Graliśmy w Uncharted: Zaginione Dziedzictwo

Fot. Sony
"Uncharted: Zaginione Dziedzictwo", czyli kolejna, pełnoprawna część najlepszej serii gier na PlayStation będzie miała premierę 23 sierpnia. Ale już teraz redaktorzy i recenzenci mieli okazję przetestować grę w Warszawie oraz porozmawiać z przedstawicielem Naughty Dog.

Spotkanie odbyło się w warszawskim Opera Club. Organizator, PlayStation Polska, zadbał o odpowiedni, pasujący do gry klimat. Indyjski wystrój wnętrz, orientalne kotary i baldachimy, unoszący się w powietrzy zapach egzotycznych kadzidełek i przyciemnione oświetlenie. Po pomieszczeniach biegała z bronią główna bohaterka gry, a w zakamarkach klubu mogliśmy zrobić sobie profesjonalny tatuaż z henny i oczywiście zagrać w udostępniony przez organizatorów fragment gry. Po 45 minutach zabawy wiedzieliśmy już, że jest na co czekać.

„Zaginione Dziedzictwo” miało być zwykłym dodatkiem DLC do „Uncharted 4”, okazało się jednak, że twórcy gry nie potrafią utrzymać w ryzach swoich twórczych zapędów i dodatek rozrósł się do pełnej, oddzielnie działającej gry i pełnoprawnego rozszerzenia świata „Uncharted”. Oczywiście największą zmianą względem serii jest brak możliwości wcielenia się w postać charyzmatycznego Nathana Drake’a. Sympatyczny poszukiwacz skarbów odszedł na zasłużoną emeryturę i założył rodzinę. Zabawę rozpoczniemy pół roku po jego ostatniej przygodzie i wcielimy się w Chloe, która towarzyszyła Drake’owi w poprzednich częściach gry. Chloe nigdy nie przypadła nam do gustu. Była zadziorną, pewną siebie złodziejką, której lojalność pozostawiała wiele do życzenia. Potrafiła porządnie dokopać i bezwzględnie dążyć do zamierzonych celów. Teraz mamy okazję przekonać się, że jest postacią znacznie bardziej złożoną i godną następczynią Drake’a. Chloe towarzyszy jeszcze Nadine, kolejna „twarda baba” z poprzednich odsłon serii.

Obie poszukują artefaktu – tajemniczego Kła Ganeszy. Udają się w tym celu do Indii, gdzie podążając za wskazówkami, rozwiązując starożytne zagadki i eksplorując malownicze szlaki, docierają do celu. Po piętach depcze im niebezpieczny i inteligentny handlarz bronią Asav ze swoją armią najemników. Oczywiście on również chce zdobyć artefakt, co jest główną osią fabularną i pretekstem do niezliczonych gonitw, wspinaczek i strzelanin.

Mechanika gry nie zmieniła się wcale. Wciąż obserwujemy postacie z perspektywy trzeciej osoby, eksplorujemy otoczenie, wspinamy się, rozwiązujemy proste łamigłówki, a podczas walki używamy rozmaitego arsenału i korzystamy z naturalnych osłon otoczenia. Największymi zmianami w grze są: korzystanie z mapy, na której zaznaczona jest aktualna pozycja naszej bohaterki oraz cele misji, oraz skrzynie, które po otwarciu specjalnym wytrychem odkrywają swoje skarby. Podczas rozgrywki konieczne będzie również częste korzystanie ze smartfonu, który będzie miał znacznie więcej przydatnych funkcji niż wcześniej. Podczas prezentacji gry, oddano nam do dyspozycji rozległą i piękną miejscówkę oraz jeepa, którym mogliśmy jeździć tak samo jak na Madagaskarze w „Uncharted 4”. Celem było odnalezienie pięciu wież, z czego każda skrywa część układanki. Po wejściu do pierwszej z nich reszta została zaznaczona na mapie, a kolejność odwiedzanych punktów zależy w zupełności od nas. Podobnie jak w poprzednich częściach serii, w kluczowych miejscach rozstawione są jednostki wroga – możemy stoczyć z nimi otwartą walkę lub zlikwidować wszystkich po cichu. Kiedy robi się niebezpiecznie, wystarczy na chwilę odsapnąć w bezpiecznym miejscu.

Oprawa graficzna to oczywiście najwyższy poziom obecnych na rynku konsol. Gra wygląda jeszcze lepiej, jeśli skorzystamy z funkcji oferowanych przez PlayStation 4 Pro. W tym przypadku jest to wsparcie HDR oraz upscalowane 4K przy 30 klatkach na sekundę, ale nawet na zwykłej wersji konsoli gra wygląda wyśmienicie. Gra nie będzie wymagała posiadania poprzedniej części i uruchomi się samodzielnie. Do zdobycia będzie pełen zestaw trofeów, a cała przygoda, ze względu na otwartą budowę map, może trwać nawet do 25 godzin. Co przy cenie niższej o prawie połowę jest wynikiem doskonałym.

Gra niewiele różni się od swoich poprzedniczek i nadal utrzymuje najwyższy poziom zarówno samej rozgrywki jak i filmowej opowieści. Co oczywiście ucieszy wszystkich fanów serii. 23 sierpnia otrzymamy kolejną piękną i wciągającą przygodę w znanym i lubianym przez wszystkich użytkowników PlayStation świecie. Będziemy grać w grę! | CHIP