Facebook pozwalał dyskryminować użytkowników

Fot. Mike MacKenzie
Reklamodawcy mogli kierować oferty handlowe do określonej grupy odbiorców. W ten sposób posty widzieli na przykład tylko biali, a reklamy nie wyświetlały się osobom niepełnosprawnym. Portal społecznościowy tymczasowo zawiesił funkcje umożliwiające stosowanie wykluczeń rasowych oraz majątkowych.

Dziennikarze z organizacji ProPublica wykupili na Facebooku kilkadziesiąt reklam wynajmu mieszkań. Z grup odbiorców udało im się wykluczyć między innymi Żydów, Afroamerykanów, matki, osoby poruszające się na wózkach, a także posługujące się językiem hiszpańskim. Każda z tych grup jest chroniona prawem stanowym przed dyskryminacją. Mimo to, administracja portalu zaakceptowała w ciągu kilku minut wykupione reklamy. Jedynie reklama wykluczająca muzułmanów czekała na akceptację 22 minuty.

Facebook akceptował dyskryminujące reklamy w ciagu kilku minut – w tym wypadku wykluczano Żydów (fot. ProPublica)

Facebook niedługo po ujawnieniu sprawy zablokował możliwość swobodnego ustalania reguł dotyczących tego, komu wyświetlane są reklamy klientów sieci społecznościowej. Jedna z dyrektorów Facebooka, Sheryl Sandberg spotkała się z czarnoskórymi przedstawicielami kongresu. W otwartym liście skierowanym do nich wyjaśniła, że portal upewni się, że algorytmy Facebooka nie pozwalają wykluczać odbiorców względem ich niektórych cech. Jednocześnie Sandberg starała się bronić funkcji kierowania reklam do określonych, wyselekcjonowanych grup. Według przedstawicielki portalu sprofilowane reklamy zapewniają lepsze dotarcie do społeczności i osób, które chętniej kupią dany produkt.

Grupy odbiorców można było dobierać w oparciu o przynależność multikulturową (fot. ProPublica)

Rok temu organizacja ProPublica przeprowadziła podobny eksperyment. W jego wyniku Facebook podobnie jak dziś, zobowiązał się do poprawienia swojego systemu. Okazuje się jednak, że od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Profilowanie jest powszechną praktyką, która przynosi dużo zysków ze względu na swoją skuteczność. Nie zawsze musi chodzić o złe cele. Po prostu niektóre produkty są chętniej kupowane przez klientów o określonych cechach. Jednak czym innym są zainteresowania, a czym innym cechy fizyczne, wyznanie i status materialny, w oparciu o które Facebook pozwala konstruować reklamy. | CHIP

Źródło: ProPublica