Tak, będzie jeszcze jeden iPhone!

Plotki o nowym, czterocalowym iPhonie okazał się prawdziwe. Apple właśnie zaprezentował... nie, nie następcę istniejących telefonów swojej produkcji, ale zupełnie nowe urządzenie.

iPhone SE nie będzie, tak jak się spodziewano, „tanim smartfonem dla mas”. To nadal produkt wysokiej klasy i wysokiej ceny. Dla kogo ma być więc przeznaczony? Przede wszystkim dla tych, którzy chcą nowoczesnego telefonu, ale też życzą sobie, by nie miał ogromnego wyświetlacza, tak jak obecne na rynku sztandarowe modele.

iPhone SE ma posiadać 4-calowy wyświetlacz i być napędzany przez nowoczesny procesor A9, obecny również w iPhonie 6S. To oznacza dwukrotnie wyższą wydajność od iPhone’a 5S i trzykrotnie wyższą wydajność graficzną. Nie zabrakło też koprocesora M9, który odpowiada za zbieranie danych na temat ruchu. Całość uzupełnia 12-megapikselowy aparat.

Cena? No cóż, tanio nie będzie. Telefony iPhone SE będzie można zamawiać od 24 marca, a w sklepach pojawią się tydzień później. Najtańsza, 16-gigabajtowa edycja, ma kosztować 399 dolarów.