Siły powietrzne USA szukają operatorów dronów

W mniemaniu niektórych osób, widok grupy pilotów operujących flotą wojskowych dronów to czyste science-fiction. Tymczasem wkrótce będzie to rzeczywistość, która nikogo nie będzie dziwić.

Drony wykorzystywane były przez wojsko jeszcze zanim rozpoczął się na nie gorący trend na rynku. Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) przyznały, że aktualnie potrzebują większej ilości operatorów bezzałogowych statków latających niż tradycyjnych pilotów. Do pilotowania dronów MQ-1 Predator i MQ-9 Reaper w tym roku USAF zatrudni 1000 operatorów. Dla porównania pilotów myśliwców F-16 w 2017 roku będzie tylko 803. Armia zamierza w większym stopniu polegać na dronach i nie ma w tym chyba nic dziwnego – bezzałogowe statki są bezpieczniejsze w użytkowaniu, a ich niewielkie rozmiary pomagają też w wykonywaniu misji zwiadowczych.