, gdzie często to dzieci muszą rozkładać urządzenia w warunkach zagrażających ich zdrowiu, a także środowisku. Wiele dzieci cierpi na wysypki, zatrucia i ma problemy z oddychaniem.

Starsze produkty elektroniczne, produkowane w czasach mniejszej dbałości o środowisko, zawierają szczególnie niebezpieczny koktajl chemiczny i duże ilości metali ciężkich. Niestety, nowe urządzenia również nie są całkowicie nieszkodliwe. Niektórzy producenci do dziś stosują PCV (polichlorek winylu), zawierający rozmiękczacze i inne szkodliwe substancje. Przysparza to poważnych problemów zakładom recyklingowym, które muszą każdą partię złomu traktować jako źródło potencjalnego zagrożenia i dokładnie badać pobrane próbki przed przystąpieniem do procedury odzyskiwania materiałów wtórnych.

Kolejne wyzwania związane z recyklingiem sprzętu wynikają z postępu techniki. Na przykład do niedawna do produkcji nowych monitorów stosowano pozyskiwane ze starych monitorów kineskopowych szkło domieszkowane ołowiem. Dzięki technice LCD/TFT nie ma już zapotrzebowania na taki materiał. Obecnie szkło ołowiowe eksportowane jest do Indii, gdzie stosuje się je jeszcze do produkcji telewizorów. Z kolei monitory LCD zawierają trującą rtęć, a nie ma na razie efektywnych urządzeń recyklingowych, które by ją przetwarzały.

Inaczej jest w przypadku płyt CD i DVD. Nośniki te składają się z pełnowartościowego poliwęglanu, którego używa się również do wyrobu opakowań spożywczych oraz w przemyśle komputerowym i samochodowym. Recykling jest dziecinnie prosty. Zatem firmy recyklingowe – małym nakładem środków – mogą odzyskać nawet 99% zużytego do produkcji nośników materiału! Więc w czym problem? W tym, że obowiązek oddawania nie dotyczy płyt – można je po prostu wyrzucać…

Pocieszające jest natomiast to, że mimo wszystkich pojawiających się kłopotów i trudności dyrektywy unijne przynoszą pozytywne efekty. Mniej jest trujących substancji w nowych urządzeniach, mniej metali ciężkich, więcej materiałów zostaje poddanych recyklingowi. Niestety, nie rozwiązuje to wszystkich problemów. Nadal odczuwalny jest brak konsekwentnego wdrażania przepisów, efektywnej kontroli i lepszych technologii.

Recykling w pytaniach i odpowiedziach

Niektórzy handlarze nielegalnie eksportują elektrozłom do krajów rozwijających się. Jak można przeciwdziałać tej turystyce odpadów?

Sytuacja rzeczywiście jest niepokojąca. Przede wszystkim UE musi zamknąć luki prawne, np. możliwość eksportu elektrozłomu jako urządzeń używanych. Również producenci powinni motywować swoich klientów do prawidłowego usuwania elektrozłomu.

Recykling przeprowadzany przez dzieci w krajach Trzeciego Świata ma podstawy ekonomiczne. Czy sortowanie w Europie jest rzeczywiście takie kosztowne?

Wzrastające na całym świecie ceny surowców przyczyniają się do coraz większej opłacalności recyklingu elektrozłomu. Koszty pracownicze są w krajach rozwijających się wprawdzie o wiele niższe, ale wydajność takiego „recyklingu”, w szczególności metali szlachetnych, jest również o wiele niższa niż w przypadku nowoczesnych hut w Europie. Poza tym recykling elektrozłomu przeprowadzany przez dzieci jest niedopuszczalny moralnie.

Przemysłowy recykling zużywa energię. Czy nie jest tak, że ostatecznie sortowanie obciąża środowisko bardziej, niż je chroni?

Żyjemy, niestety, w świecie o ograniczonej liczbie zasobów. Dlatego recykling jest niezbędny. Nawet sortowanie plastiku ma sens, ponieważ złoża ropy naftowej (z której powstaje) zaczną się wyczerpywać. Warto też pamiętać, że dokładne analizy dowodzą, iż recykling nie tylko oszczędza zasoby surowcowe, ale ponadto przyczynia się do oszczędzania energii.

Surowców nie da się w 100% odzyskać. Co można zrobić, aby jeszcze bardziej efektywnie chronić zasoby naturalne?

Nie tylko materiał użyty do produkcji urządzenia musi być odzyskiwalny, również projekt sprzętu powinien zapewniać jak najdłuższą jego żywotność.