Kodak EasyShare P850

8-calowa ramka wyświetlająca bardzo ładny żywy obraz. Wygodne obsługę zapewnia ładny interfejs oraz pilot. Urządzenie potrafi rozpoznać twarz na zdjęciach oraz przesuwać podczas pokazu zdjęcia panoramiczne. Zdjęcia mogą być odczytywane z popularnych kart pamięci (oprócz CF) oraz nośników ze złączem

Marka Kodak od lat słynie z produktów tworzonych na potrzeby szeroko pojętej fotografii. Dlatego też nie mogło zabraknąć w jej ofercie również cyfrowych ramek. To czym wyróżniają się urządzenia z logo Kodak jest przede wszystkim „rzucająca” się w oczy wysoka jakość. I to nie tylko wykonania samej obudowy czy użytego tworzywa ale szczególnie jakość wyświetlanego obrazu.

Urządzenie ma 8-calowy ekran o rozdzielczości 800 x 600, który daje bardzo wyraźny obraz w żywych, naturalnych kolorach.

Kodak EasyShare P850 ma czytnik kart zgodny z najbardziej popularnymi rodzajami kart oprócz CF. Poza tym dostępne jest złącze USB do którego możemy podłączyć typowego pendrive-a lub dysk przenośny. Materiał do odtwarzania można również zapisać na wewnętrznej pamięci ramki, która ma pojemność 2 GB. Obudowa ramki ma tradycyjny prostokątny kształt o zaoblonych rogach. W razie potrzeby można powiesić ją na ścianie, dzięki specjalnym zaczepom z tyłu obudowy.

Poza wyświetlaniem zdjęć ramka nie potrafi niestety odtwarzać plików MP3 ani filmów. Ale można się pocieszyć tym, że to co potrafi robi na prawdę bardzo efektownie. Wśród funkcji związanych z prezentacją zdjęć są takie, których nie spotyka się w przeciętnym urządzeniu tego typu. Np. rozpoznawanie twarzy czy samo przesuwające się zdjęcia panoramiczne. Do tego na pochwałę zasługuje bardzo ładny i intuicyjny interfejs oraz wygodny pilot do sterowania nim.

Zmierzony pobór prądu, podczas pokazu zdjęć wynosił 6,4 W. Konkurencyjne urządzenia o takiej samej przekątnej ekranu zużywały od 5 do 8,5 W.

Podsumowując Kodak EasyShare P850 to ramka szczególnie dla tych, którzy będą ją wykorzystywać jako elektroniczny album do wyświetlania zdjęć w taki sposób, że minione chwile na nich uwiecznione na nowo ożyją.

Karol Kulas