SteelSeries Siberia 350 – test słuchawek dla graczy

Od ponad roku do pracy, grania i słuchania muzyki przy komputerze używam Siberii V3 - lekkich i wygodnych słuchawek, których jedyną wadą jest brak regulacji głośności na kablu. Teraz do moich rąk trafił następca tego modelu - Siberia 350. Czy warto na niego przeznaczyć pół tysiąca złotych?

Stylowy design

Pod względem wyglądu Siberia 350 prezentuje się niemal identycznie co V3. Wyróżniają się jedynie podświetleniem RGB, które regulujemy z poziomu oprogramowania, minimalnie cieńszą pianką w nausznikach oraz bardziej chropowatym od strony wewnętrznej pałąkiem. W sprzedaży znajdziemy trzy wersje kolorystyczne – czarno-pomarańczową, czarno-szarą oraz biało-czarną, którą miałam okazję testować.

Obudowa wykonana jest z matowego plastiku, jedynym błyszczącym elementem jest środkowa część nausznika. U podstawy lewego nausznika znajdziemy wysuwany mikrofon, a nieco powyżej suwak odpowiedzialny za jego włączenie/wyłączenie. Wewnątrz muszli znajdziemy piankę typu memory foam, która została obszyta materiałem skóropodobnym. Podobnie jak w przypadku poprzedniej Siberii, tak i tutaj znajdziemy pałąk zawieszony na metalowych linkach, który zapewnia automatyczną regulację. Mam nadzieję, że materiał użyty do obszycia pałąka jest tu solidniejszy niż w przypadku V3, gdzie odkleił mi się już po roku użytkowania. Design jest rzecz jasna kwestią gustu, ale chyba nikt nie zaprzeczy, że Siberia 350 prezentuje się przyjemnie dla oka. Ja szczerze zakochałam się w tej białej wersji i pomarańczowym podświetleniu.

Użytkowanie

Spodziewałam się, że nowa Siberia będzie wygodniejsza od poprzedniego modelu. Niestety rzeczywistość okazała się inna. Pod względem komfortu noszenia, wygrywa stara V3. Headsety mają niby te same wymiary, nawet taką samą średnicę muszli, ale po paru minutach na głowie da się wyczuć różnicę. Siberia 350 waży 280 g (20 g więcej od V3) i posiada bardziej przylegające nauszniki -z jednej strony dzięki temu słuchawki leżą pewnie na głowie, z drugiej zaś takie uczucie nacisku może powodować lekki dyskomfort (u mnie występował średnio 3 godzinach użytkowania). Da się do tego rzecz jasna przyzwyczaić, ale jednak szkoda, że nowa wersja jest pod względem komfortu gorsza od poprzedniej.

Żałuję także, że zrezygnowano ze złącza minijack. Siberia 350 posiada WYŁĄCZNIE końcówkę USB, zatem nie podłączycie jej ani do smartfona, ani do tabletu, ani do pada czy PlayStation VR. W teorii słuchawki są kompatybilne z PS4 (z Xbox One już nie), ale dość krótki 1,5-metrowy kabel sprawia, że użytkowanie ich z konsolą staje się bezsensowne (chyba, że macie fotel czy kanapę w takiej odległości od PS4). Co dziwne w przypadku konsoli PS4 nie działa regulacja dźwięku na kablu. Nawet gdy zwiększyłam w systemie poziom głośności na maksymalny, słuchawki były na tyle ciche, że nie tłumiły skutecznie dźwięków z otoczenia. Uważam zatem, że konsolowcy powinni sobie ten model odpuścić (a szkoda, ładnie wyglądałby z PS VR).

W przypadku podłączenia do peceta powyższy problem z długością kabla robi się nieistotny. Regulacja głośności na kablu także działa prawidłowo, a po odpowiednim wyregulowaniu głośności można powiedzieć, że słuchawki dobrze tłumią dźwięk z otoczenia.

Dźwięk

Zacznijmy od muzyki. W spokojnych, popowych kawałkach, gdzie na pierwszy plan wysuwa się wokal Siberia 350 brzmi świetnie – głosy są czyste, wyraźne, dobrze zaakcentowane choć niekiedy wydawało mi się, że zbyt wyostrzone. Natomiast we wszystkich utworach, w których słyszymy mnogość instrumentów, perkusję, gitary, klawisze i chórki – dźwięk staje się syczący i drażniący ucho. Tak jakby przytłumiono basy, a podkręcono wszystko inne i zbito w jedną, rzężącą papkę. Próbowałam różnorodnych ustawień equalizera, włączałam i wyłączałam DTS – nic nie pomagało. I chociaż nie jestem żadnym audiofilem, to muzyki w Siberii 350 słuchało mi się źle. Dla porównania w wersji V3 po prostu podpinałam słuchawki do komputera i cieszyłam się dobrym dźwiękiem, bez żadnej dodatkowej konfiguracji. Nie wiem skąd wynika taka różnica – i tu i tu znajdziemy te same 50mm przetworniki neodymowe. Siberia 350 posiada nawet większy zakres częstotliwości dźwięku reprodukowanego (10 – 28000 Hz), a jednak ich brzmienie nie jest tak bogate, jakby się tego można spodziewać.

Umówmy się jednak – są to słuchawki dedykowane graczom, a Ci będą używać ich przede wszystkim do gier. Tutaj zaś trudno jest mi się do czegokolwiek przyczepić. Odgłosy wybuchów i strzelania brzmią bardzo naturalnie. Największą robotę robi tu oczywiście system dźwięku przestrzennego 7.1 – chociaż jest on emulowany sprzętowo, to doskonale radzi sobie ze swoim zadaniem. Ani przez chwilę w grach FPS takich jak Battlefield czy Overwatch nie będziecie mieli problemu ze zlokalizowaniem przeciwnika tylko po samym odgłosie wystrzałów czy kroków. A o to przecież najbardziej chodzi w przypadku słuchawek dla graczy.

Mikrofon natomiast moim zdaniem jest mocno średni. Mimo podkręcenia go w systemie i oprogramowaniu rejestrowany głos brzmiał dość cicho. Nie odnotowałam też różnicy po włączeniu automatycznej optymalizacji mikrofonu. Jakościowo było OK, ale jakby brakowało mu mocy.

Oprogramowanie

Dodatkowo fajną sprawą jest także soft, który musimy sobie pobrać. SteelSeries Engine 3 pozwala nam na skonfigurowanie słuchawek w zależności od naszych upodobań. Po pierwsze oprogramowanie pozwala zapisać profile, które uaktywnią się automatycznie po uruchomieniu określonego programu czy gry. W ten sposób odpalając Skype’a czy Mumble możemy cieszyć się podkręconą czułością mikrofonu, a przy uruchomieniu ulubionej gry bajerancki, efekt „oddychających” słuchawek – bez każdorazowego grzebania w ustawieniach.

Soft pozwala także na wspomnianą już zmianę parametrów equalizera (do wyboru jest kilka predefiniowanych ustawień np. voice, music, immersion), włączenie DTS, wyregulowanie czułości mikrofonu (lub ustawienie automatycznej optymalizacji) oraz skonfigurowanie podświetlenia (tryby steady, color shift i multi color breathe).

Podsumowanie

Zarówno jakość wykonania jak i ogólny design Siberii 350 powinien być zadowalający dla każdego użytkownika. Jeśli szukacie słuchawek do grania z dźwiękiem przestrzennym, które dodatkowo posiadają podświetlenie RGB – warto rozważyć ten zakup, zwłaszcza biorąc pod uwagę komfort noszenia ich na głowie. Ale jeśli Wasz budżet jest mocno ograniczony i potrzebujecie headsetu, który przyda się także do grania na konsoli czy słuchania muzyki, polecam sobie ten model odpuścić.

Ocena: 60/100

Plusy:

+ Design

+ Wygoda

+ Podświetlenie

+ Oprogramowanie

+ Dźwięk przestrzenny w grach

Minusy:

– Krótki kabel

– Regulacja głośności na kablu nie działa z PS4

– Przeciętna jakość odsłuchu muzyki

– Cena (500 zł)

– Brak przejściówki na minijack

Parametry techniczne

Słuchawki
Pasmo przenoszenia10 – 28000 Hz
Czułość80 dB
Długość kabla1,5 m
KompatybilnośćPC, PS4 (USB)
PodświetlenieRGB
Przetworniki50mm neodymowe
Mikrofon jednokierunkowy
Pasmo przenoszenia50-16000 Hz
Czułość-42 dB
Impendacja2200 Ohm