9 latek chciał chronić Ziemię w NASA

Fot. NASA
Jack Davis napisał list do NASA. Chciał zostać Oficerem Ochrony Planetarnej. W odpowiedzi otrzymał list i propozycję innego stanowiska. Ma być oficjalnym doradcą w planetarium w Nowym Jorku.

Amerykańska Agencja Kosmiczna rozpoczęła rekrutację na stanowisko „Planetary Protector Officer” (Oficera Ochrony Planetarnej), o czym w CHIP-ie pisała niedawno Sylwia Zimowska. Do NASA napłynęło już sporo zgłoszeń, w tym jedno od dziewięcioletniego Jacka Davisa. Młodzieniec argumentował w nim, że byłby idealnym kandydatem ponieważ jego siostra nazywa go kosmitą. Obejrzał też prawie wszystkie filmy o obcych, w tym „Agentów Tarczy”, a w przyszłości zabierze się za „Facetów w czerni”. Najważniejszym argumentem jest jednak wiek Jacka, który pozwoli mu nauczyć się myśleć jak obcy.

Agencja kosmiczna odpowiedziała na list dziewięciolatka (fot. NASA)

Na list odpowiedział dr. James Green z NASA. Zachęcił w nim Jacka do ciężkiej nauki oraz wyraził nadzieję, że kiedyś Jack dołączy do zespołu. Jednak to nie koniec historii, jakby mogło się wydawać. Na list zareagował też dyrektor powstającego planetarium w Nowym Jorku. Paul Hoffman z Liberty Science Center zaproponował Jackowi stanowisko dziecięcego doradcy naukowego jak tylko zostanie ukończona budowa planetarium. Dyrektor centrum nagrał też film, w którym zaprasza chłopca do nawiązania kontaktu.

Przy okazji, w swoim liście do „Strażnika Galaktyki”, dr James Green wytłumaczył na czym będzie polegała praca Oficera Ochrony Planetarnej. Jego zadaniem będzie ochrona Ziemi przed bakteriami, które mogą znajdować się w próbkach ziemi przywiezionych z Księżyca, Marsa oraz asteroid. Oficer będzie też pilnował, abyśmy nie zanieczyścili obcych planet. Być może po latach spędzonych nad książkami Jack Davis dopnie swego i awansuje na upragnione stanowisko. Póki co musi zadowolić się trochę mniej odpowiedzialną posadą. | CHIP