Zupełnie nowa Xperia, zupełnie nowe Sony

Prezentacja trzech nowych modeli smartfonów nie była jedynym wydarzeniem, które dotyczy Sony na targach MWC 2016. Mało tego, można nawet stwierdzić, że była wydarzeniem najmniej istotnym. Bo ważniejsze jest co innego...
Sony Xperia Eye

Sony Xperia Eye

Mobile World Congress 2016 przejdzie do historii jako ta edycja najważniejszych na świecie targów urządzeń mobilnych, w których smartfony… przestały być najważniejsze. A przede wszystkim przestały być jedyne. Jak można było zobaczyć na przykładzie tak ważnych graczy, jak HTC, LG, Samsung (przynajmniej trochę) oraz Sony, telefony komórkowe zostały w pewnym sensie zdegradowane to jednego z wielu elementów systemów składających się z różnorodnych urządzeń mobilnych (i nie tylko mobilnych). Oczywiście to właśnie smartfony można uznać za nadal najważniejszy element tych różnorakich ekosystemów, ale mimo wszystko tylko element pewnych większych całości.

„Ekosystem” zaprezentowany przez Sony składa się aktualnie – oprócz smartfona oczywiście – z czterech nowych elementów. Rewolucja polega jednak na tym, że każdy z nich nosi nazwę Xperia, a zatem skończyła się już epoka, w której obowiązywała zasada „mówisz Xperia – myślisz smartfon”. Obecnie pod tą marką kryją się także różne inne urządzenia, nawet niekoniecznie mobilne, ale zawsze stanowiące część systemu, którego sercem pozostaje właśnie smartfon. Niejako przy okazji Sony „zaorało” zresztą również system nazewnictwa swoich modeli – najprawdopodobniej możemy już zapomnieć o serii Z, gdyż zamiast niej świat ujrzał trzech przedstawicieli z rodziny X. X jak Xperia, oczywiście.

Jest też jednak w tej rewolucji mały zgrzyt – aż trzy z czterech produktów, które należą do systemu Sony Xperia, zaprezentowane zostały jako prototypy, koncepty. Mimo to (a może dzięki temu?) wszystkie cztery prezentują się jednak bardzo ciekawie, dlatego też wszystkie z nich chcemy Wam zaprezentować.

Xperia Ear

To jedyny z elementów nowego systemu (oprócz smartfonów), o którym wiemy już z pewnością, że wejdzie do produkcji i sprzedaży –

na rynku pojawi się latem tego roku

. A równocześnie jest to też chyba element… najmniej ciekawy, bo w gruncie rzeczy mamy tu do czynienia ze słuchawką Bluetooth, wyposażoną w dodatkową funkcjonalność.

Założenie jest takie, że Xperia Ear noszona jest w uchu właściwie na stałe. Po co? To wynika z zaprezentowanej przez Sony na MWC 2016 nowej koncepcji, czy nawet nowej filozofii użytkowania produktów mobilnych. Naprawdę ciekawej filozofii! To pierwszy znany mi przypadek, w którym producent smartfonów stara się, aby użytkownicy jego produktów mniej czasu spędzali patrząc się bezmyślnie w ekrany swoich urządzeń, a zamiast tego skupili się na pięknie otaczającego ich świata. Jesteśmy zdecydowanie ZA.

Jednym ze sposobów, w jaki można osiągnąć taki efekt, jest właśnie wykorzystanie niezwykle „inteligentnej” słuchawki Bluetooth, zintegrowanej z systemami rozpoznawania mowy (oczywiście na razie działa to jedynie w języku angielskim). Bez wyciągania telefonu z kieszeni i bez patrzenia się na jego ekran, mając tylko w uchu Xperię Ear, zadzwonimy lub odbierzemy telefon, odsłuchamy maila czy SMS-a, który do nas przyszedł (a nawet podyktujemy własnego) albo też skorzystamy z prostych poleceń głosowych, jakie kierowaliśmy do tej pory do wyszukiwarki Google. Mieliśmy okazję sprawdzić i potwierdzamy, że to naprawdę działa: wystarczy wcisnąć przycisk na Xperia Ear i zapytać chociażby o prognozę pogody dla Barcelony, by otrzymać konkretną, wyczerpującą, choć nie za długą odpowiedź. To samo dotyczyć może np. sprawdzenia godziny, wyszukania informacji w Wikipedii czy wiadomości ze świata, otrzymywania wskazówek związanych z naprowadzaniem GPS, przypominania o wydarzeniach wpisanych do kalendarza czy wielu innych ważnych, choć drobnych kwestii.

Ciekawostkę stanowi również „pojemnik” na Xperię Ear. Nie jest to tylko opakowanie, ale równocześnie stacja ładująca słuchawkę. Wbudowany w to opakowanie akumulator pozwala na 3-krotne naładowanie słuchawki, sam zaś ładowany jest przez podłączenie do sieci elektrycznej za pomocą portu Micro USB. Sama słuchawka waży zaledwie 6 gramów, więc noszenie jej cały dzień w uchu jest jak najbardziej dopuszczalne, natomiast stacja ładowania to dodatkowe 31 gramów.

Xperia Eye

To już na razie tylko koncept, ale naprawdę ciekawy. Znów – chodzi właśnie o to, by mniej spoglądać na ekran smartfona, choć tym razem w bardzo specyficznych okolicznościach – podczas fotografowania i filmowania. Wyobraźcie sobie sytuację, w której na urodzinach waszego dziecka możecie wraz z nim cieszyć się każdą chwilą i skupiać się po prostu na jej przeżywaniu, a nie na dokumentacji wydarzenia. Założenie jest proste: wieszamy na szyi lub też kładziemy na stole Xperię Eye i to ona troszczy się o resztę. Specjalne algorytmy, badając nasze zachowanie, mimikę twarzy innych osób, ruchy i dźwięki dobiegające z otoczenia samo wybiera, kiedy warto wykonać zdjęcie.

Pomocny jest także obiektyw oferujący aż 360-stopniowy kąt widzenia, a zatem jeśli np. położymy Xperię Eye płasko na powierzchni stołu, na zdjęciu znajdą się wszyscy, którzy wokół niego siedzą. Do tego Sony zaprezentowało też wiele ciekawych akcesoriów, np. obudowę do nurkowania albo uchwyt na ramę roweru.

Xperia Agent

To chyba najmniej „sprecyzowany” przez Sony prototyp, oczywiście spośród trzech pokazanych na targach MWC 2016. A równocześnie być może najciekawszy, bo najbliżej mu do roli domowego asystenta pomocnego… właściwie we wszystkim. Dostarcza potrzebnych informacji, wyświetla zdjęcia, pozwala zarządzać całym domem – wielka szkoda, że nie wyposażono go do tego w kółka i napęd, bo pełniłby rolę prawdziwego domowego robota, opiekującego się domownikami i ułatwiającego im wiele działań.

Xperia Agent ma wbudowany projektor, kamerę, mikrofon i głośnik, więc można się z nim porozumiewać poprzez system rozpoznawania mowy albo też… poprzez wykonywanie odpowiednich gestów. Widać to trochę na zarejestrowanym przez nas filmie:

Xperia Projector

Ostatnim z ciekawych konceptów z nowego systemu Xperia jest Projector. To urządzenie wygląda bardziej jak spory głośniczek Bluetooth (lub toster…), ale – jak sama nazwa wskazuje – to projektor, pozwalający wyświetlać obraz na dowolnej płaskiej powierzchni. A więc nie tylko na stole, lecz także… ścianie.

Oprócz wyświetlania, Xperia Projector reaguje też na ruchy dłoni, a zatem wyświetlany przez nią obraz jest w gruncie rzeczy dużym „ekranem dotykowym”. Prawdopodobnie będzie także odtwarzać muzykę, a może nawet stanowić domowe centrum multimediów. Na razie działanie Xperia Projector możecie ocenić na tym filmie:

Podsumowanie

Powiedzmy to raz jeszcze: jesteśmy ZA. Może szkoda, że aż trzy z czterech opisanych powyżej produktów to tylko prototypy, ale sama idea, jaka stoi za całym tym systemem, bardzo się nam podoba. Jeśli Sony rzeczywiście uda się sprawić, że korzystanie z jej urządzeń będzie w gruncie rzeczy wyzwalać użytkowników od konieczności nadmiernego angażowania się w ich obsługę, a zwłaszcza uwolni ich od ciągłego wpatrywania się w ekran smartfona, to my mocno trzymamy kciuki, żeby ten pomysł wypalił. Nie tylko w formie prototypów i ciekawej słuchawki Bluetooth, ale w postaci dojrzałego systemu urządzeń. Pod marką Xperia, oczywiście.