Przegląd myszek i klawiatur do grania
Opory toczenia
Granie kiepską myszką i sterowanie za pomocą słabej klawiatury? To w dzisiejszych czasach nie do pomyślenia. Przyglądamy się, co ciekawego zaawansowany gracz znajdzie dziś dla siebie na rynku
|
Sukces bojowej misji w grze FPP zależy od wielu czynników. Pierwszym są umiejętności gracza, czyli jego refleks, spostrzegawczość i szybkość podejmowania decyzji. Drugi istotny element to narzędzie, którym się będziemy posługiwać. Nie mam tu na myśli railguna ani karabinu snajperskiego, tylko porządną myszkę i klawiaturę dla gracza, które nie zawiodą go w ekstremalnych sytuacjach. W wyborze najlepszych urządzeń pomogą nam wiedza na temat ich konstrukcji, działania i oferowanych możliwości oraz wnioski z testu myszek.
Wnikliwy badacz myszy zapytany o to, ilu jest producentów "gryzoni" dla graczy, odpowie przekornie: jeden. Herezja? A może jednak nie? To ciekawe, ale sedno myszy optycznej, czyli sensor wraz z przyległościami, produkuje jedna firma (Agilent/Avago). By było ciekawiej, w najnowszych myszkach spotkamy w zasadzie tylko kilka jego wersji. A wydaje się, że od sensora zależy całe mysie zachowanie.
Technologie są oczywiście dwie: bazująca na diodach LED oraz obecna na rynku od mniej więcej pół roku, ale i sprawiająca wciąż wiele problemów - laserowa. Dla graczy, najbardziej wymagającej grupy użytkowników, liczba modeli jeszcze bardziej się zawęża: mamy jeden zaawansowany sensor laserowy ADNS-6010 i dwa wykorzystujące światło LED: ADNS-3060 i ADNS-3080. Różnica pomiędzy wspomnianymi dwoma sensorami LED sprowadza się w zasadzie do rozdzielczości. 3060 potrafi pracować z "rozdziałką" od 400 do 800 cpi (counts per inch, czyli impulsów na cal), gdy tymczasem 3080 - od 400 aż do 1600 cpi. Pozostałe parametry, czyli maksymalna prędkość (40 cali na sekundę), maksymalne przyspieszenie (15 G) czy wyrażana liczbą klatek na sekundę (fps) maksymalna prędkość pracy "migawki" sensora - framerate (6469 fps) - są identyczne. Ten ostatni parametr określa, ile maksymalnie "zdjęć" na sekundę może wykonać matryca sensora. Ciekawostką jest fakt, że we wspomnianych sensorach można ustawić tzw. adaptacyjny framerate. W zależności od rodzaju podłoża i prędkości przesuwania myszy prędkość fotografowania powierzchni rośnie lub maleje. Dwie spośród testowanych myszy (A4Tech X-710 i Creative HD7500) zostały wyposażone w LED-owy sensor ADNS-3060, trzy inne (A4Tech X-718F, Genius Ergo 520 i Creative Fatal1ty 1010) w sensor ADNS-3080, cztery pozostałe natomiast (Genius Ergo 525, Logitech G5, G7 i Razer Copperhead) w laserowy ADNS-6010. Parametry tego ostatniego są nieco bardziej wyśrubowane. Największa prędkość próbkowania obrazu wynosi 7080 fps, rozdzielczość maksymalna wzrasta do 2000 cpi, a prędkość i przyspieszenie - odpowiednio do 45 cali/s i 20 G. Teoretycznie znacznie lepiej, jednak w praktyce - często gorzej, bo myszy laserowe wciąż mają problemy z akceleracją wsteczną i z uzyskaniem stabilnego odwzorowania ruchu. Co prawda high-endowe urządzenia przeznaczone dla graczy prawie nie cierpią na te przypadłości, jednak inne laserowe myszy - niestety tak.
"Chłyt" marketingowy
Jednym z najbardziej eksponowanych parametrów myszy dla graczy jest rozdzielczość. Czy wyższe rozdzielczości rzędu 2000 cpi są potrzebne do dobrego grania? A może powinno nam wystarczyć to, do czego przyzwyczajono nas przez długie lata, czyli 800, a nawet 400 cpi? Rozdzielczość to nieco dziwny parametr. Mówi o tym, ile impulsów wygeneruje mysz przy przesunięciu na określoną odległość. Komputer przelicza te impulsy na ruch wskaźnika. Im wyższa rozdzielczość, tym mniejszego ruchu myszy potrzeba do przesunięcia wskaźnika na ekranie. Wysokie wartości tego parametru przydają się szczególnie, gdy karta graficzna wyświetla obraz o wysokiej rozdzielczości. Wówczas strzałka, mimo że przesuwa się zawsze o tyle samo pikseli, pokonuje jednak na ekranie znacznie mniejszą odległość, warto więc dodać mu odrobinę sił. Oprócz rozdzielczości ważna jest również czułość, dzięki której wyliczane są wektory przesunięcia w systemie operacyjnym. Czułość to parametr przynależny do sterownika, nie zależy od samej myszy i jej rozdzielczości. Ale zwiększając maksymalnie rozdzielczość i jednocześnie minimalizując czułość, uzyskamy te same przesunięcia wskaźnika przy większej dokładności odwzorowania ruchu myszy. Tego typu ustawienia zyskały nawet swoją nazwę w światku graczy i określa się je jako low sense (niska czułość). Dzięki zwiększeniu rozdzielczości i obniżeniu czułości powinniśmy bowiem zyskać na dokładności celowania, co w grach FPP ma znaczenie pierwszorzędne. Niestety, przeciętny gracz może nie zauważyć różnicy, a ustawienie wyższych rozdzielczości przyniesie więcej szkody niż pożytku na skutek dokuczliwej akceleracji wstecznej, której działanie w takim przypadku często się ujawnia.Low sense - ma sens?
Możliwość zmiany rozdzielczości to już w zasadzie standard. Pomysł jest taki, by w trakcie gry można było dynamicznie zmieniać precyzję odwzorowania ruchu w zależności od obecnie wykonywanych czynności. Spośród wszystkich testowanych myszy jedynie Creative HD7500 ma na stałe przypisaną jedną wartość 800 dpi. Reszta modeli pozwala na dynamiczne zmiany, różni się jedynie sposobem ich przeprowadzania. Najprostszy sposób to specjalny przycisk na obudowie, cyklicznie przełączający pomiędzy poszczególnymi rozdzielczościami. Zastosowano go zarówno w myszach A4Techa, jak i produktach Kye-Genius oraz w modelu Creative Fatal1ty 1010. Inny pomysł wykorzystano w serii G Logitecha - zmian dokonujemy dwoma przyciskami: jednym "w górę", drugim - "w dół" skali. Najbardziej zaawansowany system zastosowano w myszy Razera, gdzie nie tylko można zmieniać rozdzielczość w górę/dół, ale istnieje też możliwość przypisania tych czynności do dowolnych przycisków myszy. Dodatkowo sterowniki tej firmy jako jedyne umożliwiają przypisanie konkretnej rozdzielczości do dowolnego przycisku. Najbardziej zaawansowane sterowniki (Logitecha i A4Techa) pozwalają na wybór różnych wartości dla każdej osi ruchu (X i Y). Możemy też przypisać dowolną rozdzielczość poza standardową, a u Logitecha - usuwać i dodawać wybrane rozdzielczości. Pozwala to pozostawić np. tylko dwie najistotniejsze wartości i przełączać się między nimi błyskawicznie w trakcie rozgrywki. Podobną opcję oferują też sterowniki myszek Ergo Geniusa, choć tutaj nie ma mowy o wybraniu wartości innych niż standardowe czy przypisaniu różnych danych niezależnie od osi ruchu. W myszy Razera co prawda rozdzielczości nie da się zmieniać w każdej osi, możemy za to dowolnie manipulować czułością w obu osiach, więc w sumie na jedno wychodzi. Przełączaniu powinna towarzyszyć jakaś informacja o wybranej rozdzielczości. Obie myszy A4Techa i Creative Fatal1ty 1010 sygnalizują wybór zmianą koloru diody podświetlającej. Myszy Geniusa nie mają żadnych podświetleń czy wskaźników, ale przynajmniej wyświetlają odpowiednią informację w małym okienku przy Pasku zadań. Najgorzej jest z Copperheadem, który o wybranej rozdzielczości nie informuje w żaden sposób. Najciekawiej i jednocześnie najbardziej przejrzyście sprawę rozwiązał Logitech, umieszczając na obudowie miniskalę z diod LED, która w modelu G7 pełni jednocześnie funkcję wskaźnika naładowania akumulatora.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||


Kup Najtaniej