virtuix omni

Bieżnia do VR-u… za droga

Fot. Virtuix Omni
Za przenoszenie gracza do wirtualnej rzeczywistości odpowiadają nie tylko gogle VR i oprogramowanie. Ważne jest też wierne odtwarzanie ruchów użytkownika. Na rynku pojawiło się właśnie jedno z najciekawszych akcesoriów w tej dziedzinie - wielokierunkowa bieżnia Virtuix Omni. Niestety kosztuje 30 tysięcy złotych.

Virtuix Omni ma zapewnić bardziej immersyjną rozrywkę. Użytkownik, poruszając się wewnątrz specjalnej obręczy, steruje postacią z gry w naturalny sposób. Gdy on biegnie, postać również, gdy on kuca, to samo dzieje się z bohaterem na ekranie. Wraz z bieżnią otrzymuje się dostęp do 15 gier, specjalnie dopasowanych do kontroli ruchowej. Niestety na ten moment nie ma dostępu do innych aplikacji ze Steam VR.

virtuix omni
Bieżnia VR plus 15 gier (graf. Digital Vectra)

Projekt urządzenia zdobył w 2013 roku ponad milion dolarów na Kickstarterze i od tamtej pory sprzęt powstawał. W końcu za sprawą firmy Digital Vitra bieżnia trafia do Polski, ale nie oznacza to, że prędko zobaczymy ją „pod strzechami”. Dystrybutor życzy sobie bowiem ponad 30 tysięcy złotych za egzemplarz. Drogo, zwłaszcza, że pierwotny model na Kickstarterze można było kupić za około 2700 złotych. Dlatego na razie to oferta kierowana dla klientów biznesowych. Dystrybutor nie tylko sprzedaje urządzenie, wypożycza je też na targi i imprezy firmowe. Koszt takiej usługi nie został na razie podany.

Nie jest to jedyna wielokierunkowa bieżnia do gogli VR. Krótko po prezentacji Virtuix Omni w 2013 roku, konkurencyjna firma rozpoczęła kampanię swojego produktu, bieżni Cyberith Virtualizer. Zbiórka również zakończyła się sukcesem, ale od tamtej pory o projekcie jest cicho. Możliwe, że urządzenie nie trafiło do produkcji – ale zainteresowani mogą skontaktować się z twórcami Virtualizera na ich stronie.

Aktualizacja 21:59, 30.10.2017

Po kontakcie z przedstawicielem firmy Digital Vitra, znamy już przyczyny wysokiej ceny urządzenia. Jak się okazuje, firma Virtuix Omni nie przewidziała wysokich kwot za międzynarodowy transport tak dużej przesyłki. Ostatecznie klienci spoza USA nie otrzymali urządzenia po zakończeniu kampanii (pieniądze zwrócono gdy tylko zorientowano się, że nie jest to opłacalny interes) i jedyną szansą na dotarcie do większego grona osób jest współpraca z zewnętrznymi dystrybutorami.