Technologiczna rewolucja w motoryzacji już za chwilę

Przyznają to w prywatnych rozmowach pracownicy koncernów. Wielka zmiana wymuszona przez rozwój technik komputerowych jest tuż tuż. I to samo widać na stoiskach producentów samochodów. Co chwilę spotykam e- albo smart- rozwiązania, VR, drukarki 3D i autonomiczne pojazdy podpięte do internetu.

– Przestajemy być producentem aut, a stajemy się platformą mobilną z usługami – mówi mi, trochę żartując, przedstawiciel jednego z gigantów. I to zdanie świetnie oddaje zjawisko, które właśnie się w motoryzacji dzieje, a na które w najważniejszych „stajniach” idą w tej chwili grube miliony. Komputeryzacja naszego życia już dobrych kilka lat temu dała firmom sygnał, że samochodów nie może to ominąć. Auta muszą stać się zaawansowane cyfrowo, tak samo jak wcześniej stało się to z telefonami. Ekspansja internetu rzeczy, skoro dotyczy lodówek i telewizorów, musi objąć i urządzenia, w których spędzamy znaczną część naszego życia. I obejmuje. Komputerowo-internetowe auto to nie wizja przyszłości, tylko teraźniejszość – np. tu, we Frankfurcie.

Jeden z futurystycznych samochodów koncepcyjnych Mercedesa (fot. CHIP / Damian Kwiek)

W czerwcu pisaliśmy w CHIP-ie o naszych nieoficjalnych ustaleniach, że Mercedes ma w planach seryjną produkcję autonomicznych samochodów w 2020 roku. Szybko? Początek targów IAA pokazuje, że koncern technologicznie jest już do tego prawie gotowy. Jedna z dwóch głównych niespodzianek Mercedesa to całkowicie autonomiczny smart (marka należąca do niemieckiej firmy). Samochód, który nie wozi już kierowcy, a samych pasażerów, nie ma oczywiście kierownicy, ani pedałów. Jak nam zademonstrowano, jeździ samodzielnie, także bez pasażerów. Przedsiębiorstwo chce, żeby autonomiczne, elektryczne smarty funkcjonowały jako usługa. Będą woziły rotacyjnie ludzi, wymieniając między sobą informacje. W ten sposób miałyby nie potrzebować miejsc parkingowych, bo cały czas będą efektywnie w ruchu.

Autonomiczny i elektryczny smart, też koncepcyjny, ale działający (fot. CHIP / Damian Kwiek)

Opuszczamy strefę Mercedesa, a pozostajemy przy pojazdach, które mają poruszać się same, wożąc nas tylko w odpowiednie miejsca. W przestrzeni zagospodarowanej przez Continental widzę mały żółto-czarny autobus, przypominający trochę wagonik kolejki. Ma sześć miejsc, też jest całkowicie autonomiczny i wozi już testowo pasażerów we Frankfurcie. Continental jednak, jak wyjaśnia mi specjalista firmy, nie zamierza produkować takich maszyn. Pojazd jest tylko przedstawieniem technologii, rozwiązań, systemów i czujników, które innym koncernom proponuje niemiecka spółka, znana raczej z produkcji opon.

Autonomiczny mikrobus Continentala (fot. CHIP / Damian Kwiek)

U niektórych wystawców znajduję też gogle do wirtualnej, bądź rozszerzonej rzeczywistości, wykorzystywane do testów i prezentacji. Albo drukarki 3D, za pomocą których drukuje się części zamienne do prototypów, a nawet komercyjnych aut. Mercedes produkuje rocznie 100 tysięcy części w drukarkach 3D. Łatwo sobie wyobrazić jak gigantyczną będzie zmianą, kiedy np. elementy silnika wydrukujemy na miejscu i taniej, zamiast zamawiać w odległej fabryce. To rozwiązanie też jest coraz bliżej.

Części samochodowe drukowane w technologii 3D (fot. CHIP / Damian Kwiek)

Na razie targi IAA we Frankfurcie są dostępne dla branży, specjalnych gości i dziennikarzy. Oficjalnie rozpoczną się 14 września i potrwają do 24. Producenci pokażą ponad 200 premierowych samochodów. Wystawców, którzy przyjechali z 39 krajów, jest około 1000. Wśród nich nie tylko firmy motoryzacyjne, ale także te z sektora IT. Swoją strefę m.in. z bateriami do aut ma np. Samsung. Wydarzenie relacjonuje ponad 10 tysięcy dziennikarzy z około 100 krajów. Także my wypatrujemy na miejscu fascynującej, komputerowej przyszłości samochodów.

Więcej zdjęć z IAA znajdziecie tutaj. | CHIP

Źródło: chip