Google wyłączyło Japonii internet na kilka godzin

Fot. khaase
Prawie 8 milionów indywidualnych odbiorców i pół miliona japońskich firm zostało w piątek pozbawionych internetu. Powodem był błąd pracownika Google.

Problemy zaczęły się tuż po południu japońskiego czasu. Zdążyły minąć 4 godziny zanim firmy telekomunikacyjne zorientowały się, że wina leży po stronie Google. Pracownik internetowego giganta źle skonfigurował protokół BGP, służący do szybszego łączenia pomiędzy komputerami znajdującymi się w różnych sieciach. Awarią dotknięci zostali klienci dwóch największych japońskich dostawców internetu, firm NTT Communications i KDDI Corp.

Japonia została pozbawiona internetu na kilka godzin (fot. OpenIcons)

Przedstawiciele Google już przeprosili za swój błąd. Stwierdzili też, że naprawa usterki trwała niecałe 8 minut od momentu otrzymania informacji o problemach. Japoński rząd jednak zdecydował się wszcząć śledztwo w sprawie ze względu na skalę awarii i wymierne straty dla gospodarki. Poza wieloma firmami prywatnymi, dostępu do internetu zostały pozbawione japońskie banki oraz kolej.

Niedawno pisaliśmy o tym, że Google chce poprawić szybkość przesyłu danych w internecie ulepszając protokół TCP. Okazuje się, że drobny błąd może zachwiać funkcjonowaniem głobalnej sieci. Ten przypadek jest jednocześnie kolejnym przykładem znanego w świecie IT prawa Murphy’ego, że jeśli coś ma się popsuć, to stanie się to właśnie w piątek. | CHIP

Źródła: Asahi, Softpedia