Kaspersky pozywa administrację Trumpa do amerykańskiego sądu

Fot. Alexxsun
Firma twierdzi, że oskarżenia pod jej adresem są bezpodstawne, a urzędnicy złamali Konstytucję USA. Amerykańskie władze kazały usunąć oprogramowanie Kaspersky Lab ze swoich komputerów, podejrzewając producenta z Rosji o szpiegostwo.

Kaspersky Lab pozwał amerykańską administrację do Sądu Federalnego USA. Producent antywirusów twierdzi, że decyzja Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego jest niezgodna z Konstytucją Stanów Zjednoczonych. Kaspersky oskarża ponadto Waszyngton o spowodowanie szkód wizerunkowych. Firma, po postanowieniu Department of Homeland Security o rezygnacji z korzystania z rosyjskiego oprogramowania antywirusowego, zanotowała znaczny spadek sprzedaży. Według Kaspersky Lab, decyzja została oparta na anonimowych plotkach.

— Z uwagi na fakt, że Kaspersky Lab nie otrzymał możliwości odniesienia się do stawianych zarzutów oraz z racji braku jakichkolwiek dowodów uzasadniających działania DHS w interesie firmy leży obrona naszych praw — zaznacza Jewgienij Kasperskij, prezes i dyrektor generalny przedsiębiorstwa. — Niezależnie od decyzji Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, będziemy kontynuowali swoje działania w zakresie ochrony świata przed cyberprzestępczością – puentuje rosyjski biznesmen.

Jewgienij Kasperskij i premier Rosji Dmitrij Miedwiediew (fot. Kremlin.ru)

We wrześniu władze USA nakazały agencjom rządowym usunięcie antywirusa Kaspersky Lab ze wszystkich swoich maszyn. Sprawę opisał dziennik The Wall Street Journal, oskarżając rosyjską firmę o szpiegostwo. Według gazety, program nie tylko szukał na komputerach wirusów, ale także przesyłał tajne dane na serwery firmy z Moskwy. Sprawa wyszła na jaw dzięki izraelskim hakerom, którzy włamali się do sieci Kaspersky’ego. Znaleźli tam dokumenty, które zostały skopiowane z prywatnego komputera pracownika amerykańskiej National Security Agency. Firma Kaspersky Lab w komunikacie odpierała zarzuty, twierdząc, że dane znalazły się na jej serwerach przez przypadek. Miały zostać z nich skasowane po interwencji Jewgienija Kasperskiego.

Prezydent USA zakazał używania rosyjskiego antywirusa w administracji publicznej (fot. DHS)

W zeszłym tygodniu dyrektywę zakazującą instalowania oprogramowania Kaspersky’ego w instytucjach rządowych podpisał Donald Trump. Departament Bezpieczeństwa Krajowego dał urzędom 30 dni na zidentyfikowanie, czy używają programu z Rosji, 60 dni na opracowanie planu usunięcia antywirusa i 90 dni na realizację działania. Senator Jean Shaheen w wywiadzie dla stacji radiowej NPR ocenił, że przedstawiciele Kaspersky Lab mogą współpracować z rosyjską Federalną Służbą Bezpieczeństwa. Podobne zarzuty o powiązania ze specsłużbami Kremla pojawiały się już niejeden raz wcześniej. | CHIP