Australijczycy uwierzyli w reklamę House of Cards

30 maja pojawi się piąta seria popularnego serialu political-fiction. Netflix przygotował akcję promującą "House of Cards", która przypomina prawdziwą kampanię wyborczą. Telewizyjny spot okazał się na tyle wiarygodny, że część internautów postanowiła zagłosować na Underwooda.

W czasie kiedy Australijczycy oglądali transmisję z ogłaszania nowego budżetu państwa, Netflix wyświetlił reklamę, dotyczącą nowej serii House of Cards. Materiał nie pokazywał głównej gwiazdy show, Kevina Spacey’a, lecz mniej znanego aktora, grającego rolę farmera, który żąda zmian politycznych. Reklama wyglądała jak typowy spot wyborczy. Padały w niej słowa o konieczności wyboru „nowego, mocnego lidera, który przed nikim się nie ugnie”. Na końcu pojawił się co prawda slogan: „Australians for Underwood” oraz motyw muzyczny z serialu „House of Cards”, ale wielu widzów nie domyśliło się, że chodzi o viralową kampanię marketingową.

Na Facebooku i Twitterze ożywili się internauci, komentujący „spot”: „Zgadzam się z nim na 1000%”, „Kolejny idiota, który chce podążać za Amerykanami? Cóż za oryginalność…”, „Za jakim stronnictwem opowiada się ten Underwood? One Nation?”.

Bardzo popularny Frank Underwood jednak nie wszędzie jest znany. Lub – mamy czasem kłopoty z odróżnianiem świata fikcyjnego od realnego.