the sims 4

The Sims 4 – jak gra się na konsolach?

Fot. EA
Ostatnia symulacja wirtualnego życia pojawiła się na konsolach Microsoftu i Sony przeszło 7 lat temu. Najnowsza część tej popularnej na całym świecie serii zadebiutowała na PC w 2014 roku, by dopiero teraz doczekać się wersji na PS4 i Xbox One. Czy jednak da się pogodzić interfejs stworzony typowo pod sterowanie myszką z obsługą za pomocą pada?

Przede wszystkim należy podkreślić fakt, że przygotowując wersję na konsolę twórcy nie w żaden sposób nie „okroili” gry. To dokładna kopia komputerowej wersji działającej z najwyższymi ustawieniami graficznymi. Znajdziemy więc zatem ten sam, genialny edytor postaci, te same zestawy ubrań i mebli oraz te same funkcje. Jedynym czego, konsolowe „The Sims „są pozbawione to możliwość zaimplementowania modów i fanowskich dodatków. Zawiedzione mogą być natomiast te osoby, które oczekiwały, że wraz z premierą podstawowej wersji gry zadebiutują wszystkie wydane do tej pory dodatki. Na razie producent zaoferował wyłącznie cztery z nich: „Perfekcyjne Patio”, „Wampiry”, „Styl dawnych lat” i „Miejskie życie”, ale stopniowo mają pojawiać się także kolejne. W wersji na PC, poza wymienionymi wyżej, jest ich łącznie 17.

the sims 4
W konsolowej wersji znalazły się baseny, których brakowało przy premierze wersji komputerowej

Pod względem oprawy wizualnej i płynności gry można mieć zastrzeżenia do źle wyglądających cieni obiektów umieszczonych w otwartej przestrzeni oraz do długiego czasu wczytywania przy przejściu do widoku okolicy. Nie zmienił się nawet wygląd interfejsu. Inny kontroler wymógł jednak na twórcach stworzenie nowego systemu sterowania i to głównie tym konsolowe „The Sims” różnią się od pecetowych. Na komputerze wszystkie komendy, czy to związane z poleceniami czy z pracą kamery wykonujemy myszką. Tymczasem pad nie pozwala na szybkie i precyzyjne ruchy. Wyobraźcie sobie, że musicie utrafić w malutki punkt kursorem na 65-calowym telewizorze – przesuwanie go gałką od pada jest samo w sobie trudne, a twórcy Simów wymyślili zmienną dynamikę ruchu, co oznacza, że raz kursor będzie poruszał się wolniej, innym razem przyspieszy, albo zostanie przyciągnięty do jakiegoś obiektu czy menu interfejsu, które nas nie interesuje.

the sims 4
Pasek potrzeb blokuje możliwość wydawania komend – czysty absurd

O ile jednak do pracy kursora można się przyzwyczaić, to do dziwacznego zachowania paska menu już nie. Dbając o dobre samopoczucie Simów musimy kontrolować ich potrzeby – te ukryte są pod specjalnym menu w dolnym, prawym narożniku – zupełnie tak, jak w wersji PC. Różnica polega na tym, że jeśli menu potrzeb wyświetlone jest na ekranie, to nie możemy sterować Simami, a wyłącznie kamerą, a i to nie bez trudu. Kursor blokuje się automatycznie na tym oknie, więc jedyną możliwością powrotu do wydawania komend postaciom jest zamknięcie menu. Otwieranie go i zamykanie przy kilku bohaterach na raz potrafi doprowadzić do szału i skutecznie wybić z rytmu gry. Ten sam problem występuje z wszystkimi innymi okienkami – wyposażenia, kariery, związków czy umiejętności.

the sims 4
Im bardziej rozbudowane opcje interakcji, tym trudniej trafić w pożądany wybór

Irytujący jest także system powiadomień, które nie zamykają się i nie czyszczą automatycznie. Każda informacja o powrocie z pracy, zdobyciu umiejętności czy innym wydarzeniu będzie się ciągle wyświetlać i zasłaniać prawy, górny narożnik, póki jej samodzielnie nie zamkniecie. Trudność sprawia też wybór interaktywnych opcji – im jest ich więcej, tym trzeba wolniej i uważniej operować padem, bo kursor staje się wówczas bardzo czuły. Dobrze natomiast interfejs sprawdza się w trybie budowy, o ile gracz przyzwyczai się do niezbyt intuicyjnego systemu cofania – przykładowo nie można przejść z trybu kupowania komputera do kupowania zestawów oświetleniowych, tylko należy najpierw wyjść z całej kategorii elektroniki. Szybko działa też system kontroli czasu (dwoma klawiszami zwiększamy lub zmniejszamy prędkość gry) i przełączania się między Simami.

ps4
Nauka interfejsu zajmuje trochę czasu

Czy biorąc pod uwagę wszystkie wspomniane niedogodności, warto wybrać konsolową wersję gry? Tak, o ile nie korzystacie z wydajnego komputera, a PS4 czy Xbox One i tak są główne źródło domowej rozrywki. Wówczas docenicie wszystkie zalety tej wirtualnej symulacji życia, a do wad po prostu przywykniecie. Jeśli jednak macie alternatywę, to nie widzę sensu przesiadania się na mniej wygodny system sterowania i uboższą pod względem dodatków wersję.

Jeśli chcecie zapoznać się z pozostałymi informacjami na temat gry polecam sprawdzić naszą recenzję „The Sims 4” na PC. | CHIP

Kopię gry dostarczył wydawca – Electronic Arts Polska