Test: plecak fotograficzny Case Logic Kontrast

Za nami kolejny kilkumiesięczny test, podczas którego w praktyce, często w bardzo wymagających warunkach, testowaliśmy bardzo ciekawy plecak fotograficzny firmy Case Logic. Nazwa tego modelu – Kontrast – idealnie pasuje do opisania wniosków, jakie mamy po skończeniu testu.

Tak jak w przypadku poprzedniego testu, ten artykuł nie powstał na zasadzie wzięcia plecaka do ręki, obejrzenia go dokładnie ze wszystkich stron, założenia na plecy, zdjęcia – i napisania gotowego materiału. Plecak Case Logic Kontrast (KDB-101) był przez nas naprawdę intensywnie wykorzystywany przez kilka miesięcy – w różnych częściach świata, w różnych warunkach pogodowych i terenowych, z różnego rodzaju sprzętem. Mocno eksploatowaliśmy go także na Fotospacerach, podczas których naprawdę nie ma czasu na troskliwe opiekowanie się czymś takim, jak plecak fotograficzny.

A jednak po tym wszystkim Case Logic Kontrast wygląda właściwie jak nowy. OK, przykurzył się nieco tu i ówdzie i pobrudził, gdy nosiłem go w Starej Papierni czy też w Forcie Bema, ale po otrzepaniu jedynym śladem zużycia, jaki na nim widać, są zadrapania na grubej, gumowanej osłonie dołu plecaka. Natomiast to, co w plecaku najważniejsze – wewnętrzne i zewnętrzne kieszenie, suwaki, klamry – wszystko działa bez zarzutu i nie uległo choćby najmniejszemu zniszczeniu. A zatem po kolei…

System nośny

Pierwsza niespodzianka – Case Logic Kontrast nie jest wyposażony w pas lub choćby pasek biodrowy – cały ciężar plecaka cały czas spoczywa wyłącznie na naszych ramionach. Pocieszające jest tylko to, że pasy naramienne możemy ustabilizować dodatkowym paskiem spinanym na klatce piersiowej, z wygodnie działającym systemem regulacji pionowej.

Z tyłu plecaka umieszczone zostały dwa wyściełane pasy, pozostawiające miejsce na wentylację w okolicach kręgosłupa, oraz trzecie, szersze miękkie wytłoczenie u dołu. Same pasy naramienne również są wystarczająco szerokie i sztywne, by można było oczekiwać dość wysokiego komfortu noszenia plecaka. Ale niestety, bez jakiegoś owijania w bawełnę muszę stwierdzić, że to najmniej wygodny plecak (jakikolwiek, nie tylko fotograficzny), jaki zdarzyło mi się nosić w ciągu ostatnich kilku lat.

Jest kiepsko, a gdy do umieszczonej z tyłu kieszeni włożymy choćby niedużego laptopa, robi się wręcz bardo kiepsko. Trochę za sprawą sztywnego dołu, trochę poprzez fakt niezbyt ergonomicznego zaprojektowania tylnej ścianki plecaka Case Logic Kontrast nosi się trochę tak, jak tornister dla dzieci rozpoczynających naukę w szkole i żadne kombinacje z regulacją długości pasów naramiennych specjalnie tego nie poprawiają. Próbowaliśmy różnych ustawień, ten plecak przymierzało wiele osób mających duże doświadczenie z noszeniem tego typu akcesoriów na profesjonalnym, outdoorowym poziomie, ale mimo prób różnorakich regulacji zawsze efekt był podobny – słaby. Choć oczywiście tragedii nie ma, ten plecak spokojnie nadaje się nawet na średniej długości wycieczkę, ale mogło by być jednak znacznie lepiej, chociażby w porównaniu do innych plecaków tej firmy.

Ale jest jeszcze druga strona tego medalu – niezwykła użyteczność i bardzo praktyczna podstawa plecaka. Wygoda wygodą, ale fakty są takie, że w ostatnich kilku miesiącach to właśnie ten plecak brałem ze sobą na wiele wypraw fotograficznych, mimo że miałem możliwość zabrania innych, znacznie wygodniejszych podczas noszenia akcesoriów na sprzęt fotograficzny. Czemu? Ze względu na jego wspaniałą funkcjonalność.

System aranżacji wnętrza i funkcjonalność

Jest super. I nie chodzi tu nawet o to, co w każdym plecaku fotograficznym najważniejsze, czyli system aranżacji miejsca na sprzęt w głównej komorze. Pod tym względem Case Logic Kontrast prezentuje się standardowo: system miękkich, ale dość sztywnych przegródek można niemal dowolnie kształtować i dostosowywać do własnych potrzeb (lub nawet całkowicie wyjąć) poprzez odpowiednie odczepianie i przyczepianie w innych miejscach ruchomych, wyposażonych w rzepy kawałków.

Zachwyt budzi co innego – świetnie dopracowana funkcjonalność klap i kieszeni, otaczających główną komorę. Zacznijmy od tego, że możemy się do niej dostać na dwa sposoby: odpinając suwak dużej tylnej klapy, co odsłoni niemal całą komorę, lub też odpinając górną klapę, co pozwoli nam na szybki dostęp do włożonej tam lustrzanki. To naprawdę świetne rozwiązanie dla kogoś, kto przewiduje częste wyciąganie i chowanie aparatu, na przykład podczas zwiedzania czy podróży. No i oczywiście tysiąc razy wygodniejsze od stosowanej teraz często zasady, że dostęp do głównej komory możliwy jest tylko po zdjęciu plecaka i odpięciu suwaka umieszczonego na tylnej ściance. To drugie rozwiązanie jest może znacznie bezpieczniejsze, jeśli poruszamy się w tłumie, ale bez najmniejszej przesady mogę stwierdzić, że wiele ciekawych kadrów umknęło by mi bezpowrotnie, gdyby nie to, że mogłem bardzo szybko wydostać aparat z plecaka Case Logic. Gdybym musiał ten plecak zdejmować, kłaść na ziemi, odpinać suwak, wyciągać aparat, zapinać, nakładać plecak, brać aparat do ręki i być gotowym do fotografowania, to pewnie nie raz i nie dwa nie byłoby już po prostu czego fotografować.

Na pochwałę zasługuje także wygodna górna kieszeń, do której można dostać się zarówno od zewnątrz, jak i od środka, oraz przednie kieszenie, pełne dodatkowych mniejszych kieszonek i przegródek. Pewne obawy wzbudzały we mnie wykonane z dość filigranowej siateczki kieszenie boczne, w których można nosić zarówno butelkę z wodą, jak i statyw, ale warto zauważyć, że są one u dołu wzmocnione solidnym materiałem. Mimo dość intensywnej eksploatacji fakt jest taki, że nic a nic się nie rozdarło, nie naciągnęło, wszystko wygląda jak nowe. A nosiłem w tych kieszeniach nawet dość ciężkie i duże statywy fotograficzne.

Warto wspomnieć też raz jeszcze o kieszeni z tyłu plecaka – zmieścimy w niej nawet duży, 15-calowy laptop. Ale nawet z umieszczonym tam mniejszym laptopem czy tabletem noszenie plecaka staje się jeszcze mniej wygodne, więc nie polecam.

I jeszcze jedna kwestia – przez dłuższy czas intensywnie szukałem też jakiejś komory czy kieszonki, w której byłaby ukryta dodatkowa nakładka przeciwdeszczowa. Ku memu zaskoczeniu nic nie znalazłem – Case Logic Kontrast to plecak fotograficzny bez dodatkowego pokrowca przeciwdeszczowego w komplecie. Warto jednak podkreślić, że sam poliestrowy materiał DuraBase, z którego wykonany jest plecak, określony został przez producenta jako wodoodporny. Nie spacerowałem z tym plecakiem w dużej ulewie, ale mogę potwierdzić, że mniejsze deszczyki rzeczywiście nie robiły na nim żadnego wrażenia.

„Na pokładzie” ma za to coś innego – grubą, sztywną, gumowaną podstawę, dzięki której możemy ten plecak postawić nie tylko na śniegu, ale nawet w płytszej kałuży. To ciekawe rozwiązanie, wpływające pozytywnie na ochronę sprzętu i stabilność postawionego w pionie plecaka, natomiast ma ono też niewątpliwie wpływ na wspomnianą wyżej „tornisterowatość”, sztywność całej konstrukcji i… niezbyt wygodne noszenie. Coś za coś, prawdziwy kompromis. Ja na krótszych trasach głosuję za solidną podstawą, a na dłuższych – za wygodniejszym systemem noszenia. Niestety ciężko by to było pogodzić.

Dane techniczne i podsumowanie

Plecak ma wymiary 31×24×47 cm i waży 1,77 kg. Wymiary głównej komory to 26×18×40 cm.

Cena w Polsce to ok. 700 zł

, zaś producent udziela gwarancji na okres… 25 lat. To też w jakiś sposób świadczy o solidności tego plecaka, prawda?

A jednak Kontrast to rzeczywiście dobra nazwa, bo plecak Case Logic jest właśnie kontrastowy – ma kilka wad i kilka wspaniałych zalet. Osobiście polubiłem ten plecak i często zabierałem go na wyjścia z aparatem w teren. Posługiwałem się jednak prostym kluczem wyboru: jeśli planowałem częste przystanki, cykliczne wyciąganie i chowanie sprzętu, wielokrotne zmiany obiektywów i do tego spacer na niezbyt długi dystans, Case Logic Kontrast nadawał się idealnie. Natomiast na dłuższy spacer z aparatem wyciąganym rzadko lub też trzymanym cały czas w ręku, połączony z niezbyt częstą wymianą obiektywów wybierałem inne plecaki fotograficzne, które zapewne również opiszę niebawem w postaci odrębnego testu.