Google zaczyna walczyć z blokowaniem reklam

Wyświetlanie reklam przy wynikach wyszukiwania albo na filmach to najważniejsze źródło przychodu koncernu Alphabet – właściciela wyszukiwarki Google i portalu YouTube.

Część dostawców treści internetowych usiłuje walczyć z osobami używającymi programy do blokowania reklam w prosty sposób: blokujesz reklamy – nie oglądasz. A jest takich osób coraz więcej – ocenia się, że na całym świecie stanowią około 30 procent wszystkich internautów, a liczba ta cały czas się zwiększa, między innymi za sprawą działań takich firm jak Apple czy Samsung, ale także chociażby najnowsza Opera.

Co innego jednak, gdy dostęp użytkownikom aplikacji Adblock czy Adblock Plus wstrzymują takie podmioty jak niemiecki koncern Axel Springer albo amerykański Washington Post, a co innego, gdy sprawę w swoje ręce bierze Google. Wyobrażacie sobie życie bez Google’a?

O tym, że firma, do której należy najpopularniejsza wyszukiwarka na świecie, stara się znaleźć sposób na blokowanie reklam (które bardzo konkretnie obniża jej wpływy), piszemy już od pewnego czasu. Doniesienia są różne, np. takie, że Google dogadał się z twórcami rozszerzenia Adblock Plus, które przestało blokować reklamy na YouTube, otwartym z poziomu przeglądarki Chrome.

Tym razem jednak zaczęła się chyba nieco ostrzejsza walka. Jak donoszą użytkownicy forum Adblock Plus, Google rozpoznaje i zapamiętuje zalogowanych użytkowników, a następnie… w ogóle blokuje im wyświetlanie filmów na YouTube. Wystarczy jednak wylogować się ze swojego konta gmail, by komunikat „An error has occured” przestał się pojawiać, a zamiast niego wyświetlały się filmy. Można także założyć sobie nowe, świeże, niezbrukane jeszcze konto gmail, i przelogowywać się do niego, kiedy chcemy oglądać treści na YouTube.

Przyznacie, że to dość uciążliwe, ale mimo wszystko da się jeszcze z tym żyć. Wygląda jednak na to, że Google ostrożnie, ale systematycznie przykręca śrubę, badając reakcje użytkowników. Czemu ostrożnie? Odpowiedź jest prosta – nawet w przypadku takiego giganta zbyt gwałtowne postawienie się przeciwko internautom mogłoby spowodować duży odpływ użytkowników do innych serwisów z filmami, innych wyszukiwarek albo innych niż Chrome przeglądarek internetowych. Ale śruba jest przykręcana…