Droga, ale trudna do pobicia. Pierścieniowa lampa błyskowa oświetla motyw równomiernym, miękkim światłem, w razie potrzeby podkreślając część kadru.

Lampa pierścieniowa: Miękkie światło i brak cienia

Przekonaliśmy się już, że lampa błyskowa wbudowana w lustrzankę nie jest szczególnie dobra. Szeroka oferta dodatkowych fleszy to z kolei typowa przyczyna kłopotów z wyborem – który jest najlepszy?
Droga, ale trudna do pobicia. Pierścieniowa lampa błyskowa oświetla motyw równomiernym, miękkim światłem, w razie potrzeby podkreślając część kadru.

Droga, ale trudna do pobicia. Pierścieniowa lampa błyskowa oświetla motyw równomiernym, miękkim światłem, w razie potrzeby podkreślając część kadru.

Wewnętrzna lampa błyskowa sprawdza się tylko w awaryjnych sytuacjach. Lepsze efekty osiągniemy, korzystając z lampy dołączanej do aparatu, której głowicę można odchylać w pionie i w poziomie. Dzięki temu skierujemy światło na przykład na sufit, ścianę lub blendę, zmiękczając je. Możemy również wyposażyć lampę w dyfuzor spełniający podobną funkcję. Dzięki temu światło nie będzie ostre i unikniemy głębokich cieni na fotografowanym motywie.

Profesjonalni fotografowie bardzo często korzystają z pierścieniowych lamp błyskowych. W takich lampach rurka palnika ksenonowego otacza obiektyw, oświetlając motyw miękkim światłem. Niektóre lampy pierścieniowe są zbudowane z dwóch lamp wyładowczych, których moc da się regulować niezależnie. W ten sposób można na przykład doświetlić prawą część motywu silniej niż lewą. Ceny zwykłych lamp pierścieniowych zaczynają się od ok. 1000 złotych, ale małą lampę do makrofotografii o zasięgu kilkudziesięciu centymetrów kupimy już za ok. 300 złotych.