Policja Korei Południowej straszy podglądaczy horrorami

Koreańczycy filmują z ukrycia inne osoby w intymnych sytuacjach. Potem umieszczają i sprzedają tego typu materiały w sieci. Koreańskie władze są bezradne. Postanowiły więc umieszczać w sieci fałszywe nagrania, które mają nastraszyć podglądaczy.

Policja Korei Połodniowej produkuje fałszywe filmy, które zawierają sugestywne odniesienia do filmu „Ring”. W japońskim horrorze nakręconym 20 lat temu pojawia się wątek kasety niewiadomego pochodzenia. Po jej obejrzeniu w ciągu tygodnia wszyscy, którzy ją obejrzeli giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Ze względu na popularność horroru w Korei Południowej, każdy kto w sieci natknie się na sfabrykowany materiał zapewne już nigdy nie będzie szukał nagrań z ukrytych kamer.

Na filmach wypuszczonych do sieci przez koreańską policję aktorki wcielają się w rolę Samary, ducha straszącego w horrorze, który w filmie wychodzi z ekranu telewizora. W kluczowych momentach pojawia się na ekranie komunikat: „Możesz być tym, który popchnie ją do popełnienia samobójstwa”, co też jest odniesieniem do historii opowiedzianej w popularnym horrorze.

Koreańskie władze starają się walczyć z obrzydliwą modą i usuwać z sieci nielegalne nagrania. W ciągu ostatnich trzech lat do Koreańskiej Komisji Komunikacji wpłynęło 15 tysięcy zawiadomień z prośbą o pomoc w usunięciu filmów zawierających intymne szczegóły ofiar. Niestety, skuteczność władz jest bardzo niska. Udało się trwale usunąć jedynie 570 materiałów tego typu, co stanowi niecałe 4% wszystkich przypadków. Usunięcie filmu naruszającego prywatność innej osoby zajmuje przeciętnie 11 dni.

Od 2012 roku w Korei Południowej liczba przestępstw tego typu wzrosła z 2400 do 7600. Sytuacja stała się na tyle groźna, że prezydent Korei Południowej, Moon Jae In wezwał do surowszego karania sprawców tego typu przestępstw. Za opublikowanie zdjęcia lub filmu o podtekście seksualnym bez wyraźnej zgody osoby filmowanej grozi 5 lat więzienia. | CHIP

Źródło: BBc