Inno3D wprowadza komputer z 9 kartami graficznymi

Kopanie kryptowalut jest na tyle opłacalne, że rynek podzespołów musi reagować. Inno3D jest jednym z tych producentów, którzy odpowiadają na potrzeby "górników".

Koparka kryptowalut nie jest zwyczajnym komputerem. Składają się bowiem głównie z kart graficznych. Innod3D MC3865-9-104 to właśnie taki wyspecjalizowany komputer z wieloma GPU. Jego cel jest jeden: uczynić jego posiadacza jeszcze bogatszym (umówmy się, koparek nie kupują niezamożne osoby), wykorzystując rosnące (choć akurat nie dziś) kursy kryptowalut.

Gdybyśmy mówili o normalnym komputerze, to taka konfiguracja zostałaby uznana za pozbawioną sensu. CPU zamontowany w tej maszynie to bowiem niskonapięciowy i niezbyt wydajny Intel Celeron 3865U. Tej słabiutkiej jednostce towarzyszy 9 kart graficznych P104-100, a więc zbliżonych do GeForce’a GTX 1070, ale dosyć niezwyczajnych, o czym pisaliśmy już wcześniej.  Tę konfigurację uzupełniają 4GB pamięci DDR4-2133 SO-DIMM i 64-gigabajtowy dysk M.2 SATA SSD.

Dziewięć kart graficznych w jednej obudowie – gry nie zrobiłyby z tego użytku (fot. Inno3D)

Aż dziewięć kart graficznych P104-100 to razem 17 280 rdzeni NVIDIA CUDA i 36 GB szybkiej pamięci GDDR5X. Inno3D twierdzi, że MC3865-9-104 jest w stanie kopać Ethereum, ZCash i Monero z prędkością odpowiednio: 330 MH/s, 4 500 Sol/s oraz 6 200 H/s.

Zasilanie tego zestawu wyprowadzono na zewnątrz, zapewne głównie po to, by ułatwić chłodzenie. A jest co chłodzić, bo każda z kart P104-100 ma TDP na poziomie 180 W (tak, wiem, że TDP nie oddaje poboru mocy, ale nie mając karty w rękach to najbliższy z parametrów pozwalający w przybliżeniu określić tę wartość). To oznacza, że zasilacz, chociaż nieopisany w specyfikacji urządzenia, musi mieć moc przynajmniej około 1,5 kW.

Producent nie podaje na chwile obecną ceny, ta ma się pojawić przed końcem roku. Niska nie będzie, bo dziewięć kart graficznych musi kosztować. Jednak maszyna taka jak ta to inwestycja. Jeśli kursy kryptowalut będą rosnąć, to zakup ten się opłaci. Jeśli nie… No cóż, nie ma ryzyka, nie ma zabawy. | CHIP