cyberpunk 2077

CD PROJEKT RED rekrutuje – tymczasem kolejni pracownicy skarżą się na warunki pracy

Twórcy "Wiedźmina 3" szukają 75 nowych członków załogi, którzy rozwiną następną wielka produkcję - "Cyberpunka 2077". Jednocześnie nie milkną niepokojące sygnały o nadmiernej eksploatacji pracowników studia, skarżących się na tzw. crunch.

Studio CD PROJEKT RED zatrudnia teraz około 500 osób. Nad największym projektem, wysokobudżetową grą akcji „Cyberpunk 2077” czuwa 300 ludzi, jednak wkrótce zespół jeszcze powiększy się. Na stronie firmy znajdujemy 75 ofert pracy i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wśród ogłoszeń są propozycje dla głównego projektanta rozgrywki i głównego projektanta poziomów. To może oznaczać, że gra jest wciąż daleka od ukończenia. Choć, jak pisaliśmy, prezes CD PROJEKTU Adam Kiciński tłumaczy, że te poszukiwania są naturalnym elementem rozwoju firmy i nie dotyczą wyłącznie prac nad „Cyberpunkiem”.

Kampania zatrudnieniowa CD PROJEKTU następuje krótko po doniesieniach o złej atmosferze pracy w polskim studiu i licznych odejściach specjalistów. Te skargi oraz reakcję firmy opisywaliśmy niedawno w CHIP-ie. Youtuberka Madqueen Show zebrała natomiast opinie 43 byłych i aktualnych pracowników studia z różnych działów. Anonimowe komentarze są w większości negatywne. Pracownicy skarżą się na tzw. crunch, czyli okres intensywnej pracy w końcowej fazie tworzenia gry, w którym nadgodziny są koniecznością.

Śmialiśmy się, gdy w BioWare mówili, że mieli trzymiesięczny crunching. Podczas tworzenia „Wiedźmina 3” wielu ludzi u nas tak pracowało przez rok, a niektórzy nawet przez 3 lata  – opowiada jeden z członków zespołu. – Praca przy takiej grze była jak marzenie. Ale po roku intensywnej pracy i niemożliwych do zrealizowania w wyznaczonym czasie projektach moja produktywność spadła do zera – dodaje kolejny pracownik.

W wypowiedziach przytaczanych przez Madqueen Show można też zauważyć potwierdzenie wcześniejszych doniesień, dotyczących sposobów zarządzania – poleceń od kilku zwierzchników, które wzajemnie wykluczały się, mobbingu wobec osób świeżo zatrudnionych, ignorowania przez szefostwo rad doświadczonych deweloperów. Pojawiła się także garstka komentarzy pozytywnych, podkreślających dumę z pracy przy tak wielkim projekcie. CD PROJEKT RED, odpowiadając na wcześniejsze internetowe zarzuty, tłumaczył, że rotacja wśród pracowników jest naturalnym procesem w każdej firmie:

– Oczywiście, że ludzie odchodzą. Zawsze życzymy im jak najlepiej, szanujemy ich decyzje o opuszczeniu studia i wysłuchujemy uwag, które wskazują jako powody odejścia. Ciągle pracujemy nad tym, aby RED było dobrym miejscem pracy dla wszystkich. Mamy jednak także zestaw wartości, które definiują to, kim jesteśmy i w jaki sposób pracujemy – pisali wtedy w oświadczeniu Marcin Iwiński i Adam Badowski, reprezentujący studio.

A na razie o samej grze „Cyberpunk 2077” wciąż niewiele wiadomo. Choć została zapowiedziana w 2012 roku, prace nad nią ruszyły stosunkowo niedawno, bo wcześniej CD PROJEKT RED zajmował się kończeniem dodatków do „Wiedźmina 3”. Nowa produkcja jest znacznie ambitniejsza, zakłada m.in. tryb wieloosobowy i otwarty świat z latającymi pojazdami. Twórcy nie podali nawet przybliżonej daty premiery, ale pamiętając jak długo przygotowywano poprzednią grę, raczej nie powinniśmy spodziewać się „Cyberpunka 2077” przed 2021 rokiem. | CHIP