GeForce GTX 1070 Ti zaprezentowany

Fot. Nvidia
Dziś oficjalnie pokazano układ graficzny GeForce GTX 1070 Ti. Premiera rynkowa 2 listopada.

Liczne plotki, przecieki i nieoficjalne doniesienia – dzięki temu wiedzieliśmy o istnieniu nowego dziecka nVidii zanim rzecz stała się oficjalna. Dziś, w dniu premiery nowego GPU, niewiele może nas zaskoczyć, chociaż jednocześnie jest to dość ciekawy ruch ze strony „zielonych”.

GeForce GTX 1070Ti – dla kogo?

Zacznijmy od umieszczenia nowej karty na osi produktów nVidii. Nazwa sugeruje silniejszą odmianę GTX’a 1070. W praktyce jednak karcie tej jest bliżej do GTX 1080. Jest to więc produkt skierowany do wymagających odbiorców, dla których GTX 1080 jest zbyt drogi, a „zwykły” GTX 1070 za mało wydajny.

GeForce GTX 1070Ti od MSI z serii Gaming. Karty z tej rodziny tajwańskiego producenta zawsze były podkręcone. Teraz niestety, przez restrykcję nVidii, nie (fot. MSI)

Lub inaczej mówiąc: ma być argumentem dla tych, którym chociaż przez myśl przeszedł zakup Radeona RX Vega 64 (jeśli znaleźliby go gdziekolwiek w sprzedaży), by pozostać w obozie „zielonych”.

Co skrywa GeForce GTX 1070Ti?

Kodowa nazwa nowego układu to GP104-300, a więc okrojona wersja GP104 znanego z GTX 1080. Wycięto jeden blok SM, zatem obecnie jest ich 19 zamiast 20. Skutkuje to tym iż nowy GPU posiada 2432 rdzenie CUDA, 152 jednostki teksturujące i 64 jednostki ROP. Stawia go to więc bliżej GTX 1080 niż nominalnie bardziej zbliżonego GTX 1070.

GeForce GTX 1080GeForce GTX 1070 TiGeForce GTX 1070
GPU16nm FF GP10416nm FF GP10416nm FF GP104
CUDA256024321920
TMU160152120
ROP646464
Teoretyczna wydajność8.2 TFLOPS7.8 TFLOPS5.8 TFLOPS
Zegar bazowy1607 MHz1607 MHz1506 MHz
Boost1733 MHz1683 MHz1683 MHz
Zegar pamięci11 Gbps8 Gbps8 Gbps
Pojemność o rodzaj pamięci
8 GB GDDR5X8 GB GDDR58 GB GDDR5
Szyna pamięci256-bit256-bit256-bit
TDP180 W180 W150 W

Wydajnościowo także powinniśmy spodziewać się jedynie nieco wolniejszego GTX 1080. Częstotliwość GPU została ustawiona na 1607 MHz/1683 MHz (Boost). A jak z potencjałem OC?

Tu nVidia wycięła użytkownikom i producentom kart małego psikusa. Otóż „zieloni” zablokowali możliwość fabrycznego podkręcania. Nie zobaczymy więc kart, które będą posiadały wyższe niż w karcie referencyjnej zegary. Jak więc producenci będą rywalizowali między sobą?

Karty niereferencyjne i metody obejścia ograniczeń

Producenci mają więc związane ręce jeśli chodzi o taktowanie zegara… przynajmniej teoretycznie. Bo skoro jest ograniczenie fabrycznego OC, a na karcie można zamontować potężne chłodzenie, to aż kusi by jakoś ów limit nVidii obejść. Zwłaszcza, że nVidia sama na oficjalnym blogu informuje, że GTX 1070 Ti pozwala na dosyć solidne podkręcanie.

ASUS w swoim wydaniu GTX 1070 Ti  z serii Strix postanowił rozwiązać ów problem oferując niestandardowy profil użytkowania karty w dołączonym oprogramowaniu. Tym samym karta, która nominalnie pracuje z częstotliwościami jakie nVidia nakazała tj. 1607 MHz/1683 MHz, przy zastosowaniu OX Mode w oprogramowaniu ASUS GPU Tweak zaczyna chodzić z zegarami 1683 MHz/1759 MHz (Boost).

Sprytne zagranie ASUSa – karta przecież nie jest fabrycznie podkręcona, prawda? (fot. videocardz)

Zotac natomiast podaje na stronie produktu, że karta była fabrycznie testowana z ustawieniami zwiększonymi o 150 MHz dla GPU i 200 MHz dla pamięci.

Zotac „informuje”, że karta była testowana z konkretnymi ustawieniami. Nie sugeruje overclockingu, prawda? (fot. videocardz)

GeForce GTX 1070Ti – czy warto?

Tego niestety jeszcze nie wiemy. Wszystko będzie zależało od cen na sklepowych półkach. Jeśli cena będzie bliższa GTX 1070 to z pewnością model z magicznym „Ti” będzie słusznym wyborem. Jest to bowiem GPU wyraźnie szybszy. Wobec realnego braku konkurencji (bo przecież Radeony RX Vega nadal są jak yeti – każdy słyszał, mało kto widział) ceny nowych GeForce’ów mogą jednak być mało atrakcyjne. Pozostaje nam czekać na premierę rynkową, a ta już 2 listopada. | CHIP