Niemcy nakazują niszczenie dziecięcych smart zegarków

Fot. Alcatel
Federalny Urząd Komunikacji Elektronicznej nie zezwala na korzystanie z urządzeń, które mogą nagrywać inne osoby bez ich wiedzy. Teraz rodzice muszą przedstawić dowód, że zniszczyli zabawki wyposażone w funkcje śledzące.

Restrykcyjnemu prawu mają podlegać między innymi zegarki wyprodukowane CareTime wyprodukowane przez Alcatela. Przeznaczone są dla dzieci w wieku od 5 do 12 lat i mają funkcję pozwalającą rodzicom monitorować dziecko, kiedy rodzic jest poza domem. Wszystko byłoby zapewne w porządku, gdyby nie obawa niemieckiego regulatora, że niepozorne zegarki mogą być wykorzystane jako urządzenia szpiegowskie. Zabronione są też zegarki, które mogą wykonywać połączenia, na przykład Apple Watch.

Zegarki Alcatela umożliwiają kontrolowanie tego, co robi dziecko (fot. Alcatel)

Rodzice muszą udokumentować zniszczenie urządzenia i na stronie internetowej urzędu umieścić nagranie. Po zweryfikowaniu dowodów, urząd wystawia protokół zniszcznia. Regulator podjął decyzję po tym, jak wpłynęły do niego skargi. Niemieccy nauczyciele poskarżyli się, że rodzice nagrywają ich podczas zajęć lekcyjnych.

Lalka My Friend Cayla łączy się z internetem (fot. Genesis Industries)

Nie pierwszy raz niemiecka administracja zajmuje się sprawą zabawek i urządzeń, które mogą służyć do podsłuchiwania innych. W lutym rodzice musieli zniszczyć lalki My Friend Cayla, które w łatwy sposób mogły być zhakowane. Lalka potrafiła odpowiadać w inteligentny sposób na pytania dziecka łącząc się z internetem i wyszukując odpowiedzi. W wypadku lalki chodziło przede wszystkim o bezpieczeństwa dzieci. Haker mógł bez problemu przejąć kontrolę nad zabawką i zacząć porozumiewać się z nieświadomym zagrożenia dzieckiem.

Coraz częściej ubrania, zabawki i inne przedmioty codziennego użytku mają funkcję łączenia się z internetem. Koncepcja internetu rzeczy (Internet of Things) daje dodatkowe możliwości tworzenia inteligentnego domu, którym możemy sterować za pomocą aplikacji w smartfonie będąc poza domem. Okazuje się, że ma to też drugą stronę medalu. Intencje niemieckiego urzędy są zrozumiałe. W jaki jednak sposób będzie egzekwowane nowe prawo? A zważywszy na rozwój IoT szczerze wątpię, że niemieckiej instytucji uda się zniechęcić do używania przedmiotów z wbudowanymi czipami. | CHIP