Kierowcy przebrani za… siedzenia samochodów

Fot. Ford
6 autonomicznych Fordów Transitów Connect jeździło przez ostatni miesiąc po stanie Virginia. I zapewne nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ich jazdę nadzorował kierowca przebrany za... siedzenie. Dziś poznaliśmy wyjaśnienie tej zagadki.

Kierowcy Fordów przez miesiąc uczestniczyli w eksperymencie, który miał pozwolić ustalić, jak zachowują się ludzie w kontakcie z autonomicznym pojazdem. Inżynierowie zostali przebrani za siedzenia. Stworzono je we współpracy z dowcipnisiami z YouTube’a (zwanymi „pranksterami”), którzy w ten sposób robili żarty z innych kierowców. Siedzenia były tak zaprojektowane, że pozwalały na dokładną obserwację otoczenia. W razie potrzeby kierowcy mogli w każdej chwili przejąć kontrolę nad autem za pomocą kontrolera. W samochodach zamontowano wyświetlacze, które sygnalizowały, jaki manewr zamierza wykonać auto.

I tu dochodzimy do pytania, dlaczego kierowcy przebierali się za siedzenia. Autonomiczne samochody nie są dziś rzadkością na amerykańskich drogach. Jednak żaden producent nie zdecydowałby się testować takiego pojazdu bez nadzoru inżyniera, który ma za zadanie zareagować, gdyby auto zaczęło zachowywać się dziwnie. To jednak sprawia, że inni uczestnicy ruchu nie traktują takich pojazdów jak w pełni autonomicznych. co wpływa na ich zachowanie na drodze publicznej. W związku z tym inżynierowie założyli przebranie, które sprawiało wrażenie, że auta poruszają się zupełnie samodzielnie.

Kierowcy udawali siedzenia autonomicznych samochodów (fot. Ford)

W normalnych warunkach na drodze porozumiewamy się również gestami, których autonomicznym pojazdom brakuje. Z tego powodu naukowcy w porozumieniu z Fordem stworzyli system sygnalizacji świetlnej zamontowany na przedniej szybie. Wolne miganie panelu oznaczało „chcę zaparkować”, szybkie „włączam się do ruchu”, a ciągłe, że pojazd porusza się samodzielnie po okolicy. Na początku przechodnie i kierowcy innych aut nie do końca rozumieli sygnalizację. Jednak po kilkukrotnym zetknięciu się z pojazdem, bardzo szybko zaczynali rozumieć intencje sztucznej inteligencji i dostosowywali swoje zachowanie.

Historia motoryzacji ma już ponad 100 lat i w tym czasie zdążyliśmy przyzwyczaić się do tego, jak zachowują się ludzie na drodze. Sztuczna inteligencja na drodze jest nowością i wiele osób może źle rozumieć jej zachowanie, kiedy stoi np. za długo na światłach. Barry Brown z Uniwersytetu w Sztokholmie zauważył na przykład, że manewr wyprzedzania wykonywany przez Autopilota Tesli może być odebrany przez kierowcę wyprzedzanego auta jako niegrzeczny, co możecie zobaczyć na filmie powyżej.

Ford, w porozumieniu z 11 innymi producentami, chce opracować standard sygnalizacji, którą zrozumieliby ludzie na całym świecie. Więcej o inteligentnych samochodach możecie przeczytać w naszym okładkowym artykule na ten temat autorstwa Wintermute. | CHIP

Źródła: Ford, guardian, The Verge