Dwie nowe stacje eGPU Zotac

Nie każda stacja eGPU musi być stworzona dla najbardziej wydajnych układów graficznych. Jedna z nowości Zotac'a to produkt właśnie dla użytkownika, który nie potrzebuje monstrum pokroju GTX'a 1080.

Jeżeli posiadamy laptopa ze złączem Thunderbolt 3 – bez większego problemu, acz zwykle niemałym kosztem – możemy zmienić go w maszynę zdatną do gier. Wystarczy tylko stacja eGPU. Takie urządzenia są dostępne na rynku, ale ich wybór nadal nie jest duży. Specjalizująca się w produkcji kart graficznych i komputerów miniPC firma Zotac zapowiedziała dwie nowe stacje eGPU, których oficjalna premiera ma nastąpić podczas targów CES 2018.

Stacje eGPU takie jak AMP Box nie zyskały jeszcze na popularności. Może nowe urządzenia Zotaca pomogą? (fot. Zotac)

Większe z urządzeń to Zotac AMP Box – eGPU, który zapowiedziano dość mgliście rok temu. Na targach CES 2017 pokazano pierwszy, duży i niezbyt poręczny prototyp mieszczący dwuslotowe karty graficzne długości do 33 cm. Na targach Computex w tym roku model ten został zastąpiony egzemplarzem mogącym zmieścić karty długości do 23 cm. Nowy, produkcyjny już model jest bliższy mniejszemu z prototypów. Wykorzystuje oczywiście złącze Thunderbolt 3 oraz 450-watowy zasilacz. Do tego AMP Box posiada trzy porty USB 3.0 oraz jeden USB 3.0 wzbogacony o funkcję Quick Charge (szybkie ładowanie). Czyni to z AMP Boxa dość dużą ładowarkę.

AMP Box jest w ostateczności mniejszy niż pierwszy prototyp (fot. Zotac)

Jakie karty zmieścimy wewnątrz? O dziwo producent, mocno związany z NVIDIĄ, nie ograniczył listy obsługiwanych GPU tylko do kart z układami „zielonych”. Poza GeForce’ami podłączymy tu także Radeony. Zasada doboru karty jest tu właściwie dość prosta: jeśli się fizycznie zmieści to będzie działać. Miła odmiana po sztucznie blokowanych stacjach eGPU. Poza tym dodano obsługę urządzeń PCIe SSD – takich jak np. testowany przez nas niedawno Kingston KC1000.

Drugim, mniejszym, ale być może bardziej interesującym rynkowo urządzeniem jest Zotac AMP Box Mini. Podobnie jak większe „pudełko”, tak i wersja zmniejszona została pokazana jako prototyp sporo wcześniej. Tu jednak pierwotnie zakładano głównie obsługę nośników SSD, a z racji małych rozmiarów zastosowanie kart graficznych w AMP Box Mini miało być cechą drugorzędną.

AMP Box Mini zmieści karty średniego segmentu, co powinno wystarczyć znacznej części użytkowników (fot. Zotac)

Jednak produkcyjna wersja różni się dość znacząco od prototypu. Przede wszystkim ma większe wymiary, pozwalając m.in. na zamontowanie dwuslotowej karty graficznej. Dodano też, nieobecne wcześniej, 6-pinowe złącze zasilania. To pozwala na podłączenie kart graficznych czerpiących do 150 W oraz nie dłuższych niż 19,8 cm.

Niby jest to mocne ograniczenie, ale biorąc pod uwagę produkowane przez Zotac’a karty graficzne z serii Mini, to możemy zainstalować tu nawet GeForce’a GTX 1060. A to już karta na tyle wydajna, by bez większych problemów uruchomić za jej pomocą najnowsze gry.

Prawdę mówiąc mniejszy i zapewne tańszy Zotac AMP Box Mini może być naprawdę dobrym rozwiązaniem. Dlaczego tak uważam? Bo złącza Thunderbolt 3, chociaż bardzo szybkie, są nadal wąskim gardłem dla kart ze ścisłej czołówki pod względem wydajności, takich jak np. GTX 1080, który często jest jedyną opcja w stacjach eGPU. Myślę, że zaoferowanie w rozsądnej cenie samej stacji i dokupienie np. GTX’a 1050Ti, zapewni niezły skok wydajności graficznej dla posiadacza lekkiego ultrabooka, bez dublowania kosztu całego zestawu. Jako ktoś, kto na co dzień korzysta właśnie z lekkiego laptopa, ale lubi też pograć, doceniłbym podobne rozwiązanie.

Urządzenia nie zostały jeszcze oficjalnie wycenione. Tego, ile przyjdzie za nie zapłacić, dowiemy się na targach CES 2018. | CHIP

 

Źródło: tomshardware