Artysta spędził 48h w wirtualnej rzeczywistości

Każdy kto choć raz miał na głowie headset VR wie, że wirtualna rzeczywistość potrafi być czarująca. Jednak trudno wyobrazić sobie, by można było w niej "przesiadywać" całymi dniami chociażby ze względu na zmęczenie organizmu. Tymczasem dyrektor niemieckiego festiwalu A MAZE po przeprowadzeniu eksperymentu ma zupełnie inne zdanie.

Thorsten Wiedemann, założyciel i dyrektor festiwalu A MAZE, na początku stycznia br. wziął udział w eksperymencie o nazwie „Disconnected”. W trybie ciągłym, przez 48 godzin przebywał on w berlińskim Game Science Center z założonymi goglami HTC Vive. Przez dwa dni grał w różne dema technologiczne stworzone na tę platformę śpiąc zaledwie 2,5 godziny na dobę. Nawet wówczas jednak nie zdejmował headsetu – w trakcie snu HTC Vive wyświetlał obraz jaskini i nocnego nieba. By zminimalizować częstotliwość korzystania z toalety w czasie eksperymentu ( z założonymi goglami i całym okablowaniem było to niezmiernie trudne) Wiedemann przyjmował tylko posiłki w formie płynów.

Całość była transmitowana przez YouTube na kanale Game Science Center. Po zdjęciu gogli Wiedemann oznajmił, że nie wystąpiły u niego żadne bóle oczu, głowy czy nudności. Przyznał jednak, że w okolicach 25-godziny przeżył atak paniki i bliski był zrezygnowania z eksperymentu. Mimo to Wiedemann uważa, że w ciągu najbliższych 10 lat kilkugodzinne przebywanie w wirtualnej rzeczywistości będzie standardem – „W 2026 roku będziemy wskakiwać do wirtualnej rzeczywistości by rozmawiać z przyjaciółmi w społecznościowych pokojach VR i przeżywać razem niesamowite przygody”.