Internetowi sprzedawcy oferują klonowanie kart zbliżeniowych

Za 49 zł użytkownik największego polskiego serwisu aukcyjnego proponuje sklonowanie karty zbliżeniowej. Swoją ofertę zamieszcza też w portalach ogłoszeniowych. Niewiele więcej trzeba wydać, aby za pośrednictwem tego samego serwisu nabyć czytnik tychże kart.
Kartę zbliżeniową też można ukraść. Niekoniecznie fizycznie

Kartę zbliżeniową też można ukraść. Niekoniecznie fizycznie

„Kopiowanie klonowanie RFID kart zbliżeniowych” – taki tytuł nosi oferta, która regularnie pojawia się w najpopularniejszym w Polsce serwisie aukcyjnym. Użytkownik z Katowic deklaruje przeprowadzenie tej czynności bezpośrednio na miejscu lub po przesłaniu karty pocztą – za jedyne 49 zł. W cenę wliczony jest też nośnik, na który wprowadzone zostaną skopiowane dane (np. karta lub specjalny breloczek).

Jak wynika z ekspertyzy sporządzonej przez

Sylwię Galiszkiewicz, radcę prawnego z kancelarii „Chałas i Wspólnicy”, klonowanie karty zbliżeniowej jest kwalifikowane jako przestępstwo z art. 267 kodeksu karnego, zagrożone podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Podobne konsekwencje grożą osobie, która zleci kopiowanie karty, o ile nie jest jej właścicielem.

Najprawdopodobniej usługodawca nie uzmysławia sobie, iż jego działanie nosi znamiona przestępstwa. Nie chce mi się wierzyć, że ktoś z pełną świadomością ogłasza zamiar złamania prawa w jednym z najczęściej odwiedzanych przez Polaków serwisów internetowych

– mówi Piotr Nawrocki, twórca ID Block, narzędzia chroniącego karty zbliżeniowe.

Tam można również nabyć przenośne czytniki RFID – ich ceny mieszczą się już poniżej 100 zł. Wyposażona w nie osoba może odczytać cudze karty zbliżeniowe bez wiedzy ich właścicieli i użytkowników. Następnie może odczytać skradzione dane lub stworzyć sklonowany dokument. O ile sprzedawca takiego urządzenia nie narusza prawa, to w przypadku nabywcy o wszystkim decyduje sposób wykorzystania.

Jeśli ktoś chce użyć czytnika na przykład do rejestracji obecności pracowników w firmie, może być spokojny. Natomiast gdyby chciał wypróbować jego właściwości na przykład w komunikacji miejskiej, łamie paragraf 3 wspomnianego już artykułu 267 kodeksu karnego

– podkreśla Piotr Nawrocki.

Co powinniśmy chronić? Karty zbliżeniowe

to nie tylko karty płatnicze i paszporty biometryczne. Z technologii RFID korzystają też karty miejskiej, elektroniczne legitymacje studenckie, kartu umożliwiające dostęp do budynków mieszkalnych, biur i zakładów produkcyjnych. Kradzież danych i sklonowanie takiej karty zawsze wiąże się z niebezpieczeństwem, ponieważ trafia ona w ręce osoby do tego nieupoważnionej. Powinniśmy jej strzec dokładnie tak samo, jak kluczy. Każdy z nas wie przecież, na jakie ryzyko wystawiłby się, gdyby pozwolił komuś obcemu na ich skopiowanie.

Jak chronić się przed kradzieżą danych z nośnika zbliżeniowego? Po trosze podobnie jak przed kieszonkowcami – uważać na sztuczny tłok i osoby nadmiernie zbliżające się do nas. Czytnik przechwytuje sygnały z ok. 10 cm. Ale o ile złodziej kie

szonkowy musi jeszcze sięgnąć do naszej torby czy kieszeni, o tyle złodziejowi danych wystarczy, że przez chwilę będzie blisko nas.

Konkurs: Podaj datę premiery jednego z pięciu iPhone’ów, które pojawiły się do tej pory na rynku. Podaj miesiąc i rok oficjalnej prezentacji.

Dlatego najskuteczniejszą metodą jest odcięcie sygnału radiowego emitowanego przez kartę. Można to osiągnąć kupując specjalną okładkę – karta jest wówczas aktywna tylko wtedy, gdy ją wyjmiemy i zbliżymy do legalnego urządzenia.