Ach, jak cudowna jest Panama!

Tytuł książeczki autorstwa Janoscha przychodzi mi do głowy za każdym razem, gdy tylko włączam telewizor OLED produkcji LG.

Oczywiście nie tylko Panama jest cudowna na ekranie tego telewizora. Także Ekwador, Polska z lotu ptaka, głębie oceanu sfilmowane przez BBC, Paryż nocą i w dzień, cyfrowo odświeżona seria „Obcego” i wszystko inne… poza wenezuelskimi operami mydlanymi. Tym nie pomoże najlepszy nawet telewizor. Na urządzeniu takim jak wyprodukowany przez LG OLED B6J wenezuelskich seriali oglądać się nie godzi. Każdy inny obraz wyświetlony na ekranie LG OLED55B6J jest doskonał y. Tak bardzo, że aż zastanawiam się, czy nieuzbrojone w specjalny sprzęt pomiarowy ludzkie oko zdoła dostrzec wszystkie niuanse.

LG OLED 55 BBJ w rozmiarze 55 cali jest modelem dla koneserów. I to raczej zamożnych, bądźmy bowiem szczerzy – 16 tys. zł to nie jest mało. Czy w takim razie warto wydać nań tyle pieniędzy? Zdecydowanie tak. Kolejny raz przekonałam się, że powiedzenie, iż jakość musi kosztować, ma sens.

Na pierwszy rzut oka

LG OLED55B6J to telewizor 4K z płaskim wyświetlaczem OLED o rozdzielczości 3840×2160 pikseli. Powiedzieć, że LG jest płaski, to za mało. Opisywany model okazuje się ekstremalnie cienki. Metalowa ramka wokół wyświetlacza jest bardzo subtelna, a stopa, na której opiera się telewizor, nie robi wrażenia szczególnie solidnej. Całość wydaje się więc niepokojąco wiotka. To trochę złudzenie, bo telewizor swoje waży: w wersji z zamontowaną podstawą nieco ponad 18 kg. Kto ma jednak dużego psa lubiącego zabawy z piłeczką, ten na wszelki wypadek powinien postawić urządzenie nieco wyżej, a nie bezpośrednio na podłodze. Niestety, ze względu na elektronikę umieszczoną z tyłu modelu nie da się go powiesić na ścianie bez zastosowania specjalnych uchwytów.

Co jeszcze widać na pierwszy rzut oka? Przede wszystkim czerń na tym ekranie jest naprawdę czarna. Nie brunatna, bura lub prawie czarna, tylko czarna. To zasługa technologii OLED. W materiałach reklamowych LG prezentuje rozgwieżdżone niebo, na którym można zobaczyć pojedyncze gwiazdy. „Oledowe” niebo faktycznie wygląda zdecydowanie lepiej niż to nad Warszawą, gdzie zamiast gwiazd widać łunę nad miastem.

'Telewizyjne' rozgwieżdżone niebo bywa czasami bardziej rzeczywiste niż to nad głową..

„Telewizyjne” rozgwieżdżone niebo bywa czasami bardziej rzeczywiste niż to nad głową.

Również technologii OLED zawdzięczamy to, że obraz HDR ma rozpiętość tonalną o wartości 20 EV. To doskonała wartość i na recenzowanym telewizorze będzie to widać. Kontrast jest doskonały, czasami można wręcz uznać, że przesadzony. Szczególnie gdy za oknem jest szaroburo,

a na ekranie telewizora trwa orgia barw. Za doskonały obraz odpowiada także funkcja Dolby Vision. Algorytm tej funkcji analizuje każdą wyświetlaną klatkę, tak by jasność i kontrast zostały optymalnie dopasowane, nawet w szybko zmieniających się scenach. Tyle mówi teoria. A praktyka? Otóż oglądany na tym telewizorze film 4K z zorzą polarną w roli głównej zapiera dech.

Stałe łącze obowiązkowe

Tego typu telewizory wymagają szybkiego stałego łącza. Jest ono niezbędne m. in. do tego, by oglądać filmy 4K na Netflixie lub FilmBoxie. I tylko gdy dysponuje się takim łączem, można wykorzystać cały potencjał telewizora oraz WebOS-u. Ten system oraz magiczny pilot powodują, że obsługa urządzenia jest wyjątkowo przyjemna. W starszych modelach LG uruchomienie czegokolwiek wymagało serii precyzyjnych kliknięć pilotem. Teraz pilot (szczerze mówiąc mógłby być ładniejszy), wyposażony w akcelerometr i rolkę, działa niczym mysz, choć do surfowania po Sieci warto podłączyć klawiaturę i prawdziwą mysz. WebOS oferuje również takie funkcje, jak Magic Zoom, czyli powiększenie fragmentu ekranu, oraz Magic Mobile Connection, czyli wyświetlanie na ekranie telewizora treści z urządzeń mobilnych. Podczas testu działały one bez zastrzeżeń. Nie są jednak niezbędne. To raczej miły dodatek.

Tryby obrazów dopasowują parametry wyświetlania do naszych wymagań i warunkuów ośweitleniowych.

Tryby obrazów dopasowują parametry wyświetlania do naszych wymagań i warunków oświetleniowych.

Zdecydowanie ważniejsza okazuje się możliwość wyboru predefiniowanych ustawień obrazu. Najlepiej sprawdzają się tryby „Kino”, a podczas oglądania w dzień „Ekspert jasne pomieszczenie”. Z kolei tryb „Eco” służy do oszczędzania energii podczas oglądania oraz zapewnia przejście sprzętu w stan czuwania w przypadku braku jakiejkolwiek aktywności użytkownika po ustawionym wcześniej czasie. Warto o tym trybie pamiętać, ponieważ opisywany model ma klasę energetyczną B.

W trakcie naszych testów model LG OLED55B6J nad wyraz dobrze współpracował z domowym Wi-Fi. Równie dobrze sprawowały się miracast oraz WiDi.

System dźwiękowy zaprojektowany został przez znaną firmę Harman Kardon. Telewizor „gra” więc czysto, choć bez rewelacji. Audiofile zapewne będą mieć jakieś zastrzeżenia. Przeciętnemu użytkownikowi taki dźwięk w zupełności wystarczy.

Czy ten telewizor ma w takim razie jakieś wady? Jedną, ale sporą. Uzależnia.

Plusy:

+ świetny design

+ głęboka czerń, bardzo wysoka wartość rozpiętości tonalnej

+ intuicyjny WebOS 3.0

+ ergonomiczny i czuły „magiczny” pilot

Minusy:

– klasa energetyczna B


Źródło: http://www.lg.com