Google usuwa 75 milionów pirackich linków z wyszukiwarki

Na początku 2000 roku Google otrzymywało miesięcznie około 8 próśb o usunięcie linków z wyszukiwarki. Z upływem lat i rozwojem organizacji antypirackich liczba ta wzrosła do astronomicznej wartości. I nic nie wskazuje na to, by proces miał się zatrzymać.

Ponieważ Google indeksuje cały Internet, w wynikach wyszukiwarki często możemy znaleźć odnośniki do stron udostępniających pirackie oprogramowanie czy treści. To zaś uderza w biznes i artystów, którzy zarabiają na swoich dziełach. W 1998 roku amerykańska ustawa DMCA zabroniła tworzenia i rozpowszechniania technologii, przy użyciu których mogą być naruszane mechanizmy ograniczeń kopiowania dóbr cyfrowych. Zgodnie z prawem Google musi usuwać ze swojej wyszukiwarki linki kierujące do nielegalnych treści. Nie jest to jednak takie proste.

O ile w 2000 roku gigant otrzymywał średnio 8 zgłoszeń o usunięcie linku od wydawców muzycznych i filmowych, tak w roku ubiegłym padł rekord – Google musiało usunąć 558 milionów pirackich linków. Z miesiąca na miesiąc liczby te wzrastają – w samym tylko lutym usunięto 75 milionów linków, co średnio daje 1736 zgłoszeń na minutę.

Z jednej strony trudno się dziwić artystom i wydawcom, którzy starają się uwolnić Internet od nielegalnych treści. Z drugiej strony zaś ciągle wzrastające liczby zgłoszeń powinny dać tym samym osobom do namysłu – usuwanie pojedynczych linków z wyszukiwarki niewiele daje, gdy na ich miejsce powstaje kilka kolejnych. Może zamiast tracić czas na walkę z wiatrakami dostawcy treści powinni pomyśleć o przystępniejszych metodach dystrybucji.