Oculus Rift jest „obscenicznie tani”

Od wczoraj potencjalni nabywcy Oculus Rifta wyrażają w sieci swoje niezadowolenie. Przez dłuższy czas twórca gogli VR - Palmer Luckey - sugerował, że cena urządzenia będzie obracała się w granicach 350 dolarów, nic więc dziwnego, że końcowe 599 dolarów wywołuje kontrowersje.

Internauci dziwią się skąd pojawiła się nagle tak wysoka cena produktu. Wiele osób pyta czy nie dałoby się sprzedawać samego Oculus Rifta bez pada od Xbox One, dodatkowego kontrolera i stylowego pudełka. W sesji AMA twórca gogli przyznał jednak, że te dodatki mają „znikomy wpływ na cenę”. Najdroższa w całym zestawie jest sama technologia, w którą wyposażone są gogle – dwa wyświetlacze OLED z bardzo wysoką częstotliwością odświeżania, system śledzenia ruchów głowy, mechaniczny system regulacji oraz wytrzymała i precyzyjna optyka, która jest o wiele bardziej skomplikowana w produkcji niż jej odpowiednik w lustrzankach.

Ponadto Luckey uważa, że cena 599 dolarów odpowiada innym urządzeniom elektronicznym (smartfonom, telewizorom) i w gruncie rzeczy Oculus Rift jest „obscenicznie tani, jak na to, co oferuje.” Twórca przyznał również, że na sprzedaży hardware’u jego firma nic nie zarobi. Luckey przeprosił także wszystkich, którzy po ogłoszeniu ceny poczuli się rozczarowani. Twórca przyznaje, że popełnił błędy w komunikacji – aż do ostatnich dwóch tygodni nie sądził, że ostateczny koszt produkcji będzie o wiele wyższy niż pierwotnie zaplanowano.