xiaomi

Xiaomi – chińskie cudowne dziecko

Mówią o nich, że są klonem Apple, ale Chińczycy z Xiaomi robią wszystko inaczej, niż firma Jobsa. Gdy Amerykanie celują w wysoką półkę produktów premium i inwestują miliony w kampanie reklamowe, Chińczycy robią wszystko na opak. I jak na razie świetnie na tym wychodzą.

W 2010 roku na rynku smartfonów rządziły trzy firmy: Nokia (34,7%), Samsung (20,7%) i LG (8,7%). Nikt nie spodziewał się wówczas, że za 4 lata, w tym zestawieniu pojawi się nowy gracz i to w dodatku z kraju utożsamianego z produkcją tandetnej i małowartościowej m.in. elektroniki. Ostatni raport IDC, odnoszący się do wyników sprzedaży z pierwszego kwartału 2017 roku pokazuje, że Xiaomi spadło co prawda poza wielką piątkę (wyprzedzone przez konkurentów z rodzimego rynku – Vivo i Oppo), ale nie jest to żaden powód do wstydu. W tym samym czasie firmie udało się zostać globalnym liderem sprzedaży ubieralnej elektroniki. Na początku 2017 Xiaomi miało 14,7% udziałów w tej części rynku, dokładnie o 0,1% więcej niż Apple, na którym chiński tygrys wzorował się od samego początku (firma powstała 6 kwietnia 2010 roku).

miui

Ilu z was widzi na co dzień reklamy Apple? Jak nie w telewizji, to na billboardach, albo przynajmniej w internecie. A kto kojarzy jakąkolwiek reklamę produktu Xiaomi? No właśnie… Chiński startup postawił na ryzykowny model sprzedaży, praktycznie niemal całkowicie wykreślający z budżetu fundusze na reklamę, zgodnie z filozofią, że dobry produkt sprzeda się sam. Pieniądze, które inni producenci wydają w spektakularne kampanie marketingowe (np. ostatni konkurs Samsunga z wystrzeleniem Galaxy S8 do stratosfery), Xiaomi przeznaczyło na podzespoły. Ograniczenie dystrybucji wyłącznie do sklepu internetowego pozwoliło też sporo zaoszczędzić, co odbiło się na świetnej cenie – flagowiec Mi 5 z parametrami zbliżonymi do Samsunga Galaxy S7 oferowany był za o połowę niższą cenę.

Konferencje Xiaomi są mocno inspirowane wystąpieniami szefów Apple'a(fot. Businessinsider.com)
Konferencje Xiaomi są mocno inspirowane wystąpieniami szefów Apple, ale to jedyne podobieństwo (fot. businessinsider.com)
Atrakcyjny stosunek jakości do ceny nie jest jedynym czynnikiem, który zadecydował o sukcesie marki. Xiaomi ma coś, czego inni producenci nie mają, a raczej – mają, ale niekoniecznie potrafią to wykorzystać – bardzo aktywną społeczność skupioną wokół własnego systemu operacyjnego. Zanim firma otworzyła biuro w Pekinie, grupa 100 technologicznych geeków zebrała się w jednym miejscu, by pracować nad oprogramowaniem MIUI (czytane jako „Me You I”), opartym na Androidzie. Zaangażowanie społeczności nie spadło, gdy prezes firmy, Lei Jun, kupił prawa do systemu i zatrudnił w Xiaomi część specjalistów, która stworzyła przeróbkę systemu. Aktywna na forach społeczność pomagała w tłumaczeniu oprogramowania na inne języki, a także udzielała producentowi wskazówek na temat najbardziej pożądanych przez nich cech i parametrów.
– Twierdzenie, że żadna inna marka nie potrafiłaby zbudować równie szerokiej i zaangażowanej społeczności byłoby ryzykowne – komentuje Acid, moderator miuipolska.pl – Niemniej faktem jest, że fani skupieni wokół Xiaomi tworzą unikatowe środowisko. Można się zastanawiać, czy rozwój społeczności MIUI byłby równie dynamiczny, gdyby powstała dopiero po założeniu firmy? Sukces Xiaomi polegał m.in. na tym, że firma potrafiła uszanować autonomię społeczności, którą nie tylko pyta o zdanie, ale też stosuje się do jej opinii. Wielu producentów działa inaczej.
Łukasz Łyżwa z ABC Data (fot. ABC Data)
W przypadku Xiaomi marketing szeptany okazał się strzałem w dziesiątkę, co widać chociażby po sytuacji na polskim rynku. Społeczność skupiona wokół miuipolska.pl liczy ponad 20 tysięcy osób. ABC Data jest jedynym oficjalnym dystrybutorem smartfonów firmy w naszym kraju i choć ich sprzedaż rozpoczęła się dopiero we wrześniu 2016 roku, to już teraz udziały telefonów Xiaomi wynoszą 8-10%.
– Nasza strategia zakładała, aby w pierwszej kolejności skupić się na sklepach, specjalizujących się w sprzedaży elektroniki i sprzętu IT – tłumaczy Łukasz Łyżwa, Xiaomi Product Director w ABC Data. – Powód był prosty. Klientami są osoby świadome, interesujące się nowymi technologiami i znające markę. Ta strategia okazała się skuteczna. Częściej są wybierane tylko smartfony Samsunga, Huawei i Apple, które działają na rynku dłużej niż Xiaomi. Teraz skupiamy się na poszerzaniu oferty w Play oraz inicjowaniu współpracy z kolejnymi operatorami. W Play nasz udział nie przekracza jeszcze 5 proc., ale ten stan powinien się zmienić, gdy do oferty trafią kolejne telefony – spodziewa się Łukasz Łyżwa.
xiaomi mi6
Mi 6 to kolejny smartfon, który pojawi się niebawem w Polsce (fot. ABC Data)
W ubiegłym miesiącu Xiaomi otworzyło swój pierwszy punkt pokazowy w naszym krajuDziś przedstawiciele firmy ogłoszą w Warszawie plany związane z wprowadzeniem na polski rynek kolejnych dwóch modeli smartfonów – Mi 6 oraz Mi Max 2.
Xiaomi mocno weszło jak dotąd na rynek smartfonów i elektroniki ubieralnej, ale to nie wszystko. Firma ma też np. telewizory, drony i elektryczne hulajnogi. Kto wie, po co chińskie nietypowe przedsiębiorstwo jeszcze sięgnie w przyszłości… | CHIP
Źródło: opracowanie własne