gear vr google daydream

TEST: Samsung Gear VR vs Google Daydream View

Zarówno Gear VR, jak i Daydream View kompatybilne są wyłącznie ze smartfonami z półki premium. Obydwa mają kontroler ruchowy i oferują w zasadzie taką samą jakość grafiki. Różnią się jednak kilkoma cechami i warto to wiedzieć przed zakupem.

Google zdominowało rynek mobilnego VR dzięki taniemu headsetowi z kartonu. Cardboardy dorzucano gratis do wszelkich promocjach, można je było znaleźć nawet w zestawie Happy Meal. W odpowiedzi na tę ekspansję Samsung zaproponował coś znacznie lepszego: gogle Gear VR, które oferują soczewki z regulacją ostrości, wygodną konstrukcję i elektroniczny touchpad. Od 2014 roku, gdy pojawiły się na rynku, gogle Gear VR doczekały się kilku odsłon i bezlitośnie miażdżył jakąkolwiek pojawiającą się konkurencję.  Nic dziwnego, że w listopadzie 2016 Google przeszło do ofensywy i wypuściło alternatywne urządzenie, które wyróżniało się własną, dedykowaną mu platformą zwaną Daydream oraz bezprzewodowym kontrolerem. Gogle Daydream View miały być wygodniejsze i lepsze niż jakiekolwiek inne urządzenie tego typu.

Samsung nie kazał długo czekać na odpowiedź – wraz z premierą Galaxy S8 na rynku pojawiła się najnowsza wersja headsetu wyposażona również w kontroler ruchowy. Na pierwszy rzut oka konkurentów różni głównie cena i dostępność – Daydream View kosztuje obecnie 79 dolarów (około 300 zł) i można go jedynie sprowadzić zza granicy. Można też pokusić się o nowszy wariant gogli za 99 dolarów (około 355 zł), który został zaprezentowany podczas październikowej konferencji Google. Różni się on kolorem materiału oraz wielkością soczewek, choć ten ostatni parametr nie został dokładnie określony przez Google. Z kolei Gear VR kupimy bez problemu w wielu polskich sklepach za około 539 zł. Zanim jednak wybierzecie jeden z tych dwóch modeli, przekonajcie się, jakie wady i zalety ma każdy z nich.

Kompatybilność, czyli ograniczenie numer 1

Jeśli chcesz korzystać z gogli Samsunga, musisz mieć jeden z następujących telefonów: Galaxy S6/S6+/S6 Edge+/S7/S7 Edge/S8/S8 Plus/Galaxy Note 5 lub Note 8 (ten ostatni jest obsługiwany tylko przez najnowszą wersję gogli dostosowaną do tego telefonu). To niestety jedna z największych wad tego headsetu. Jeśli nie korzystasz z jednego z wymienionych wyżej smartfonów pozostaje Ci jedno – albo odpłynąć w stronę konkurencji, albo poczekać aż zmienisz telefon.

Daydream View jest kompatybilny z większą liczbą modeli smartfonów

Z kolei Daydream View daje nieco większe pole manewru, gdyż nie ogranicza nas tylko do jednego producenta, choć na liście kompatybilnych urządzeń znajdziemy również wyłącznie smartfony z segementu premium. Z headsetem Google współpracują obecnie: Google Pixel, Google Pixel 2, ZTE Axon 7, Motorola Z, Moto Z2 Force, LG V30, Samsung Galaxy Note 8, Galaxy S8/S8 Plus oraz Asus ZenFone AR.

W najlepszej sytuacji są zatem posiadacze tegorocznych smartfonów Samsunga, które będą współpracowały z obydwoma rodzajami googli.

Budowa i ergonomia

Chociaż Gear VR jest zauważalnie większy niż Daydream View oraz cięższy, to oferuje kilka unikalnych funkcji, których model Google’a nie posiada.

daydream view gear vr
Daydream View jest mniejszy i wykonany z miłego w dotyku materiału

Po pierwsze ma wbudowany touchpad, który bardzo ułatwia nawigację, gdy brak akurat pod ręką pilota. Po drugie oferuje regulację ostrości soczewek, dzięki czemu nawet osoby z wadami wzroku będą w stanie właściwie wyostrzyć obraz. Po trzecie zaś ma dodatkowy pasek mocowania (nie tylko dookoła głowy, ale też sięgający czoła i potylicy), który wpływa pozytywnie na ergonomię.

gear vr
Gear VR ma specjalne mocowanie do smartfona, które idealnie go stabilizuje

Headset Samsunga jest plastikowy i choć mógłby być ładniejszy, to wygrywa z goglami Daydream pod kątem jakości wykonania. W tych goglach smartfon trzyma się pewnie, gdyż podpinany jest pod port USB i dodatkowo zatrzaskiwany w całej oprawie. W efekcie obraz jest stabilny i nawet przy wykonywaniu szybkich ruchów głową nie dojdzie do sytuacji, w której telefon mógłby wypaść z obudowy.

daydream view
Gumka przytrzymująca telefon to jakiś koszmar.

Tymczasem w przypadku Daydream View odnosi się wrażenie, że ktoś kto go projektował, nie wpadł na to, by z niego skorzystać. Cóż bowiem z tego, że włożenie smartfona do gogli jest błyskawicznie, gdy jedynym elementem, który go przytrzymuje jest… gumka. Jak widzicie na zdjęciu powyżej boki smartfona nie są niczym zabezpieczone. Najgorsze jednak jest to, że jeśli Wasz telefon ma przycisk blokady ekranu lub głośności akurat w miejscu, gdzie biegnie gumka, to notorycznie będzie o nia zahaczał. W przypadku Zenfone’a AR oraz Galaxy S8+ trzeba się mocno natrudzić, by ułożyć je tak, by móc normalnie z nich korzystać. Poza tym Daydream View albo za bardzo opada na twarz, albo zjeżdża z głowy. Szkoda, że nie pomyślano o dodatkowym pasku utrzymującym całość w lepszej pozycji.

gear vr
Gear VR ma zdejmowane poduszeczki, chroniące twarz przed twardym plastikiem.

Warto zwrócić uwag na jeszcze jeden drobiazg. W goglach VR twarz się poci, co powoduje, że materiał, który bezpośrednio jej dotyka brudzi się (nie wspominając o paniach, które często mają makijaż na twarzy). W okularach Google’a pozostaje nam próba czyszczenia mokrą szmatką. Gear VR pozwala za to ściągnąć poduszeczki i wyprać je, co jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem.

Kontrolery

Starsze wersje gogli Samsunga nie korzystały z kontrolera ruchu. Na szczęście współczesne egzemplarze są już w nie wyposażone. Na pierwszy rzut oka kontrolery obu firm niczym się nie różnią – mają tę samą wielkość i tak samo dobrze przenoszą ruch gracza do świata VR.

Różnią się za to budową. Kontroler Gear VR ma dodatkowy spust pod palcem wskazującym, który świetnie sprawdza się w strzelankach. Szkoda tylko, że wiele gier ze sklepu Samsunga nie obsługuje tego akcesorium, jest to więc na razie niezbyt istotny dodatek. Piloty różnią się także sposobem zasilania. Kontroler Daydream View ładowany jest przez port micro USB, natomiast kontroler Samsunga wymaga dwóch baterii AAA. Bardziej wydajne i ekologiczne wydaje się rozwiązanie Google. Podładować kontroler możemy zawsze. Jeśli zaś wyczerpią się baterie w trakcie gry, to desperackie poszukiwane nowych może zepsuć całą zabawę. Ergonomia obu kontrolerów to już rzecz gustu – wygodniejszy wydaje się kontroler Google’a. Co do precyzji – choć pilot gogli Samsunga był równie precyzyjny co ten przeznaczony dla Daydream View, to w przypadku dwóch aplikacji był za bardzo czuły i powodował ciągłe wchodzenie w tryb pauzy.

Jakość obrazu

W obu przypadkach na jakość obrazu będą wpływać głównie smartfony, które są sercem całego układu. Jeśli wyświetlacz telefonu ma rozdzielczość Quad HD, mocny procesor i sporo pamięci, to na Gear VR i Daydream View ta sama gra będzie wyglądała praktycznie identycznie. W najbardziej dopracowanych aplikacjach pokroju „End’s Land” czy „Gunjack 2” efekt siatki jest minimalny, a pod kątem płynności i ostrości obrazu doświadczenie te można porównać nawet do gier z topowych gogli stacjonarnych – Oculus Rifta czy PlayStation VR. Serio.

daydreeam view gear vr
Same gogle to nie wszystko – za jakość rozrywki odpowiada w istocie smartfon.

Jeśli natomiast telefon ma ekran Full HD i mniejszą ilością pamięci RAM czy słabszy procesor, będzie on po pierwsze gorzej działał z bardziej wymagającymi aplikacjami, a po drugie szybciej się przegrzewał i wyłączał.

Jakość obrazu najłatwiej porównać na Samsungu Galaxy S8, który pasuje do obydwu headsetów. Uruchamiając na nim grę VR X-Racer można zauważyć, że choć pod względem płynności i odwzorowania kolorystycznego jest identycznie, to Daydream View daje bardziej klaustrofobiczny widok. Związane jest to z węższym o 11-stopni polem widzenia. O ile w przypadku gier nie ma to większego znaczenia, bo w obu przypadkach tak czy siak czujemy się, jakbyśmy spoglądali przez lornetkę, tak większą różnicę robi to przy oglądaniu filmów, kiedy część kadru jest wówczas ucięta. 101-stopniowe pole widzenia w Gear VR zwyczajnie wygrywa z 90-stopniowym polem widzenia w Daydream View.

Oprogramowanie, czyli więcej znaczy lepiej

Poza grami i aplikacjami z Google Play, które da się uruchomić na obydwu modelach po przebiciu się przez ustawienia konfiguracyjne, największe różnice wynikają z zawartości sklepów – Oculus Store w przypadku Samsunga i Daydream w przypadku Google.

Sklep Oculusa jest znacznie dłużej na rynku, stąd w jego bibliotece znajdziemy po prostu więcej aplikacji. Są one ponadto zebrane w kategorie, mogą być sortowane po nazwie lub cenie, a także pod kątem kompatybilności z kontrolerem ruchu. Dzięki temu wyszukanie ciekawej pozycji nie jest trudne. Z kolei sklep Daydream to raptem kilkadziesiąt aplikacji, których nie da się posortować w żaden logiczny sposób. Wszystkie natomiast są kompatybilne z kontrolerem ruchowym.

Przeglądając ofertę obydwu sklepów widać, że gry oferowane w sklepie Oculusa posiadają ocenę wynoszącą minimum 4 na 5 gwiazdek, podczas gdy aplikacje ze sklepu Google’a średnio posiadają 3 na 5 gwiazdek. W tym pierwszym miejscu znajdziemy też nieco więcej bezpłatnych gier, ale z kolei te, które są płatne potrafią bardziej obciążyć portfel (dużo jest pozycji za 5 dol. i więcej). Z kolei w bibliotece Google’a najwięcej znajdziemy gier za około 3 dolary.

Na Gear VR zagramy w naprawdę ciekawe pozycje. Jest tu „Minecraft”, „Keep Talking and Nobody Explodes”, „Eve Gunjack”, „Face your Fears” – gry, które na goglach VR prezentują się po prostu świetnie. Znajdziemy też tu masę doświadczeń wizualnych np. „Deep Blue”, które przenosi użytkownika do podwodnego świata, „Looking Glass” pozwalający na oglądanie stereoskopowych fotografii, czy „Sketch Fab”, który umożliwia oglądanie trójwymiarowych modeli stworzonych przez społeczność. Nie brakuje także aplikacji strumieniujących filmy z sieci, choć jakość takich 360-stopniowych nagrań pozostawia najczęściej wiele do życzenia (chyba, że maja one opcję pobrania filmu do pamięci).

Na Daydream View z kolei trudno znaleźć grę, która zajmuje  na dłużej, choć jest to raczej kwestią gustu. Na pewno dobrze prezentuje się strzelanka „Gunship Battle 2”, przygodowa gra akcji „Twilight Pioneers”, logiczny tytuł o minimalistycznej oprawie graficznej „Gravity Pull VR” czy inspirowanego „Fruit Ninją” „Fruit Slicer VR”. Reszta przypomina kiepskiej jakości pozycje VR z Google Play i sądząc po ocenach innych użytkowników nie są to tylko nasze odczucia. Wartościowe filmy skupia aplikacja „Stories” oraz „Within”. Dobrze oglądało się także YouTube’a, choć ten ostatni był oczywiście dostępny również na Gear VR.

W sklepie Daydream panuje bałagan – jeszcze nie taki jak na Google Play, ale jeśli twórcy nie wprowadzą kategoryzacji i sortowania aplikacji, za moment stanie się on równie bezużyteczny dla użytkownika. Pod względem jakości i ilości materiałów wygrywa produkt Samsunga.

Podsumowanie

Daydream View jest tańszy, ładniejszy, ma nieco wygodniejszy w użytkowaniu kontroler i tańsze aplikacje. Na tym jego zalety się jednak kończą. Gear VR jest droższy i jest kompatybilny tylko z kilkoma modelami Samsunga, ale zwycięża pod kątem ergonomii, jakości wykonania, liczby i jakości aplikacji. Oferuje też szersze pole widzenia, regulację ostrości oraz touchpad, którym da się wygodnie sterować w starszych grach czy pozycjach z Google Play nie projektowanych z myślą o kontrolerach ruchowych.