Wirtualne państwo wystrzeliło swojego satelitę

Fot. Asgardia.space
NASA wyniosła na orbitę okołoziemską pierwszego satelitę Kosmicznego Królestwa Asgardii. Wirtualne państwo ma już 300 tysięcy obywateli, a teraz uzyskało pierwsze "terytorium".

Asgardia to eksperyment społeczny rozpoczęty przez rosyjskiego naukowca Igora Aszurbejliego. Cyfrowe państwo ma swoją konstytucję, w której zapisana jest misja oraz prawa obywateli. Głównym celem Asgardczyków jest zapewnienie pokoju we wszechświecie. W dokumencie mowa jest również o równości każdego z obywateli niezależnie od płci, poglądów, pochodzenia oraz religii. Po tym jak na orbicie okołoziemskiej został umieszczony pierwszy satelita, można powiedzieć, że Asgardia zyskała terytorium.

Wirtualne państwo ma swojego satelitę na orbicie (fot. Asgardia.space)

Z początku to Rosjanin stał na czele Kosmicznego Królestwa Asgardii. W czerwcu Asgardia stała się demokracją, a kandydować na jej lidera może każdy. Aby zostać ambasadorem kraju, trzeba zdobyć 10 tysięcy głosów. Ta pozycja pozwala pozyskiwać granty na różne projekty, a także kandydować na stanowiska ministerialne oraz w wyborach parlamentarnych.

Twórcą państwa jest pochodzący z Azerbejdżanu Rosjanin Igor Aszurbejli (fot. Linda Yeleussizova)

Obywatele Asgardii, którzy zaakceptowali konstytucję mogą przechowywać pliki na satelicie Asgardia-1. Obowiązują jednak na nim „ziemskie” prawa autorskie oparte na prawie obowiązującym w Austrii. Pomysłodawcy w ten sposób zabezpieczyli się na wypadek potencjalnych nadużyć. Podobnie sytuacja wygląda z członkostwem, które jest weryfikowane. Aby zostać Asgardczykiem, trzeba podać ziemskie dane oraz zdjęcie. Oznacza to, że raczej nie ma szans na to, że przywódcą Asgardii zostanie kiedyś Sheev Palpatine.

Trwające w Asgardii wybory zakończą się kiedy zostanie oddane 100 tysięcy głosów (fot. CHIP)

Kosmiczne Królestwo Asgardii nie zostało jak dotąd uznane przez żaden kraj. Nie oznacza to, że działania obywateli samozwańczego państwa pozostają poza ziemskim prawodawstwem. Działania w przestrzeni kosmicznej reguluje szereg dokumentów z ubiegłego wieku wypracowanych przez Organizację Narodów Zjednoczonych. Najważniejszym z nich jest traktat z 1967 roku. Niefortunnie dla Asgardczyków, jest w nim mowa o niezawłaszczalności kosmosu. Pomimo to konstytucja Asgardii w wielu punktach powiela postanowienia USA, Wielkiej Brytanii oraz Związku Radzieckiego o pokojowym wykorzystaniu przestrzeni kosmicznej. | CHIP

Źródło: CNET