komponenty smarthome tp-link

Wszędzie Alexa i Asystent Google

Podczas berlińskich targów na każdym kroku można zauważyć modę na dodawanie funkcji sterowania głosem. CHIP testował podobne rozwiązania w strefie TP-Link.

TP-Link to chińska, dość popularna w naszym kraju marka, która słynie raczej z urządzeń sieciowych. Na jej stoisku jednak znacznie bardziej jednak rzucają się w oczy urządzenia smarthome. TP-Link obstawił swoją przestrzeń inteligentnymi gniazdkami, smartżarówkami LED (białymi i RGB), czujnikami ruchu, sensorami otwierania drzwi czy wykrywaczami ruchu. Sam fakt zachwalania tych elementów wyposażenia inteligentnego domu nie byłby niczym szczególnym, jednak zarówno na stoisku TP-Link, jak i wielu innych wystawców, dało się zauważyć też niezwykłą popularność asystentów głosowych – przede wszystkim Alexy Amazonu, ale również, choć w mniejszym stopniu, Asystenta Google.

sterowanie za pomocą smartfonu
Na stoisku TP-Link można było przetestować urządzenia smarthome różnych producentów (fot. CHIP)

Oczywiście głównym narzędziem kontroli podłączonych do sieci elementów smarthome wciąż pozostaje telefon z odpowiednią aplikacją. W przypadku TP-Link można było sterować nie tylko urządzeniami tej firmy – na liście testowanego sprzętu były też produkty polskiej marki Fibaro (o której domowych smartsystemach już w CHIP-ie pisaliśmy).

Centralnym elementem pokazowej instalacji był ruter TP-Link SR20. Urządzenie jest wyposażone w dotykowy ekran, co nie jest szczególnie często spotykane w tego typu sprzęcie. Oprócz zarządzania domową siecią Wi-Fi (AC1900), ruter może również pełnić rolę mostka sieciowego dla komponentów smarthome, pracujących w standardzie ZigBee. To wyjaśnia „widoczność” sprzętu marki Fibaro (pracującego właśnie w ZigBee) na liście urządzeń, nad którymi administrator rutera, korzystający z mobilnej aplikacji TP-Link, ma kontrolę.

tp-link, alexa i google home
Zainscenizowaną na stoisku instalacją smarthome można było sterować za pomocą Alexy czy Asystenta Google (fot. CHIP)

Jednak to nie tyle ruter, lecz stojące obok niego smartgłośniki – Amazon Echo z Alexą po lewej, oraz Google Home z Asystentem Google po prawej – były bardzo charakterystycznymi przedmiotami na wielu targowych stoiskach. Poleceniami głosowymi można praktycznie dowolnie sterować usieciowionymi składnikami inteligentnego domu. Tę modę widziałem nie tylko u chińskiego producenta, podobnie było np. na stoisku LG,  gdzie za pomocą Alexy dało się sterować pracą lodówki.

Takie podejście buduje wrażenie, że czas rewolucyjnych urządzeń skończył się, zamiast tego mamy rozszerzenie funkcjonalności poprzez łączenie wielu istniejących elementów w sieć. Szkoda tylko, że np. w Polsce Alexa praktycznie do niczego się nie przyda. Inteligentnego głośnika Amazonu nie kupimy w oficjalnej dystrybucji. Sama Alexa nie potrafi rozmawiać po polsku, a nawet gdy płynnie posługujemy się językiem Szekspira, jej funkcjonalność u nas jest mocno ograniczona. Z powodu braku dostępu do inteligentnych asystentów, spajających możliwości wielu urządzeń, zostaniemy w technologicznym ogonie świata? | CHIP

Źródło: chip