TEST: GeForce GTX 1080 Ti w dwóch smakach – serwuje Zotac

GeForce GTX 1080 Ti to najmocniejszy z "cywilnych" GPU nVidii. Zotac, jeden z ważnych producentów kart graficznych, podszedł do budowy GPU opartych o ten układ na dwa, całkowicie różne sposoby.

nVidia niepodzielnie króluje w najwyższym segmencie wydajności właśnie dzięki kartom takim jak te, którymi zajmiemy się w niniejszym teście. GeForce GTX 1080 Ti zapewnił „zielonym” pozycję lidera, mimo wzrastającego w siłę rywala w postaci Radeonów Vega. Do budowy kart graficznych na jednym układzie można podejść jednak na wiele sposobów. Najlepiej prezentuje to Zotac na przykładzie GeForce GTX 1080 Ti Mini oraz GeForce GTX 1080 Ti AMP Extreme.

Dwa GeForce’y GTX 1080 Ti – marzenie gracza

Nie będziemy wdawali się w szczegóły budowy samego GPU. Nie jest on już bowiem najnowszą konstrukcją (marzec 2017), co nie przeszkadza mu być liderem wydajności. Oczywiście, jest jeszcze potężny GeForce GTX Titan, ale ten (bazujący zresztą na tym samym GPU GP102) z trudem może być zaliczony do „normalnych” kart graficznych. Oba układy są do siebie dość podobne. Nawet wydajny GeForce GTX 1080 sprawia wrażenie słabej karty, jeśli przyrównamy go do wersji z magicznym „Ti” na końcu nazwy.

ModelGeForce GTX Titan X (2017)GeForce GTX 1080 TiGeForce GTX 1080
RdzeńGP102GP102GP104
Wielkość rdzenia478 mm²478 mm²314 mm²
Rdzenie CUDA358435842560
Jednostki TMU224224160
Jednostki ROP968864
Taktowanie rdzenia (standardowe)1418 MHz1481 MHz1607 MHz
Taktowanie rdzenia (Boost)1696 MHz1746 MHz1733 MHz
Zegar pamięci1250 MHz1376 MHz1250 MHz
Interfejs352 bit384 bit256 bit
Rodzaj pamięciGDDR5XGDDR5XGDDR5X
Przepustowość pamięci480 GB/s484 GB/s320 GB/s
Ilość pamięci12 228 MB11 264 MB8192 MB
TDP250 W250 W180 W

Specyfikacje – Zotac GeForce GTX 1080 Ti Mini oraz GeForce GTX 1080 Ti AMP Extreme

To, że producenci chętnie wypuszczają podkręcone wersje kart graficznych nie żadną jest nowością. Z podobnymi działaniami mamy do czynienia ładnie ponad dekadę. Zotac nie pozostaje dłużny innym producentom i w każdej kolejnej generacji GeForce’ów walczy o podium wydajności swoją serią AMP. Nie inaczej jest i w tym przypadku.

ModelZotac GeForce GTX 1080 Ti AMP Extreme
Zotac GeForce GTX 1080 Ti MiniReferencyjny GeForce GTX 1080 Ti
RdzeńGP102GP102GP102
Wielkość rdzenia478 mm²478 mm²478 mm²
Rdzenie CUDA345634563456
Jednostki TMU216216216
Jednostki ROP888888
Taktowanie rdzenia (standardowe)1645 MHz1506 MHz1481 MHz
Taktowanie rdzenia w grach1987 MHz1782 MHz1746 MHz
Taktowanie pamięci1400 MHz1376 GHz1376 MHz
Interfejs352 bit.352 bit.352 bit.
Rodzaj pamięciGDDR5XGDDR5XGDDR5X
Ilość pamięci12 GB12 GB12 GB

Widać wyraźnie, że Zotac GeForce GTX 1080 Ti AMP Extreme jest kartą mocno podkręconą. Standardowe taktowanie rdzenia tej karty to aż 1645 MHz. Pamięci także są lekko podkręcone, chociaż tutaj różnica wynosi ledwie 24 MHz. Natomiast model GeForce GTX 1080 Ti Mini pod względem częstotliwości jest bliższy standardowym przedstawicielom swojego gatunku. Zaczyna się robić ciekawie, kiedy spojrzymy na obydwie karty.

Aż trudno uwierzyć, że obie karty bazują na tym samym GPU.

Zotac GeForce GTX 1080 Ti Mini jest bowiem kartą znacznie mniejszą od silniej podkręconego AMP Extreme. Ten model ma ledwie 211 mm długości, co czyni go najmniejszym spośród najmocniejszych kart graficznych nVidii. Czy układ GP102 da się schłodzić w tej kompaktowej oprawie? I dla kogo przewidziano ten, dość niezwykły model?

Obie karty testowaliśmy na konfiguracji zawierającej procesor Core i7-7820X, 32 GB pamięci RAM DDR4 3200 MHz Kingston HyperX Predator oraz dysk Samsung SSD 512 GB NVMe 960 Pro. Do zasilenia komputera użyliśmy zasilacza SilentiumPC Supremo FM2 750 W. Podstawą komputera była recenzowana niedawno płyta główna MSI X299 Gaming Pro Carbon AC. Biorąc pod uwagę, że większa z testowanych kart ważny ponad 1,5 kg wzmocnione sloty PCIe na tej płycie miały okazję się wykazać.

Układ wyjść w obydwu kartach jest właściwie identyczny. Składa się z trzech DisplayPortów 1.4 HDR, jednego HDMI 2.0b oraz jednego DVI-D. Trochę dziwne, że nie zdecydowano się na balans między gniazdami DisplayPort i HDMI, zwłaszcza, że to ostatnie w standardzie 2.0b jest często wykorzystywane przez systemy VR, z którymi testowane karty będą z pewnością często współpracowały.

Zotac GeForce GTX 1080 Ti Mini – mały, ale wariat

Pomniejszony GeForce GTX 1080 Ti to dość oryginalny pomysł. Intencje jego autorów nietrudno odgadnąć. Coraz większa popularność obudów mniejszych niż standard midi ATX sprawia, że producenci kart graficznych coraz częściej szukają podobnych, zminiaturyzowanych rozwiązań. Zwykle jednak dotyczy to kart z nadal wysokiego, ale jednak nie najwyższego segmentu.

A tu, proszę, GeForce GTX 1080 Ti, karta absolutnie topowa, za to w wersji Mini. Licząca sobie ledwie 21 mm, jest mniejsza od większości GeForce’ów GTX 1070 czy nawet 1060. A jeśli dodamy do tego informację o lekkim fabrycznym overclockingu karty to mogą pojawić się obawy o uzyskiwane przez grafikę temperatury. Co prawda jej chłodzenie robi wrażenie bardzo solidnego, ale wielkość karty może budzić obawy. Czy słusznie?

Budowa karty nie przypomina innych GeForce’ów GTX 1080 Ti. Karta jest wyraźnie mniejsza, wyposażona w dwa wentylatory. Pierwszy o średnicy 90 mm, drugi, nieco większy, 100 mm. Radiator natomiast posiada łącznie pięć heatpipe’ów.

Sprawdziliśmy jak Zotac GeForce GTX 1080 Ti Mini zachowuje się pod obciążeniem, jak i kiedy dajemy mu odpocząć. Wynik był znacznie lepszy niż się spodziewaliśmy. Karta Zotac’a była zagłuszana skutecznie przez wentylator umieszczony na procesorze, który nie należy do szczególnie głośnych (Thermaltake NiC C4).

Rdzeń karty pozostawał chłodny podczas codziennej pracy. Kiedy karta nie była zmuszona do wymagających zadań temperatura kręciła się w okolicach 32 stopni Celsjusza. Przy obciążeniu zaczynało się robić wyraźnie cieplej, chociaż zanotowane temperatury pozostały jak najbardziej w normie. 81 stopni to wynik daleki od niepokojącego. Pamiętajmy jednak, że intencją producenta było skonstruowanie karty przeznaczonej do pracy w małych obudowach, gdzie cyrkulacja powietrza w obudowie może być utrudniona i daleka od warunków testowych.

Zotac GeForce GTX 1080Ti AMP Extreme – szybko, szybciej, AMP Extreme

Większa z testowanych kart powstała według zupełnie innej koncepcji: stworzyć jak najbardziej wydajnego GeForce’a GTX 1080Ti. AMP Extreme jest więc wyposażony w pokaźne chłodzenie i ogólnie imponuje rozmiarami. Przy niewielkim GeForce GTX 1080Ti Mini, AMP Extreme wygląda jak prawdziwy olbrzym. Przy każdej innej karcie także. Nic dziwnego. Zotac GeForce GTX 1080Ti AMP Extreme to karta zajmująca na szerokość trzy sloty i mierząca sobie 32,5 cm długości.

W kwestii wydajności zasada „większy może więcej” potwierdza się.

Ciekawostką jest system zasilania. Mamy tu bowiem aż 18-fazowy układ zasilania, wsparty specjalnymi filtrami Power Boost. Ich zadaniem jest filtracja wszelkich szumów i niepożądanych drgań. Biorąc pod uwagę tak potężny układ jak GeForce GTX 1080Ti, do tego podkręcony dość znacząco trudno się dziwić inżynierom z Zotac’a, że bardzo dużo uwagi poświęcili zasilaniu i chłodzeniu karty.

Masywne chłodzenie budzi zaufanie. Mamy tu do czynienia z trzema wentylatorami umieszczonymi na potężnym radiatorze rozciągającym się na całej długości karty. Zotac nadał temu systemowi nazwę IceStorm. Dodatkowo, ku uciesze osób ceniących sobie efektowne urozmaicenia wyglądu komputera, chłodzenie w Zotac GeForce GTX 1080Ti AMP Extreme wyposażono w podświetlenie Spectra LED. Jest ono podzielone na trzy strefy (nad każdym z wentylatorów), których iluminację można dowolnie dopasować za pomocą dołączonego oprogramowania Zotac FireStorm.

Według Zotac karta zajmuje 2,5 slotu. No tak… tylko co zrobić z 0,5 slotu?

Sprawdziliśmy kulturę pracy karty najpierw pozwalając jej pracować swobodnie (przeglądarka internetowa, film na Netflix’ie) przez około 1,5 godziny, a następnie katując ją przez kolejne 90 minut rozgrywką na najwyższych ustawieniach w rozdzielczości 2560 x 1440 w Battlefield 1.

Podświetlony Zotac GeForce GTX 1080 Ti AMP Extreme wygląda imponująco.

Efekt był co najmniej dobry. W spoczynku karta osiągnęła maksymalnie 39 stopni Celsjusza, natomiast po długiej, pierwszo-wojennej strzelaninie 80 stopni. To wartości bezpieczne, dalekie od ryzykownych. Co ważne, w spoczynku wentylatory chłodzenia IceStorm pozostają nieruchome, karta nie generuje więc hałasu. Nie, żeby przy poważniejszych zadaniach była głośna. Jest jednak słyszalna w dziwny, buczący sposób. Trudno było stwierdzić czy przyczyną są silniczki wentylatorów, czy powietrze przepływające przez układ chłodzenia. Po konsultacji z przedstawicielem producenta karty oraz lekturze recenzji na łamach zagranicznych portali doszliśmy do wniosku, że musi to być przypadłość testowanego egzemplarza, który w testach nie jedno już przeszedł. Niemniej jednak nie jest to głośny dźwięk i raczej trudno go uznać za irytujący.

Testy wydajności – co potrafią Zotac GeForce GTX 1080 Ti Mini oraz Zotac GeForce GTX 1080 Ti AMP Extreme

Czas na bitwę Goliata z … Goliatem, tylko takim mniejszym. Obie karty to bowiem ta sama, najwyższa liga. Nawet jeśli nie wyglądają na choćby zbliżone konstrukcje.

Zacznijmy od tego jak dwie grafiki Zotaca dawały się podkręcać. Zanim przejdziemy do konkretnych wyników warto dla przypomnienia poruszyć kilka kwestii związanych z podkręcaniem. Po pierwsze taką operację zawsze przeprowadzamy na własne ryzyko a producent nie ponosi odpowiedzialności za konsekwencje naszych eksperymentów w tym np. za uszkodzenie karty w wyniku przegrzania. Po drugie wyniki osiągnięte przez nas w warunkach testowych wcale nie muszą być powtarzalne w przypadku każdego innego egzemplarza (zwłaszcza jeśli karta zostanie zamknięta w obudowie komputera). Wreszcie po trzecie pamiętajmy iż karty fabrycznie podkręcone przez producenta chroni gwarancja obejmująca pracę karty na ustawieniach fabrycznych – karta, którą podkręcimy sami takiej gwarancji nie posiada. No dobrze, sprawdźmy zatem jakie rezultaty udało się osiągnąć podczas naszych eksperymentów. O ile z fabrycznie potężnego GeForce’a GTX 1080 Ti AMP Extreme wycisnęliśmy niewiele więcej niż producent (1997 MHz rdzeń i 1500 MHz pamięci) to już mniejszy GeForce GTX 1080 Ti Mini solidnie nas zaskoczył. Udało się bowiem uzyskać wyraźnie wyższe wyniki niż bazowe. 1970 MHz taktowanie GPU i 1508 MHz dla pamięci. Efekt – obie karty idą łeb w łeb. Jeśli AMP Extreme ma przewagę, to nie jest ona znaczna.

Takie właśnie zjawisko obserwujemy w popularnym 3DMarku. Zotac GeForce GTX 1080 Ti Mini uzyskuje zauważalny zysk z overclockingu, podczas gdy AMP Extreme na podobnych zabiegach zyskuje niewiele. Mimo to pozostaje jednak odrobinę bardziej wydajny.

W popularnym Wiedźminie 3 wydajność mierzyliśmy w ustawieniach maksymalnych, z włączonym HairWorksem oraz w rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli. Obie karty sprawdzają się wyśmienicie uzyskując bardzo wysokie wyniki. Najniższe spadki zalicza nieprzetaktowany Mini – 76 klatek na sekundę. W 3K i na maksymalnych ustawieniach.

W Battlefield 1 wydajność mierzyliśmy także w ustawieniach maksymalnych i rozdzielczości 2560 x 1440. Gra jest wymagającym shooterem, szczególnie przy rozdzielczościach wyższych niż Full HD. Dla dwóch GeForce’ów od Zotaca to jednak żadne wyzwanie. Najniższe spadki szybkości animacji są wysoko ponad granicą płynności. Ponownie wynik przetaktowanych kart okazał się bardzo zbliżony.

Także w popularnym CS’ie obserwujemy bardzo zbliżone wyniki. „Mały” GeForce GTX 1080 Ti zyskuje wyraźnie więcej na overclockingu. Jednak sens ciśnięcia wyników wyższych niż uzyskiwane na ustawieniach fabrycznych jest dyskusyjny. Zysk wydajności niewielki a ryzyko uszkodzenia karty – całkiem spore.

Jak widać wydajność w grach to mocna strona obu kart, ale wyżej taktowany AMP Extreme wygrywa o włos. Oba GeForce’y z pewnością zostawiłyby jednak w tyle wersję referencyjną. Niestety nie mam okazji tego sprawdzić, ale nie mam mimo to wątpliwości.

Niby „mini” a i tak dominuje w całej konfiguracji.

Przy tym podkręcanie już podkręconych fabrycznie kart nie okazało się być czynnikiem diametralnie wpływającym na wydajność. Obie karty radziły sobie więcej niż dobrze na swoich bazowych ustawieniach, a overclocking przyniósł tylko niewielki wzrost liczby klatek, chociaż oczywiście znacznie większą różnicę dało się zaobserwować w przypadku GeForce’a GTX 1080 Ti Mini.

Podsumowanie – dla kogo i czy warto?

Obie karty, zarówno Zotac GeForce GTX 1080 Ti Mini, jak i Zotac GeForce GTX 1080 Ti AMP Extreme są tym samym daniem, podanym nieco inaczej. I żeby było jasne: daniem godnym najlepszych szefów kuchni. Różnica sprowadza się oczywiście do częstotliwości, wielkości oraz układów zasilania i chłodzenia. Sam GPU pozostał ten sam. W obu przypadkach zapewnia więc kolosalną wydajność.

Jak kształtują się ceny tych kart? W chwili powstawania tego tekstu widać pewien problem z dostępnością modelu AMP Extreme (ZT-P10810C-10P) w polskich sklepach internetowych, dlatego ceny mogą nie być aktualne. Te, które możemy znaleźć zaczynają się w okolicach 3870 złotych, kończą zaś na 4500 zł. W przypadku wersji mini (ZT-P10810G-10P) problemów z dostępnością nie ma, więc i ceny są bardziej precyzyjne: karta kosztuje około 3250 złotych. Nie bez znaczenia jest fakt, że obie karty po zakupie i rejestracji na stronie producenta objęte są 5-letnią gwarancją, co zwłaszcza w przypadku fabrycznie podkręconego modelu AMP Extreme jest trudną do przecenienia zaletą.

 

Którą więc kartę wybrać? To zależy. Wersja AMP Extreme jest wprawdzie bardziej wydajna, ale też droższa. Różnica to nieco ponad 600 złotych, więc wcale nie mało. Chociaż jeśli rozważasz zakup jakiegokolwiek GeForce’a GTX 1080 Ti zakładam, że te kilka stówek to dla Ciebie, drogi czytelniku, nie kłopot. Pomijając aspekt ekonomiczny: AMP Extreme nie w każdej obudowie się zmieści. Warto wziąć to pod uwagę podczas budowy nowego, lub unowocześnieniu starego komputera. Większa z kart zajmuje także trzy sloty w komputerze. Niech będzie: dwa i pół. Z połową slotu jednak zbyt wiele jednak nie zrobimy.

Poza tym silnie podkręconego fabrycznie GeForce’a GTX 1080 Ti AMP Extreme dużo już nie podkręcimy. Zysk z overclockingu jest tu znikomy.

Tych problemów nie ma mniejszy Zotac GeForce GTX 1080 Ti Mini. To mała – jak na tę klasę wydajnościową – karta. Zmieści się nawet w niewielkiej obudowie. Ustępuje większemu bratu dość nieznacznie, ale jest przy tym też nieco tańsza. Jednocześnie nie dysponuje tak wyrafinowanym systemem zasilania.

GeForce GTX 1080 Ti w dwóch odmianach przygotowanych przez firmę Zotac. Każda z tych kart to dobry wybór.

Nie przeszkadza to jednak testowanemu przez nas egzemplarzowi uzyskać bardzo korzystnych wyników w podkręcaniu. GeForce GTX 1080 Ti Mini właściwie dogania model AMP Extreme choć nie jest to cecha gwarantowana i zapewne nie uda się powtórzyć podobnych wyczynów po zainstalowaniu karty w małej obudowie.

Podsumowując: każda z tych kart będzie dobrym wyborem. Jeśli szukasz możliwie najpotężniejszej bo fabrycznie podkręconej karty, masz dużą obudowę, bardzo mocny zasilacz i sporo gotówki: wybierz AMP Extreme. Jeśli natomiast chcesz mieć pełną płynność w grach, nawet w najwyższych ustawieniach, połączoną z niewielką obudową, a przy okazji 600 złotych robi Tobie różnicę – Zotac GeForce GTX 1080 Ti Mini będzie bardziej trafnym wyborem. Szczególnie, jeśli nie boisz się podkręcić karty. | CHIP