Bot sprawdzi, czy jesteś ofiarą molestowania

Niewielki startup Botler.ai z siedzibą w Montrealu ogłosił, że uruchamia nową usługę - w formie bota - wykorzystującą maszynowo uczone algorytmy i analizę dużych zbiorów danych. Usługa będzie o tyle nietypowa, że ma pomóc potencjalnym ofiarom molestowania seksualnego.

Jak ma wyglądać pomoc bota? SI ma przede wszystkim pomóc znaleźć odpowiedź na pytanie, czy  to, co się przydarzyło pytającemu jest faktycznie molestowaniem oraz czy jest czynem karalnym w rozumieniu przepisów USA i Kanady.

Uruchomienie usługi zbiegło się w czasie z akcją #metoo w mediach społecznościowych i aferą związaną z osobą amerykańskiego producenta filmowego Harveya Weinsteina, ale powodem powstania bota firmy Botler.ai są osobiste doświadczenia jego twórczyni Ritiki Dutt.

Według amerykańskiej Komisji ds. Równych Szans dla Zatrudnienia (U.S. Equal Employment Opportunity Commission) 75 proc. wszystkich incydentów molestowania seksualnego, które zdarzyły się w miejscach pracy nie było w ogóle nigdzie zgłaszanych (ani pracodawcy, ani na policję), a wiele osób, które zdecydowały się jednak  powiedzieć o molestowaniu, spotykało się później z różnego rodzaju aktami zemsty lub nawet społecznym ostracyzmem.

Bot zaprojektowany przez Botler.ai przetwarza zapytania w języku naturalnym i określa, czy opisywane wydarzenia może być sklasyfikowane jako molestowanie seksualne lub inna forma przestępstwa seksualnego, bądź naruszającego godność ofiary. Sieć neuronowa stanowiąca trzon SI, będącej podstawą działania bota została wytrenowana dzięki użyciu dokumentacji z ponad 300 tysięcy spraw sądowych w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. W dużej mierze były to zeznaniach ofiar, ponieważ taka forma przekazu jest najbardziej zbliżona do rozmowy.

Twórcy podkreślają, że celem opracowanego przez nich rozwiązania nie jest odpowiedzenie ludziom, czy mogą wygrać sprawę w sądzie (co samo w sobie dawałoby pole do zupełnie innych przestępstw, fałszywych oskarżeń i prób wyłudzenia), lecz raczej wzmocnienie pozycji rzeczywistych ofiar w oparciu o doktrynę prawną. Jednocześnie osoba pytająca może sama się zorientować, czy to co jej zdaniem się wydarzyło, również inne osoby oraz przepisy uznają za molestowanie seksualne. To ważne, zważywszy na późniejsze konsekwencje takiego działania. Nie tylko dla oskarżających, ale i oskarżanych. Bot ma również umożliwić ofierze zgłoszenie incydentu stosownym władzom poprzez wygenerowanie formalnego raportu o zdarzeniu. Pytanie tylko, czy usługa zda egzamin w praktyce, bo sami twórcy przyznają, że nie przeprowadzali zakrojonych na szeroką skalę testów. | CHIP