stabilizacja obrazu

Stabilizacja obrazu w Galaxy Note 8 wycina konkurencję, ale tylko w jednym przypadku

Fot. Pixabay
Evan Rodgers, redaktor serwisu Engadget postanowił sprawdzić jak ze stabilizacją obrazu radzą sobie następujące flagowce: iPhone X, Huawei Mate 10 Pro, Google Pixel 2 i Samsung Galaxy Note 8.

Kamery główne w każdym z powyższych modeli wyposażone są w optyczny system stabilizacji obrazu. Jak wynika z testu przeprowadzonego przez Evana Rodegersa, tylko jeden smartfon radzi sobie doskonale z tłumieniem wibracji podczas nagrywania sceny z wnętrza wagonu metra. Oglądając przykład z Galaxy Note 8 ma się wrażenie, że metro wręcz stoi w miejscu – nic się trzęsie, scena jest gładka i pozbawiona artefaktów. Najgorzej wypadł tu iPhone X, który przez całą drogę zarejestrował mocno falujący obraz. Jeśli zatem planujecie nagrywać dużo filmów z jazdy pociągiem czy samochodem, flagowiec koreańskiego producenta może być najlepszym wyborem (sprawdź aktualne ceny Galaxy Note 8).

Warto jednak zauważyć, że jest to jedyny przypadek, kiedy smartfon Samsunga wyprzedza pod kątem stabilizacji obrazu konkurencję. Podczas bardziej prozaicznej czynności, czyli nagrywania filmu z ręki na spacerze, najbardziej naturalną stabilizację zaoferował Google Pixel 2. Nieco gorzej radzi sobie iPhone X, natomiast najsłabiej Huawei Mate 10 Pro. Samsung Galaxy Note 8 z kolei dobrze stabilizuje centrum kadru, ale falowanie obrazu przy krawędziach burzy cały efekt. Problem ten występuje jedynie w przypadku filmowania w rozdzielczości 4K.

W przypadku nagrywania w rozdzielczości Full HD Samsung dorównał konkurencji, o czym możecie się przekonać oglądając poniższy test. Jest to jednak marna pociecha zważywszy na to, że standard 4K staje się coraz popularniejszy. Redaktor Endgadgeta zwrócił też uwagę na to, że kamera przednia w Galaxy Note 8 i Mate 10 Pro nie posiada optycznej stabilizacji, a jedynie cyfrową przez co użytkownik musi liczyć się nie tylko z nieco gorszej jakości nagraniem ale większym zoomem, co nie każdemu może się podobać.

Topowe smartfony posiadają często na tyle zbliżoną specyfikację, że w praktyce ciężko dostrzec między nimi głębsze różnice. To najczęściej kwestia ergonomicznych rozwiązań czy poszczególnych funkcjonalności takich jak właśnie stabilizacji optycznej. Powyższe przykłady pokazują, że stabilizacja stabilizacji nierówna, dlatego warto przed zakupem zastanowić się, do czego najczęściej będziemy wykorzystywać swój smartfon.

Stabilizacja optyczna od cyfrowej różni się tym, że w przypadku tej pierwszej obiektyw smartfonu zintegrowany jest z niewielkimi silniczkami, które wprawiają go w ruch mający zniwelować drgania rejestrowane przez system czujników żyroskopowych. Jeśli w wyniku drgań obraz w telefonie ucieka nam w prawo, to silniczki przesuwają obiektyw w lewo, tak by zarejestrowany obraz był jak najbardziej stabilny. Cyfrowa stabilizacja obrazu z kolei działa gorzej, gdyż wspierana jest jedynie algorytmami i oprogramowaniem, a nie dodatkowymi podzespołami. Pierwszym smartfonem wyposażonym w optyczną stabilizację obrazu była Nokia 920 z 2012 roku. | CHIP