Cenzura zablokowała Kubusia Puchatka w chińskim internecie (fot. crabchick)

Chińska cenzura blokuje misia

Internauci w Chinach nie mogą wspominać o Kubusiu Puchatku. Wszystko przez jego podobieństwo do prezydenta i zbliżający się zjazd Komunistycznej Partii.

Osoby, które wpisują w sieci imię niedźwiadka, widzą komunikat: „treści są zakazane”. Posty odwołujące się do bohatera książki A. A. Milne znikają z Sina Weibo, chińskiego odpowiednika Twittera. Cenzura zablokowała również animowane gify z Puchatkiem w aplikacji WeChat.

Po spotkaniu prezydenta Chin z Barackiem Obamą w 2013 roku zaczęły pojawiać się memy z Kubusiem Puchatkiem (fot. Disney/Kevin Lamarque)

Memy zaczęły pojawiać się po spotkaniu prezydenta Chin z Barackiem Obamą w 2013 roku (fot. Disney / Kevin Lamarque)

Komunistyczna Partia Chin jest uczulona na memy, które porównują sympatycznego misia do prezydenta Chińskiej Republiki Ludowej. Władze nie chcą powtórzenia sytuacji sprzed 4 lat, kiedy za wielkim chińskim firewallem pojawiło się zdjęcie Baracka Obamy i Xi Jinpinga, zestawione dowcipnie z kadrem z kreskówki.

Cenzura w Chinach zaostrza się w ostatnich miesiącach. Przyczyną jest zaplanowany na jesień zjazd Komunistycznej Partii Chin, podczas którego wybrane zostaną władze politbiura oraz pierwszy sekretarz partii. Tę funkcję obecnie pełni właśnie Xi Jinping. W czerwcu chińskie władze zablokowały dostęp do programów VPN, które pomagają omijać cenzurę.

„Krewna” Puchatka, Panda, jest w Chinach zwierzęciem narodowym (fot. PAP)

Wielka szkoda, że Kubuś Puchatek nie jest pandą. Wtedy władze zapewne zastanowiłyby się dwa razy przed usunięciem go z internetu. | CHIP