NEWS: Uber uległ hakerom i zapłacił 100 tysięcy dolarów

Fot. Mark Warner
Informacje, dotyczące pracowników i klientów Ubera, były przechowywane w chmurze Amazonu. W ubiegłym roku wpadły w ręce przestępców, którzy zażądali okupu. Uber postanowił zapłacić. Sprawa teraz wychodzi na jaw.

Sprawę zatuszował były już prezes firmy, Travis Kalanick. W tym czasie Uber podpisywał ugodę z Federalną Komisją Handlu, po tym jak został ukarany grzywną w wysokości 20 tysięcy dolarów za wcześniejszy wyciek danych, który miał miejsce w 2014 roku. Szef Ubera zdecydował, aby nie ujawniać sprawy i zapłacił włamywaczom 100 tysięcy dolarów.

Hakerzy wykradli dane 57 milionów klientów i kierowców Ubera (fot. Sandeepnewstyle)

Włamanie miało miejsce w zeszłym roku, jednak dopiero teraz Uber o nim poinformował. Firma zawiadomiła też Federalną Komisję Handlu. Zdecydował o tym nowy szef Ubera, Dara Khosrowshahi. Prokurator generalny USA na wniosek poszkodowanych klientów wszczął dochodzenie w sprawie wycieku. Według Ubera, hakerzy przejęli nazwiska, numery telefonów, adresy e-mailowe oraz numery praw jazdy. Firma twierdzi, że hakerom nie udało się ukraść numerów kart kredytowych i haseł, jednak to też zbadają jeszcze śledczy. Przestępcy zdobyli dostęp do konta Ubera w chmurze Amazonu. Nie doszłoby do tego, gdyby programiści przewozowego giganta nie przechowywali haseł na prywatnych profilach w serwisie GitHub.

Kolejny przypadek kradzieży danych przechowywanych w chmurze (fot. Amazon)

To następna duża firma, która ma problem z zabezpieczeniem danych swoich klientów, przechowywanych w ramach usług cloudowych. Na początku października informowaliśmy o przejęciu 3 miliardów kont użytkowników serwisu Yahoo oraz o włamaniu do firmy doradczej Deloitte. Problem dotyczy także polskich firm. GIODO zajął się sprawą próby kradzieży danych osobowych klientów T-Mobile, o czym również pisaliśmy w CHIP-ie. W maju przyszłego roku wchodzi w życie unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych (RODO), które nałoży surowe kary finansowe w przypadku wycieków. Firma może musieć zapłacić nawet 20 milionów euro lub 4 procent rocznego obrotu, w zależności od tego, która z kwot będzie wyższa. | CHIP