TEST: potężny Xbox One X o mocy 6 teraflopsów

Na papierze najnowsza konsola Microsoftu zostawia konkurencyjne PS4 Pro daleko w tyle. 8-rdzeniowy procesor AMD, 12 GB RAM-u, wbudowany napęd Blu-Ray 4K i układ chłodzenia znany z pecetów wysokiej klasy. Przy takich parametrach nawet stosunek jakości do ceny jest dość atrakcyjny. Sęk w tym, że w praktyce Xbox One X nie może rozwinąć swoich skrzydeł do końca, bo nie ma jeszcze gier, które w pełni wykorzystałyby jego potencjał.

W skrócie

  • najwydajniejsza konsola na rynku
  • odtwarzacz Blu-Ray Ultra HD 4K
  • obsługa HDR
  • cicha praca
  • świetny pad
  • niewielkie rozmiary
  • możliwości multimedialne
  • mała liczba gier na wyłączność
  • różnica w jakości gier nie jest powalająca w stosunku do różnicy w cenie
  • niewygodne wykonywanie zrzutów ekranu
  • dysk 1TB szybko się zapełnia (cyfrowe gry mają po 100 GB)

Xbox One X to świetna konsola dla osób, które mają telewizor 4K HDR i są skłonne zapłacić za najwyższą wydajność. Urządzenie ma parę wad, m.in. niezbyt intuicyjny interfejs, mało pojemny dysk czy niewielką liczbę gier na wyłączność. Ale te deficyty w pełni równoważą zalety, takie jak możliwość cieszenia się szczegółowymi i kolorowymi produkcjami lub oglądaniem filmów 4K. Póki na rynku nie pojawią się jednak gry, które mogłyby w pełni wykorzystać moc obliczeniową tego sprzętu, wydawanie 1000 złotych więcej niż za model Xbox One S - wydaje się mało rozsądne.

Konsole Microsoftu były zawsze trochę do tyłu za sprzętami Sony – przynajmniej do czasu aktualnej generacji, kiedy to różnice między PS4, a Xbox One okazały się marginalne. Cenione gry na wyłączność, rozwinięta społeczność graczy i usługi takie jak czat głosowy bez konieczności opłacania abonamentu sprawiły jednak, że na sprzedaż dwóch konsol PS4 przypada zaledwie jeden Xbox One. Jeszcze za wcześnie, by twierdzić, że pojawienie się Xbox One X może odwrócić ten stosunek, ale na pewno, po raz pierwszy w historii mamy do czynienia z bardzo dużymi różnicami w mocy obliczeniowej głównych konkurentów. Gdy wydana w 2016 roku PS4 Pro osiąga moc 4,3 TFLOPS, Xbox One X wyciąga całe 6 TFLOPS.

Xbox One X – skąd bierze się moc, czyli parametry techniczne konsoli

Zacznijmy od tego, czym Xbox One X pozytywnie zaskakuje. Konsola otrzymała ośmiordzeniowy procesor AMD Jaguar, taktowany zegarem o częstotliwości 2,3 GHz (31 procent szybszy niż w Xbox One S), który wspiera GPU, bazujący na architekturze Polaris (1172 GHz, 40 CU), 12 GB pamięci RAM DDR5 o przepustowości 326 Gb/s oraz 8 GB pamięci flash. Podobnie jak w Xbox One S tu także znajdziemy napęd Blu-Ray Ultra HD 4K.

xbox one x test opinie

Choć w teorii podzespoły tej konsoli nie są tak imponujące jak w gamingowych desktopach, to jednak za kwotę 2199 zł – bo tyle aktualnie kosztuje Xbox One X – byłoby nam trudno złożyć komputer o podobnych osiągach. Poniżej pełna specyfikacja urządzenia.

Procesor8-rdzeniowy AMD Jaguar (2,3 GHz)
Układ graficznyAMD Polaris 1172 GHz, 40 CU, 6 TFLOPS
Pamięć RAM12 GB DDR 5, 326 GB/s
Pamięć podręczna flash8 GB
Dysk twardy1 TB (220 GB zajęte przez system)
Napęd optycznyBlu-Ray Ultra HD 4K
ZasilaczWewnętrzny 245 W
Rozdzielczość HDMI2160p przy 60 Hz, AMD FreeSync, HDR10, HDCP 2.2
Wyjście HDMI (dźwięk)Dolby Digital 5.1, DTS 5.1, PCM 2.0, 5.1 i 7.1, Dolby Atmos for Home Theater, Dolby TrueHD, Dolby Digital Plus 5.1 i 7.1, DTS-MA, DTS-X
Łączność3 x USB 3.0, 2 x HDMI (w tym jedno HDMI 2.0b), S/PDIF, port podczerwieni, Ethernet (IEEE 802.3 10/100/1000), WiFi 802.11ac (5 Ghz i 2,4 GHz), Wi-Fi Direct
Wymiary30 x 24 x 6 cm
Waga3,8 kg

Design, czyli konsekwentny minimalizm

Ponieważ mamy do czynienia z urządzeniem aktualnej generacji, wygląd Xbox One X wiernie nawiązuje do dwóch poprzednich modeli. To w dalszym ciągu zbita, prostokątna bryła złożona z dwóch części, która mi osobiście kojarzy się z archaicznym dekoderem telewizyjnym. Przesunięcie perforowanej części z górnej obudowy na bok w stosunku do Xbox One S jeszcze spotęgowało ten efekt.

xbox one x test opinie

Reszta zmian w designie jest już mniej zauważalna – Xbox One X jest o 0,9 cm szerszy, 0,4 cm dłuższy i 1 cm węższy niż Xbox One S. Microsoft postanowił też przerzucić napęd Blu-Ray i port USB z górnej części konsoli na dolną.

xbox one x test opinie

Z tyłu natomiast znajdziemy dokładnie ten sam układ złączy choć tym razem z HDMI 2.0b. Gdy chwyci się konsolę można zadziwić się wagą tego stosunkowo niedużego urządzania. W porównaniu do poprzednika stała się ona cięższa o 0,9 kg! Najwydajniejsza konsola jest zarazem najcięższą na rynku – dobrze, że mówimy tu o sprzęcie, który przestawia się jedynie przy odkurzaniu.

Choć gładki, czarny plastik nie zbiera więcej kurzu niż stojąca u mnie w salonie PS4, to niestety niemiłosiernie mocno się palcuje. Szkoda, że nie zaoferowano białej wersji kolorystycznej, na której odciski palców nie byłyby aż tak widoczne.

xbox one x test opinie

Prywatnie od zawsze uważałam, że pady od konsoli PlayStation są wygodniejsze w obsłudze niż te z kolejnych Xboxów. Odrzucał mnie przede wszystkim nieergonomiczny układ gałek analogowych. Pad od Xbox One X ma tę samą formę co w Xbox One. Są to  pierwsze pady od Microsoftu, do których naprawdę się przekonałam. Po pierwsze są one świetnie wyważone. Po drugie mają rewelacyjne, głębokie spusty, które docenią głównie fani wyścigów – duży poziom odchylenia sprawia, że czuć, gdy dociska się „gaz do dechy”. Do tego są one znacznie cichsze niż te w DualShocku 4. Gałki pokryte są twardą, fakturowaną gumą, która z pewnością wytrzyma też więcej niż ta w padzie konkurencji.

xbox one x test opinie

Gorsza sprawa ma się z akumulatorem. W standardzie pad do Xboxa pracuje na dwóch paluszkach AA (te z zestawu mają wystarczyć na około 40 godzin gry). Można dokupić sobie specjalny zestaw Microsoftu Play & Charge za 99 zł, który pozwala doładowywać akumulator przez kabel USB, ale szczerze mówiąc jest to dla mnie krok w tył w porównaniu do budowy pada konkurencji. Taki pakiet powinien być już zawarty w komplecie.

Kompatybilność – jeden by wszystkimi rządzić

Tutaj też należy pochwalić Microsoft. Pod względem hardware’u do Xbox One X podłączymy dokładnie te same akcesoria co do Xbox One S i Xbox One. Konsola jest kompatybilna ze wszystkimi kontrolerami i słuchawkami, które zostały wydane do w/w urządzeń.

Podobnie sprawa ma się z grami. W przeciwieństwie do PlayStation 4, Xbox One X (podobnie jak Xbox One i Xbox One S) obsługuje wybrane gry z trzech poprzednich generacji konsol Microsoftu. To sprawia zaś, że biblioteka gier jest ogromna. Oczywiście nie ma co liczyć na to, że tytuł z Xboxa 360 będzie prezentował się równie pięknie, co gry z obecnej generacji, ale bardzo duża liczba gier została udoskonalona o wyższą rozdzielczość, co sprawia, że mimo wszystko, będą one wyglądały tu lepiej niż na starszych modelach konsol.

To jednak nie wszystko. Dzięki usłudze Xbox Play Anywhere w wybrane tytuły (m.in. „Forza Motorsport 7”, „Gear of War 4”, „Cuphead”) możemy zagrać nie tylko na Xboxie, ale też na komputerze z systemem Windows 10. To oznacza, że w cenie jednej gry uzyskujemy dostęp do niej na dwóch platformach. Dzięki zapisywaniu stanu gry w chmurze możemy np. rozpocząć mistrzostwa w Forzie na PC i kontynuować je później na Xboxie. Na razie usługa ta jest kompatybilna z zaledwie 26 tytułami, ale z czasem powinno się ich pojawić więcej.

Jakość, która (jeszcze) nie zwala z nóg

Czas przejść do sedna, czyli do tego jak wyglądają gry na najwydajniejszej konsoli świata. Przyznam szczerze, że z oceną jakości mam bardzo duży dylemat, gdyż w grę wchodzi bardzo dużo zmiennych.

xbox one x test opinie

Po pierwsze ogromnie wiele zależy od Waszego telewizora. Ja miałam przyjemność testować Xbox One X na 65-calowym telewizorze LG OLED 4K 65B7 z HDR Dolby Vision, który sam w sobie zapewnia niesamowite wrażenia, głównie ze względu na intensywną czerń. Na nim nawet gry z PS4, które przecież nie wspierają standardu 4K wyglądały obłędnie. Zupełnie nie dziwi mnie, że LG tak mocno promuje sprzęt Microsoftu dorzucając Xbox One X do nowych modeli OLED-ów. Taka kombinacja zapewni Wam najlepsze doznania z możliwych.

xbox one x test opinie
Forza Motorsport 7 na Xbox One X

Na Xbox One X największe wrażenie zrobiła na mnie „Forza Motorsport 7”, produkcja szczególnie pięknie wyglądająca na ekranach HDR, gdzie zmieniające się niebo, odbicia w kałużach i karoseria aut zdecydowanie cieszą oczy.

xbox one X test opinie
„Assassin’s Creed: Origins” na Xbox One X

Starożytny Egipt w „Assassin’s Creed: Origins” zaimponował mi bardziej na screenach niż w rzeczywistości, ale być może dlatego, że miałam już za sobą 35 godzin w tej grze na PS4. Ponieważ była to jedyna gra, którą mogłam porównać na obydwu konsolach, z ciekawości sprawdziłam czas wczytywania się zapisu. O ile na PS4 gra ładowała się za każdym razem po 38-40 sekundach, to Xboxowi One X zajęło to 22 sekundy, ALE dopiero za trzecim razem. Przy pierwszej próbie konsola Microsoftu wczytywała grę 43 sekundy, przy drugiej 28. Najwyraźniej Xboxowi bardzo pomaga pamięć podręczna. „Quantum Break” na tle znanych mi serii od Naughty Dog wypadł blado, przynajmniej pod kątem wizualnym.

xbox one x test opinie
Rush: Przygoda ze studiem Pixar na Xbox One X

Pozytywnie zaskoczyły mnie natomiast dwie produkcje dla najmłodszych – „Disneyland Adventures” i „Rush: Przygoda ze studiem Pixar”, które sprawiły, że od razu pożałowałam, że na PS4 nie ma takich produkcji dla dzieci.

„Gears of War 4” na Xbox One X

Bardzo dobrą oprawą graficzną mogą się też poszczycić Gears of War 4. Efekty cząsteczkowe w postaci ognia, rozbłysków świateł, odprysków pancerzy i świetna płynność sprawiły, że też nieźle się w tej grze bawiłam i aż żałowałam, że nie miałam czasu, by ukończyć całość.

A co z użytkownikami, którzy nie mają nowych telewizorów? Oczywiście Xbox One X zadziała także ze standardowymi odbiornikami Full HD, jednak bez efektu HDR i wysokiej rozdzielczości gołym okiem nie dostrzeżecie różnicy między kosztującym o połowę mniej Xbox One S, a nową konsolą. Co nie oznacza, że takich różnic nie ma. Na YouTube znajdziecie mnóstwo porównań ukazujących jak wyglądają te same gry na różnych modelach konsoli Xbox i zestawiając takie obrazy obok siebie można zauważyć, że moc obliczeniowa Xbox One X zapewnia chociażby intensywniejsze wygładzanie krawędzi obiektów i bardziej ostre detale.

xbox one x test opinie

Poziom udoskonalenia zależy jednak od samych developerów – nie wszystkie bowiem gry, które wyszły na Xbox One, będą wyglądały lepiej na Xbox One X. Na ten moment jedynie 86 gier, z czego sześć to porty z Xboxa 360, otrzymało stosowną łatkę aktualizacyjną, pozwalającą na odblokowanie dodatkowych efektów wizualnych. Bez niej jedyną różnicą może się okazać ciut większa płynność czy szybkość ładowania gry. Nic ponadto.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze kolejna zmienna, czyli Wasza odległość od telewizora. Ja z odległości około 3 metrów nie byłam w stanie odróżnić, czy „Assassin’s Creed: Origins”, a więc gra, która posiada na PS4 zarówno ulepszenie HDR, jak i łatkę „upiększającą” na Xbox One X jest uruchomiona na jednej czy drugiej konsoli. Dopiero z odległości około 0,5-1 metra i wejściu w tryb fotograficzny pozwalający na przybliżenia obrazu dostrzegłam różnicę w ostrości tekstur, cieniach i kolorystyce.

„Assassin’s Creed: Origins” na Xbox One X
„Assassin’s Creed: Origins” na PS4
„Assassin’s Creed: Origin” na Xbox One X
„Assassin’s Creed: Origins” na PS4
„Assassin’s Creed: Origins” na Xbox One X
„Assassin’s Creed: Origins” na PS4

Jeśli zatem różnicy nie widać gołym okiem, to czy warto przepłacać? Tu warto rozważyć osobną kwestię jaką jest postęp technologiczny. Gry, które dziś wychodzą na Xbox One X to dokładnie te same gry, które wychodzą na PS4 czy Xbox One. Tworzący je developerzy muszą brać pod uwagę słabsze osiągi tych modeli i dopisywanie do nich łatek aktualizacyjnych niewiele pomaga. Xbox One X zabłysnąłby, gdyby powstały gry, które będą dostępne wyłącznie na tej platformie, które wykorzystają na maksa te 6 terfalopów. Ale póki liczba użytkowników nowego Xboxa będzie niewielka, wątpliwe jest by developerom opłacało się tworzenie takiego oprogramowania.

Gdyby Xbox One X był konsolą nowej generacji wierzyłabym, że z czasem będzie lepiej, tak jak było w przypadku chociażby PS3. Gdy porówna się gry, które wyszły na początku jej istnienia i te, które pojawiły się na końcu (np. „Uncharted: Fortuna Drake’a” i „Uncharted: Oszustwo Drake’a”), to widać wyraźnie jak duży postęp graficzny uczynili twórcy na przestrzeni lat, gdy nauczyli się już optymalizować i wykorzystywać nową architekturę. Tymczasem Xbox One X nie jest nową generacją. To tylko Xbox One na sterydach. Microsoft podkreśla, że kupując tę konsolę użytkownik rezerwuje sobie niejako zapas mocy na przyszłe produkcje. Tylko, że moim zdaniem bez odłączenia się od swoich przestarzałych braci, gwiazda Xboxa One X nie rozbłyśnie. Za rok, za dwa pojawi się z pewnością kolejna generacja PlayStation i wówczas okaże się, że moc konsoli Microsoftu przestanie imponować, a producenci rzucą się w stronę nowej platformy, będącej silniejszą marką gamingową. Miejcie to na uwadze.

Multimedialny kombajn

Oczywiście Xbox One X oferuje znacznie więcej niż tylko gry. Ta maszyna pozwoli Wam w pełni wejść w świat 4K. Dzięki wbudowanemu odtwarzaczowi Blu-Ray Ultra HD będziecie mogli oglądać filmy w najwyższej możliwej jakości. Szkoda jedynie, że na polskim rynku biblioteka płyt Blu-Ray 4K jest tak niewielka.

xbox one x

Na szczęście z pomocą przychodzą zagraniczne serwisy VOD, których oferta z tygodnia na tydzień się rozszerza. Na Xbox One X znajdziemy m.in. kanał GoPro wypełniony klipami użytkowników kamer sportowych, aplikację Vevo z olbrzymią kolekcją teledysków, Amazon Prime Video, Showmaxa i Netflixa. Podobnie jednak jak w przypadku konsol PlayStation Netflix i tutaj nie oferuje najwyższego standardu HDR Dolby Vision. Nie zapominajmy również o YouTube, który na ten moment posiada największą kolekcję amatorskich filmów 4K.

xbox one x test opinie

Do Xbox One X podłączymy także dysk zewnętrzny, choć musi on spełniać dwa wymogi: pojemność minimum 256 GB oraz złącze USB 3.0. Akcesorium możemy wykorzystać zarówno do odtwarzania plików multimedialnych jak też po systemowym sformatowaniu jako dodatkowa pamięć dla Xbox One X, na której będziemy przechowywać gry. Do dyspozycji użytkownik otrzymuje także przeglądarkę Internet Explorer, która działa całkiem stabilnie i szybko.

Interfejs

Jako, że wcześniej nie miałam z żadnym z Xboxów wiele do czynienia kontakt z interfejsem Xbox One X był dla mnie sporym problemem. O ile utworzenie konta Microsoft i konfiguracja ustawień (zasilania, dopasowania wariantu kolorystycznego) były dość intuicyjne, tak sam schemat menu zupełnie nie trafił w mój gust. Można powiedzieć, że menu w Xbox One X dzieli się na dwie główne części. Jedna składa się z czterech elementów: ekranu startowego, ekranu Mixera, ekranu Społeczności oraz Sklepu.

xbox one x test opinie

Między ekranami przełączamy się za pomocą bumperów. O ile ekrany Mixera, czyli platformy, w której można m.in. oglądać streamy z gier czy społeczności skupiającej kluby tematyczne mają prostą konstrukcję, tak ekran startowy był dla mnie jednym wielkim chaosem. Lista ostatnio używanych aplikacji, linki do sklepu, dostęp do biblioteki, ujęć – wszystko na jednym niewielkim obszarze. O ile jednak do tego schematu można się z czasem przyzwyczaić, to osobiście uważam, że rozbicie najważniejszych elementów interfejsu na niewielkie menu dostępne pod przyciskiem Home jest bardzo złym pomysłem.

xbox one x

Gdy w trakcie gry wciśniemy przycisk Home na padzie z boku wysunie się menu na około 1/3 ekranu zawierające siedem zakładek. Znajdziemy tu osiągnięcia, znajomych, ustawienia systemowe, powiadomienia i dostęp do zrzutów ekranu. O ile przez pierwszych kilka dni to boczne menu działało bez zarzutu, to później zaobserwowałam, że zaczyna ładować się coraz wolniej. Raz nawet wejście do niego całkowicie zawiesiło mi grę i wyrzuciło ją do pulpitu. Żaden system nie jest jednak idealny, błędy w działaniu zdarzają się i na PS4.

xbox one x test opinie

Najbardziej jednak Xbox One X zawiódł mnie pod kątem mechanizmu wykonywania screenów. W PS4 mamy od tego na padzie dedykowany przycisk, który oferuje kilka możliwych interakcji np. krótkie wciśnięcie to zapis zrzutu ekranu, dwa wciśnięcia to rozpoczęcie nagrywania. Tak zapisane multimedia możemy udostępnić w sieciach społecznościowych (Facebook, Twitter, YouTube), podzielić się ze społecznością graczy czy po prostu zgrać sobie na pamięć zewnętrzną.

xbox one x

W Xbox One X z kolei by wykonać zrzut ekranu musimy kliknąć przycisk Home, a następnie przycisk „Y”. Ta operacja za każdym razem wstrzymuje nam grę co sprawia, że jest to bardzo niewygodne rozwiązanie. Nigdy nie będziecie też w 100-procentach pewni, czy konsola zapisała Wam akurat ten moment, który chcieliście, bo zanim otworzy się wysuwane menu Guide mija jednak trochę czasu. Mało tego, kolejnym rozczarowującym ograniczeniem jest możliwość nagrywania filmów z gier w jakości 4K maksymalnie przez 30 sekund! Zapisanym materiałem podzielimy się jedynie w sieci Xbox Live (wymaga to płatnego abonamentu) lub prześlemy je na konto OneDrive. Tam jednak każdy film 4K kompresowany jest do rozdzielczości Full HD. W Xbox One X nie można ponadto wykonywać zrzutów ekranu interfejsu konsoli.

Kultura pracy

Od momentu włączenia konsoli do chwili pojawienia się interfejsu mija średnio 1 minuta i 20 sekund. Stanowczo za długo. Jednak gdy system już łaskawie „wstanie” poszczególne karty interfejsu (poza kilkoma przypadkami zawieszonego się menu bocznego) ładowane są błyskawicznie. To co od razu zauważyłam, to fakt, że Xbox One X pracuje niezwykle cicho – tej konsoli po prostu nie słychać nawet przy długich sesjach. Jeśli chodzi o pobór prądu to przedstawiam poniżej pomiary:

  • W trybie stand-by: 0,3 – 0,5 W
  • W stanie spoczynku (menu konsoli): 56 W
  • Oglądanie filmu 4K (Netflix): 65-70 W
  • Wyścigi w „Forza Motorsport 7”: 162-172 W
  • Spacer po zatłoczonym mieście w „Assassin’s Creed: Origins”: 179 W

Podsumowanie, czyli dla kogo jest Xbox One X

Jeśli nie macie w tym momencie żadnej konsoli, a chcielibyście stosunkowo niedużym kosztem wstawić do salonu multimedialnie urządzenie, które wprowadzi was w świat gier i filmów 4K, warto rozważyć zakup. Zwłaszcza, że ten sprzęt ma spory zapas mocy i z pewnością wystarczy wam na dobrych kilka lat, by cieszyć się bezproblemową obsługą nowych gier. Zawsze przed wyborem konsoli polecam przyjrzeć się grom na wyłączność – Xbox ma w swoim portfolio świetną „Forzę”, „Gears” i „Halo”, ale brakuje mu z kolei przygodowych gier akcji w stylu „Horizon: Zero Dawn”, „The Last of Us” czy „Uncharted”, które są jedynie na PlayStation.

xbox one x test opinie

Jeśli zamierzacie grać sporadycznie lub macie mniej pieniędzy, ale dysponujecie stosownym telewizorem, zdecydowanie bardziej opłaci się wam kupno Xboxa One S, który również wspiera 4K i obsługuje dokładnie te same tytuły. Jeżeli używacie którejś z konsol Microsoftu, przesiadka na Xbox One X na razie nie jest, moim zdaniem, uzasadniona. Lepiej za te 2 tys. zł kupić po prostu dobre gry, a z nową platformą poczekać aż, nie tylko potanieje, ale będzie obsługiwała większą liczbę tytułów. | CHIP