TEST: Najlepsze monitory dla graczy

Wybór możliwie najlepszego monitora gamingowego to nie takie proste zadanie. Modeli jest coraz więcej, a w gąszczu funkcji i parametrów można się pogubić. Pomagamy zatem wybrać najlepszy monitor dla gracza.

Monitory dla graczy to błyskawicznie rozrastająca się grupa urządzeń. Ich popularność rośnie wraz ze wzrostem samego gamingu, a ten z pewnością nie zacznie się kurczyć. Producenci wypuszczają więc co rusz nowe modele, aby zadowolić gusta nawet najbardziej wymagających graczy. I oczywiście by zdobyć nie tylko ich serca, ale i zawartość portfeli. Ponieważ do kupienia jest wiele urządzeń, które noszą miano gamingowych, skupiliśmy się na tych, które rzeczywiście cechują się udogodnieniami dla graczy. Porównamy dla Was pięć modeli, z których każdy jest skierowany do grającego odbiorcy.

Zawodnicy – czyli 5 razy 27 cali

Pierwszym z testowanych monitorów jest gość zza zachodniej granicy – Medion Erazer X57425. To 27-calowy model, którego gamingowy charakter podkreślać mają kolorowe wstawki: niebieska stopka oraz elementy tylnego panelu. Monitor wykorzystuje matrycę typu VA, więc spodziewamy się, że kolory będą żywe i nasycone. Częstotliwość odświeżania to 144 Hz, zatem gracze powinni odczuć różnicę, zwłaszcza, że Erazer X57425 obsługuje technologię AMD FreeSync.

Drugim z zawodników jest Samsung C27HG70. 27-calowy panel, lekko zakrzywiony, podobnie jak w modelu Mediona, także wykonano w technologii VA. Identycznie wygląda odświeżanie, ale tutaj mamy już do czynienia z wyższą rozdzielczością. 2560 x 1440, czyli 3K. To, co wyróżnia koreański monitor od pozostałych, to obsługa trybu HDR.

Trzecim pretendentem do zwycięstwa jest przybysz z USA: ViewSonic XG2700-4K. Nazwa zdradza już, że mamy do czynienia z ekranem o bardzo wysokiej rozdzielczości. 3840 x 2160 pikseli, czyli 4K to bardzo wysoka wartość, nawet na sporym, 27-calowym ekranie. W przeciwieństwie do pierwszej dwójki ViewSonic wykorzystuje matrycę IPS. Częstotliwość odświeżania to niestety ledwie 60 Hz.

Czwarty zawodnik to reprezentant Tajwanu: BenQ Zowie XL2730. 27-calowy, podobnie jak pozostałe monitory w porównaniu, charakteryzuje się agresywną stylistyką obudów, która nie pozostawia złudzeń wobec tego jakie jest przeznaczenie tego modelu. Ale jego gamingowość nie kończy się na czerwonych wstawkach. częstotliwość odświeżania matrycy to 144 Hz, a monitor obsługuje technologię FreeSync. Podobnie jak konstrukcja Samsunga dysponuje rozdzielczością 2560 x 1440. BenQ Zowie posiada jednak matrycę typu TN, spodziewamy się więc najwęższych kątów i najsłabszych barw.

Jako piąty do stawki dołącza reprezentant Chińskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej. Lenovo Y27g posiada wygięty ekran oraz stylistykę, która wyraźnie zdradza charakter urządzenia. Y27g to niewątpliwie konstrukcja skierowana do graczy. Potwierdza to specyfikacja. 27-calowy panel IPS FHD odświeżany jest z częstotliwością 144 Hz, a producent wzbogacił swój monitor o technologię G-Sync.

Który z tych 27-calowych monitorów zwycięży? Zadecyduje wynik składający się z takich czynników jak jakość obrazu, technologie sprzyjające graczom, ergonomia oraz cena.

Ergonomia

Wszystkie pięć konstrukcji to mniej więcej podobna przestrzeń przejęta przez nie na biurku. Nie są to ekrany małe, ale cóż – 27 cali robi swoje. Medion oferuje dość ubogie możliwości ustawienia panelu względem siedzącego przed nim użytkownika. Niewielkie dostosowanie wysokości oraz nachylenia pionowego to zdecydowanie za mało by powalczyć z rywalami w tej kategorii. Podobnie jak i monitor od Lenovo nie posiada on pivota, co może nie jest bardzo potrzebne w przypadku monitorów dla graczy, ale odnotowujemy brak tej funkcji. Medion pobiera też najwięcej prądu podczas stand-by: 0,3 W. Nie znajdziemy tu też wbudowanego huba USB, co jest już nieco poważniejszym problemem tego monitora. Dzięki krótkiej stopce monitor zajmuje odrobinę mniej miejsca na głębokość, ale jednocześnie traci na stabilności. W dziedzinie ergonomii niemiecki monitor zajmuje piątą lokatę.

Tuż poza podium znajduje się amerykański ViewSonic XG2700-4K. Szerokie ramki ekranu sprawiają, że wygląda on nieco ociężale. I to prawda, bo jest to najcięższy z testowanych monitorów: aż 8,5 kg. I chociaż stoi bardzo stabilnie na biurku, to pozostawia raczej średnie wrażenie jeśli chodzi o trwałość. W przeciwieństwie do Mediona znajdziemy tu jednak zarówno hub USB, jak i pivot. Dużo lepsze są także zakresy regulacji ekranu. ViewSonic nadrabia pewne braki w elegancji najlepszym podejściem do środowiska. Pobór mocy w trybie stand-by to mniej niż 0,1W.

Na miejscu trzecim: Lenovo Y27g. Ten monitor naprawdę da się lubić za dobrą regulację ekranu, bardzo stabilną stopkę oraz brak wyraźnych mankamentów czy braków. Znajdziemy tu bowiem zarówno hub USB 3.0, jak i gniazdo słuchawkowe. Chiński monitor wyposażono także w pivot, co docenią szczególnie osoby dużo pracujące z tekstem.

 

Na miejscu drugim Samsung C27HG70. 27-calowy monitor z Korei Południowej o włos ustępuje zwycięzcy. Na tę pozycję Samsung zasłużył sobie nie tylko świetnie zaprojektowanym ramieniem monitora, które pozwala dopasować ekran do właściwie dość dowolnej postawy za biurkiem, ale też hubem USB z opcją szybkiego ładowania oraz najbardziej przejrzystym menu ekranowym. Jakość wykonania także oceniamy najwyżej. Co więc zadecydowało o tym iż BenQ naszym zdaniem wypada nieco lepiej w dziedzinie ergonomii?

Zwycięzca w kategorii ergonomii: BenQZowie XL2730 zwyciężył m.in. dzięki swojej innowacyjności. Dość niezwykłym rozwiązaniem zastosowanym w tym modelu jest pilot przewodowy, ułatwiający szybkie korzystanie z dostępnych opcji i predefiniowanych trybów. Do dyspozycji mamy także największą baterię złącz:od nowoczesnych, takich jak HDMI 2.0 czy DisplayPort przez DVI-D, aż po VGA/D-Sub. Bardzo wygodnie umieszczono także wyjścia USB i audio. Towarzyszy im specjalny wieszak na słuchawki – coś, co naprawdę docenią gracze. Poza tym zakres regulacji położenia ekranu jest tu równie dobry co w konstrukcji Samsunga, z którą pomysłowy BenQ wygrał o włos.

Jakość obrazu

Jak najlepszy obraz to dążenie producentów monitorów od czasu kiedy z komputerami przestaliśmy porozumiewać się za pomocą kart perforowanych. Dlatego ta dyscyplina jest najbardziej istotną spośród tych, w których rywalizuje pięć z 27-calowych monitorów dla graczy.

Na piątym miejscu zwycięzca poprzedniej konkurencji: BenQ/Zowie XL2730. Monitor ten dysponuje jakością przewyższającą większość konstrukcji typowo biurowych, ale w konfrontacji z typowymi gamingówkami jego matryca typu TN okazuje się być odrobinę zbyt słaba. Winę za niższą ocenę ponoszą przede wszystkim dość słabe (chociaż dobre jak na TN) kąty widzenia oraz niewysoki realny kontrast. Odwzorowanie barw we wszystkich pięciu monitorach jest dobre i BenQ/Zowie Xl2730 nieznacznie przewyższa pod tym względem model, który uplasował się na trzecim miejscu.

Na miejscu czwartym znalazł się monitor produkcji firmy Medion. Erazer X57425 może pochwalić się przyzwoitym kontrastem oraz bardzo dobrym odwzorowaniem barw. Niestety, odbywa się to przy bardzo słabych kątach widzenia, które w pionie okazują się być nawet odrobinę słabsze niż w przypadku BenQ/Zowie, wyposażonego przecież w matrycę typu TN.

Na miejscu  trzecim znalazł się monitor Lenovo Y27g. Dzięki wysokiemu kontrastowi, i dobrej fabrycznej kalibracji monitor ten prześcignął konstrukcje Mediona i BenQ, pomimo, iż obie dysponują odrobinę lepszym odwzorowaniem barw. Na korzyść monitora Lenovo przemawiają też kąty widzenia – lepsze niż u niżej notowanej dwójki. Nie jest to jednak nic dziwnego, skoro chiński monitor dysponuje matrycą typu IPS.

Miejsce drugie to ViewSonic XG2700-4K z rewelacyjną matrycą IPS o bardzo szerokich kątach i dobrym odwzorowaniu barw. To, co można policzyć na korzyść tego monitora to także wysoka rozdzielczość, chociaż w przypadku sprzętu dla graczy jest to broń obosieczna.

 

Najlepszą jakość obrazu ma jednak konstrukcja rodem z Korei. Samsung C27HG70 wygrywa nie tylko dzięki świetnym kątom i wysokiemu kontrastowi, ale przede wszystkim bardzo dobremu odwzorowaniu barw (98% sRGB) oraz prawdziwemu asowi w rękawie: trybowi HDR. O nim więcej w kategorii technologii dla graczy. Samsung C27HG70 cechuje się naprawdę rewelacyjnym obrazem, mimo iż ViewSonic przewyższa go rozdzielczością.

Technologie dla graczy

Skoro sprawdzamy przydatność monitorów w grach, to warto spojrzeć właśnie od tej gamingowej strony. Od monitorów dla graczy oczekujemy przede wszystkim możliwości wyświetlania maksymalnie płynnego obrazu, bez przycięć, smużenia czy tearingu. Doceniamy także technologie synchronizacji oraz wszelkie udogodnienia, które mogą przydać się grającej części świata.

Na miejscu piątym monitor, który niemal wygrał jakością obrazu. ViewSonic XG2700-4K oferuje świetny obraz, ale 60 Hz to trochę mało. Współczesne, bardzo dynamiczne gry wymagają często wyższej liczby klatek (przykład: Battlefield 1 i jego 60-hercowe odświeżanie serwerów) dlatego warto dysponować odpowiednim zapasem. W przypadku monitora ViewSonic można oczywiście docenić obecność AMD FreeSync, ale operuje on w niskim zakresie od 40 do 60 Hz. To zdecydowanie mniej niż konkurencja. Do tego czas reakcji na poziomie 5 ms to też wartość odrobinę zbyt wysoka jak na współczesne standardy.

Na miejscu czwartym miejscu Medion Erazer X57425. 27-calowy monitor z Niemiec dysponuje, podobnie jak wyprzedzające go monitory matrycę o częstotliwości odświeżania 144 Hz. To oczywiście duża zaleta tego monitora, szczególnie w połączeniu z FreeSync. Niestety Medion Erazer X57425 nie posiada szczególnych trybów do gier, ani innych udogodnień jakimi mogą poszczycić się wyżej notowane monitory.

Na miejscu trzecim: Lenovo Y27g – jedyny w porównaniu monitor wykorzystujący technologię G-Sync. To monitor, który powinien zaspokoić potrzeby większości graczy dzięki poprawnie działającej synchronizacji, szybkiemu odświeżaniu oraz wygodnym trybom pracy.

Na miejscu drugim monitor BenQ/Zowie XL2730. Mimo zastosowania matrycy TN nie ustępuje rywalom. Szybkość reakcji matrycy to ledwie 1 ms, co przy odświeżaniu 144 Hz i aktywnym FreeSync daje świetny efekt w grach.

Numer jeden to Samsung C27HG70. Dlaczego? Ponieważ ma błyskawiczny czas reakcji, wygodne tryby pracy, FreeSync 2.0, a przy tym, gwóźdź programu: tryb HDR. Ten pozwala na zauważenie szczegółów tam, gdzie normalnie widzielibyśmy np. tylko zacieniony narożnik pomieszczenia. A jak wszyscy wiemy, w grach warto być tym, który pierwszy dostrzeże przeciwnika.

Cena

Za jakość się płaci. Ale gdyby tak dało się zapłacić mniej? Cenowa rozpiętość testowanych modeli jest całkiem spora. Najtańszy okazuje się być Medion Erazer X57425. To wydatek niecałych 1700 złotych. Następne są BenQ/Zowie XL2730 (2100 zł), Lenovo Y27g (2700 zł), Samsung C27HG70 (3000 zł) oraz ViewSonic XG2700-4K (3200 zł).

Podsumowanie – czyli który z monitorów jest najlepszym wyborem?

Do gier potrzeba szybkiej matrycy, najlepiej z aktywną synchronizacją. Niestety tego elementu zbyt dobrze nie opanował ViewSonic ze swoim XG2700-4K. Chociaż monitor ten cechuje się świetną jakością obrazu trudno polecić go graczom nie tylko ze względu na powolny czas odświeżania matrycy. Rozdzielczość 4K jest super, ale przy grach oznacza też konieczność postawienia obok niesamowicie wydajnego komputera, jeśli chcemy grać w natywnej rozdzielczości matrycy. Jest to też najdroższa konstrukcja w naszym teście porównawczym. To dobry, nawet bardzo dobry monitor, ale raczej średnio dopasowany do gamingowych potrzeb.

Medion Erazer X57425 to model, który możemy uznać za kompromisowe rozwiązanie, w przypadku kiedy dość mocno ogranicza nas budżet. Mimo wszystko jednak bardziej skłonni bylibyśmy polecić mniejszy, 24-calowy, za to lepszy technicznie monitor. Dlaczego? Wszystko z tym monitorem jest naprawdę OK… poza jego kątami widzenia. Nawet kiepski zakres regulacji położenia ekranu byłby do zniesienia, ale tak wąskie kąty w matrycy IPS? Niezbyt.

BenQ Zowie XL2730 zaszedł niesamowicie wysoko jak na monitor z matrycą TN. I chociaż kąty widzenia są dość słabe, to nadal lepsze niż w przypadku Mediona. Jednocześnie matryca jest bardzo szybka, a dodatkowe udogodnienia, takie jak wieszak na słuchawki czy przewodowy pilot, wraz z wygodnym dopasowywaniem położenia ekranu zadecydowały o wysokiej, trzeciej pozycji w zestawieniu. Na korzyść odnotowujemy także cenę urządzenia.

Lenovo Y27g okazał się być mocno zrównoważonym monitorem. Konsekwentnie lądując w środku stawki niby niczym nie urzekł, a jednocześnie dał się poznać jako solidny wybór dla gracza. Oferuje dobry obraz, szybką matrycę oraz dobrze działającą synchronizację obrazu. I chociaż nie ma w nim bajerów w postaci uchwytów na słuchawki czy rozdzielczości 4K, ten monitor naprawdę okazał się godnym biurka nawet wymagających graczy.

Zwycięzcą jest jednak Samsung C27HG70. Świetna jakość obrazu (Quantum Dot), tryb HDR, dobra ergonomia i oryginalne wzornictwo to powody, dla których właśnie konstrukcja Samsunga znalazła się na pierwszym miejscu. To monitor, który naprawdę chce się mieć, kiedy popracuje się na nim dłuższą chwilę. I chociaż jakością obrazu bardzo nieznacznie wyprzedził świetny panel od ViewSonic, ergonomią ustąpił pomysłowemu Zowie i jest droższy od większości testowanych urządzeń, to naszym zdaniem to konstrukcja najbardziej godna uwagi.

Jeśli chodzi o najlepszą opłacalność to tu nie mieliśmy problemu z wyborem zwycięzcy. Medion Erazer X57425 wyróżnia się ceną na tyle wyraźnie, że trudno tego nie zauważyć. 400 złotych taniej niż następny w kolejności BenQ sprawia, że to właśnie Medion wygrywa kategorię ekonomiczną. To dobry monitor, jeśli będziemy w stanie znieść jego wąskie kąty widzenia. | CHIP