Piraci piracą Piratów z Karaibów – i żądają okupu

Grupa, która twierdzi, że przechwyciła kopię piątej części serii przygód Jacka Sparrowa, chce od Disneya okupu. Hakerzy grożą: w przypadku odmowy film kawałek po kawałku będzie trafiał do internetu.
Kapitan Sparrow zagrożony szybszą 'premierą' (fot. ign.com)

Kapitan Sparrow przelęknie się przyśpieszonej „premiery”? (fot. ign.com)

Przestępcy domagają się „ogromnych sum pieniędzy” wpłaconych w bitcoinach – podaje Hollywood Reporter – powołując się na CEO Disneya, Boba Igera. Jak klasyczni porywacze, szantażyści grożą, że jeśli wpłata będzie się opóźniać, „odeślą zakładnika w kawałkach”. Mają to być wypuszczane do sieci fragmenty filmu. Na pierwszy ogień poszedłby 5 minutowy fragment, potem kolejne – po 20 minut. I tak aż do skutku. Disney traktuje sytuację serio. Współpracuje już z FBI, żeby odnaleźć przestępców.

Analogiczna sytuacja miała miejsce niedawno, kiedy cały nowy sezon serialu „Orange is the New Black” wyciekł do sieci po tym, jak platforma Netflix odmówiła zapłacenia okupu. Wtedy firma zdecydowała się na twardy kurs, licząc, że groźby szantażystów nie mają pokrycia. Jak widać, ich nadzieje okazały się płonne. A jak zachowa się Disney?

Premiera „Piratów z Karaibów” już 26 maja w kinach na całym świecie. Przygody kapitana Jacka Sparrowa i jego ekipy są okrętem flagowym Disneya, przynoszącym ogromne wpływy do „skarbca” wytwórni. Nie zanosi się, aby „Piraci” spod baśniowej bandery wystraszyli się gróźb pod swoim adresem i złożyli broń bez walki. A groźby piratów spod interentowej bandery sprzyjają na razie promocji filmu.