AKTUALIZACJA: test wydajnych kart graficznych dla „krypto-górników”

Wystarczy odwiedzić pierwszą z brzegu stronę sklepu z elektroniką, by zauważyć wręcz absurdalny wzrost cen kart graficznych oraz ich zupełny brak w sprzedaży. Gdzie się podziały karty graficzne i kto je wykupił? Są w kopalniach kryptowalut i wykupili je "górnicy". Zwiększony popyt sprawił, że ceny mocno poszły w górę.

|W ramach aktualizacji dodaliśmy test kart i oprogramowania ZOTAC.|

Jak to się stało? Przecież bitcoinów nie wydobywa się już za pomocą obliczeń na kartach graficznych. Owszem, do wydobycia bitcoinów stosuje się teraz specjalizowane układy ASIC, ale kryptowaluty nie kończą się na bitcoinie. Aktualnie istnieje ich około ośmiuset, ale sprawcą całego zamieszania jest jedna, której kurs niespodziewanie poszybował. Mowa tu o ethereum.

Co w niej takiego specjalnego? Przecież kryptowaluty nie mają zabezpieczenia w złocie. Cóż, to zupełnie nie przeszkadza w robieniu na nich pieniędzy, zwłaszcza jeśli wydobycie jest stosunkowo proste. Wszystko rozbija się o aktualny kurs. Jeden eth w styczniu wart był 10 dolarów. W marcu już 50 dolarów. W czerwcu – 400. „Górnicy” kryptowalut nieprzerwanie więc szturmowali sklepy i brali każdą ilość kart graficznych. Gdy skończyły się Radeony – które lepiej sprawdzają się w tego rodzaju obliczeniach – zaczęto wykupować GeForce’y.

Producenci kart graficznych zareagowali wprowadzając do swoich ofert specjalne edycje kart przeznaczone do kopania kryptowalut – często pozbawionych wyjść obrazu.

ASUS MINING-P106-6G – karta bez wyjścia obrazu przeznaczona do kopania kryptowalut.

Wbrew pozorom nie jest to żadna nowość, bowiem wyjść obrazu potrafią być pozbawione też akceleratory przeznaczone do obliczeń, takie jak NVIDIA Tesla, czy też AMD FirePro. Czy jednak reakcja producentów nie była spóźniona? Bańka ethereum pękła. 17 lipca jeden eth spadł do 155 dolarów. Dziś – wart jest ponad 200, kurs się ustabilizował. Na jak długo? Tego nie wie nikt. „Górnikom” to zupełnie nie przeszkadza. Kryptowalut jest ponad osiemset – można więc kopać inne obiecujące wirtualne pieniądze i mieć nadzieję na wzrost kursu.

Jak zostać „górnikiem”?

Jest to stosunkowo proste, ale do efektywnego wydobycia niezbędna jest inwestycja. Kopanie na jednej karcie graficznej nie przyniesie dużego efektu, dlatego też na rynku dostępne są komputery-koparki przeznaczone wyłącznie do tego celu. Trudno pomylić je z innymi komputerami.

Bardziej zaawansowane koparki łączą w sobie zarówno karty Radeon jak i GeForce oraz korzystają z większej ilości płyt głównych lub zasilaczy (fot. ASRock).

Podzespoły w koparkach nie są umieszczane w zamkniętej obudowie, ale na otwartym stelażu. Na górze znajduje się kilka kart graficznych, zwykle od pięciu w górę. Otwarta obudowa podyktowana jest kwestią odprowadzania ciepła – nawet nowoczesne karty graficzne będą go trochę wydzielać.

Procesor w koparkach stanowi kwestię drugorzędną, bowiem podczas kopania kryptowalut nie jest on zbyt zajęty. Sprawdzą się tu nawet tanie modele Intel Celeron. Istotną kwestią jest wybór płyty głównej – ważne jest, by posiadała ona jak najwięcej złączy PCI Express. Karty podłącza się do każdego wolnego slotu (nawet PCIe x1 – do kopania ich przepustowość będzie wystarczająca) za pomocą odpowiednich przedłużaczy. Producenci płyt głównych oczywiście również skorzystali z okazji wybuchu popularności wydobywania kryptowalut i zaprezentowali modele specjalnie do tego przeznaczone. Aktualnym rekordzistą jest chyba ASRock, któremu udało się zmieścić trzynaście (sic!) slotów PCI Express na w modelu H110 Pro BTC+.

Płyta główna ASRock H110 Pro BTC+ z… trzynastoma złączami PCI Express.

W klasycznym komputerze z płytą formatu ATX przy dobrych wiatrach wciśniemy trzy karty graficzne i zrobi się tam naprawdę gorąco.

Konfiguracja trzech kart Radeon na płycie głównej, pracujących z szybkością x8, x8 i x4.

RX 570 i 580 ASUSa w wersji ROG STRIX

Radeony serii RX 5xx to tak naprawdę usprawnione 4xx (AMD Polaris). Modele RX 580 i RX 570 niewiele różnią się od swoich poprzedników – wprowadzono tu szereg pomniejszych usprawnień (np. energetycznych) oraz zwiększono nieco taktowanie GPU. Znacznie większe zmiany dotknęły tańszego modelu RX 560, który zadebiutował w wersji ze zwiększoną liczbą procesorów strumieniowych w stosunku do europejskiej wersji RX 480 (modele RX 460 przeznaczone wyłącznie na rynek chiński, pojawiły się również w bardziej wydajnych wersjach).

Przed skokiem cen kart graficznych, to właśnie kopanie na (kilku) tańszych modelach takich jak RX 460/RX 560 dawało najszybszy zwrot inwestycji. Dziś zakup kart wiąże się ze znacznie wyższym kosztem i tak naprawdę najbardziej sensownym wyjściem jest poczekanie na stabilizację cen. Sprawdźmy jak w wydobyciu kryptowalut sprawdzają się dwie karty firmy ASUS ze średniego segmentu.

ASUS ROG STRIX RX 580 O8G Gaming

Pierwszy z testowanych przez nas modeli to ASUS ROG STRIX RX 580 O8G Gaming, topowy model RX 580 w ofercie tego producenta. Jest to karta fabrycznie podkręcona – częstotliwość pracy GPU została tu zwiększona do 1380 MHz (w trybie OC) lub 1360 MHz (w trybie Gaming). Zastosowano tu dwuslotowe chłodzenie, a o temperatury i wysoką kulturę pracy dbają trzy wentylatory. W trybie niskiej wydajności są one całkowicie wyłączane, więc karta w spoczynku jest całkowicie bezgłośna.

Standardowo RX 580 STRIX wyposażony jest w 8 GB szybkiej pamięci GDDR5 (256-bitowa magistrala). Producent dodatkowo wyposażył ten model w solidny backplate, podświetlenie LED AURA, dwa porty DisplayPort, dwa HDMI i jeden DVI.

To znakomita karta do grania w rozdzielczości Full HD, a przy nieco mniej wymagających grach również w QHD, ale znakomicie nadaje się również do wspierania obliczeń OpenCL, oraz wydobywania kryptowalut.

Kartę skonfigurowaliśmy z klientem Claymore’s Dual Ethereum. Jest to jeden z bardziej popularnych klientów do kopania Ethereum, chociaż niektórym może przeszkadzać fakt, że pozbawiony jest graficznego interfejsu użytkownika. Podczas kopania za pomocą tego klienta ASUS STRIX RX 580 OC osiągał hashrate około 24 MH/s. Łatwo więc obliczyć, jaką wydajność będzie oferowała koparka wyposażona w trzy, pięć czy więcej takich kart.

Osobną kwestią jest pobór mocy platformy. Konfiguracja z jedną kartą ASUS ROG STRIX Radeon RX 580 OC oraz 95-watowym procesorem pobierała podczas kopania około 240 W mocy. Jeśli więc dołożylibyśmy tu cztery kolejne takie karty, platforma ta potrafiłaby pobrać z gniazdka nieco powyżej 1100 W energii.

Warto jednak pamiętać, że podczas kopania na jednej karcie graficznej, która równocześnie musi zajmować się wyświetlaniem obrazu, hashrate może być nieco zaniżony. Jeśli nasz komputer wyposażony jest w zintegrowaną z procesorem grafikę, warto skorzystać z tej opcji, aby zewnętrzne karty graficzne w systemie pracowały z pełnią mocy.

ASUS ROG STRIX RX 570 O8G Gaming

Radeon RX 570 to młodszy brat RX 580. Główną różnicą jest słabszy układ graficzny (2048 vs. 2304 jednostki cieniujące), mniejsza ilość pamięci VRAM (4 GB vs. 8 GB) i nieco niższe taktowania (zarówno pamięci VRAM jak i GPU). Ta karta dobrze sprawdzi się w grach uruchomionych w rozdzielczości Full HD.

ASUS ROG STRIX RX 570 O8G Gaming jest kartą znacznie mniejszą od analogicznego modelu RX 580. Dwuslotowe chłodzenie składa się tylko z dwóch wentylatorów, a z tyłu nie znajdziemy backplate’a.

Model ten jest fabrycznie podkręcony, a maksymalne taktowanie GPU wynosi 1310 MHz (w trybie OC) lub 1300 MHz (w trybie Gaming). Kartę możemy podłączyć do monitora za pomocą dwóch portów DVI, jednego HDMI lub jednego DisplayPort.

W tym przypadku hashrate wynosił 21 MH/s, a pobór mocy całej platformy wynosił 215 W.

Czy można wykorzystać równocześnie Radeona RX 580 i RX 570? Oczywiście, to żaden problem. Klient Claymore automatycznie wykryje wszystkie karty graficzne w systemie.

Obie te karty pracujące razem pozwalają na osiągnięcie hashrate powyżej 45 MH/s, a nasza platforma testowa z tymi kartami podczas kopania pobierała już 390 W mocy.

Zotac GeForce GTX 1060 i 1070 w wersji AMP

Karty graficzne serii 1xxx czyli NVIDIA Pascal to wyjątkowo udane konstrukcje. Szybkie i energooszczędne trafiają w gusta graczy. Można je również z powodzeniem wykorzystać przy kopaniu kryptowalut. Zotac znany jest jako producent sprzętu premium, a modele AMP to bardzo dopracowane i często fabrycznie podkręcone karty, wyposażone w chłodzenie o wysokiej kulturze pracy. Wyróżniają się również cenami, ale cóż – za jakość trzeba dopłacić.

ZOTAC GeForce GTX 1060 3GB AMP! Edition

To propozycja dla osób, które nie chcą przepłacać za kartę graficzną i do szczęścia wystarczy im rozgrywka w rozdzielczości Full HD. To słabsza odmiana karty GeForce GTX 1060 wyposażona w 3 GB pamięci VRAM (mocniejsze odmiany GTX 1060 wyposażone są w 6 GB VRAM).

Pamięć GDDR5 korzysta ze 192-bitowej magistrali. Taktowanie GPU wynosi 1582 MHz, a w trybie Boost może osiągnąć 1797 MHz.

Karta wymaga tylko jednej 6-pinowej wtyczki zasilającej. Monitory możemy podłączyć za pomocą portu DVI, HDMI 2.0b lub trzech portów DisplayPort 1.4a. Znakomite chłodzenie i kulturę pracy zapewnia chłodzenie Dual Fan IceStorm.

Kartę skonfigurowaliśmy z klientem Claymore’s Dual Ethereum.  Zotac GeForce GTX 1060 3 GB AMP! Edition osiągał wydajność nieco poniżej 20 MH/s. Pobór mocy platformy wynosił około 195 W.

AKTUALIZACJA, 12 sierpnia 2017: ZOTAC GeForce GTX 1070 AMP Edition

Z pewnością jest to jeden z najszybszych modeli GTX 1070 na rynku. Fabrycznie podkręcony i wyposażony w 8 GB 256-bitowej pamięci GDDR5 może swobodnie mierzyć się z wymagającymi grami w rozdzielczości QHD (2560 x 1440).

Ma to swoje odbicie w sekcji zasilania – ZOTAC GeForce GTX 1070 AMP Edition wymaga aż dwóch 8-pinowym przewodów zasilających – przypomnijmy, że GTX 1080 Founders Edition wymaga tylko jednego takiego przewodu.

Monitory możemy podłączyć za pomocą portu DVI, HDMI 2.0b lub trzech portów DisplayPort 1.4a.  O odpowiednią kulturę pracy dba chłodzenie Dual Fan IceStorm, karta wzmocniona jest dodatkowo solidnym backplate.

Taktowanie rdzenia tej wersji karty wynosi 1607 MHz, a w trybie Boost może sięgnąć 1797 MHz.

Pobór mocy platformy wynosił ponad 260 W, a wydajność nieco ponad 27 MH/s.

GeForce GTX 1060 i 1070 w duecie

Podobnie jak w przypadku Radeonów, w tym przypadku również nie ma problemu z wykorzystaniem dwóch kart GeForce. Dzięki tym dwóm modelom osiągniemy wydajność 46 MH/s. Należy się liczyć z poborem mocy około 400 W.

Oprogramowanie FireStorm

Jeśli kwestia opłat za energię elektryczną niespecjalnie cię interesuje (być może są takie przypadki) to możesz podkręcić karty, pamiętając, że będą one pracować 24-godziny na dobę. W większości przypadków – jeśli chodzi o kopanie kryptowalut – idzie się w drugą stronę. Co to oznacza? Zmniejszenie napięcia (undervolting) oraz taktowania (underclocking) celem obniżenia poboru energii. Jaki to ma sens? Przykładowo zmniejszając pobór mocy przez kartę graficzną o połowę, wcale nie zmniejszysz wydajności kopania kryptowalut o taką samą wartość. Warto tutaj poeksperymentować, bo każda karta wymagać będzie indywidualnych ustawień.

Zarówno do overclockingu jak i underclockingu przyda się odpowiednie oprogramowanie. W przypadku Zotaca producent dostarcza aplikację FireStorm, która pozwoli ci na modyfikację działania kart graficznych w dowolnym zakresie.

Dzięki tej aplikacji otrzymujemy pełną kontrolę nad napięciami, taktowaniami oraz wentylatorami (jak i również podświetleniem!), tak aby optymalnie dopasować działanie karty graficznej do swoich potrzeb. Aplikacja FireStorm jest przejrzysta i prosta w obsłudze. Można ją pobrać za darmo ze strony firmy Zotac.

Od czego zacząć wydobywanie kryptowalut?

Od czego zacząć? Od założenia portfela ethereum (choćby za pomocą aplikacji na stronie ethereum.org). Potem pozostaje wybór klienta do kopania i można zaczynać wydobycie.

Czy to się w ogóle opłaca? Cóż, tysiące „górników” nie mogą się mylić. Określenie opłacalności wydobycia danej kryptowaluty ułatwią nam liczne kalkulatory on-line. Wystarczy podać hashrate posiadanej maszyny, jej zużycie energii, ceny energii elektrycznej u naszego operatora, a na podstawie aktualnego kursu danej kryptowaluty otrzymamy miesięczny zarobek.

Budując koparkę kryptowalut warto też pomyśleć o tweakowaniu kart graficznych, tak by zmniejszyć pobór energii przy jak najmniejszym zmniejszeniu mocy obliczeniowej. W oszczędzaniu na rachunkach za prąd mogą też nas wspomóc zasilacze o wyższej sprawności, jak choćby te z certyfikatem Platinum.

Jak na razie nic nie wskazuje na to, że szał wydobywania kryptowalut na kartach graficznych miał się szybko skończyć, a co za tym idzie – ceny kart graficznych wciąż pozostaną na wysokim poziomie. Być może sytuację poprawią nieco modele przeznaczone specjalnie do kopania kryptowalut. | CHIP