Przestępstwo w Windows
Płać lub płacz, bo nigdy nie zobaczysz swojego systemu
Wymuszenia, kradzieże danych, szantaże – to atmosfera, w której ekipa dochodzeniowa CHIP-a czuje się jak ryba w wodzie. Tym razem wpadliśmy na trop niezwykle niebezpiecznego konia trojańskiego, który już wkrótce może zaatakować także twój komputer. W artykule pokazujemy, jak sobie radzić w takiej sytuacji.
|
Warszawa, 13:00 czasu miejscowego, redakcja CHIP-a. Za oknem jesienny deszczowy dzień. Dzwoni telefon. W słuchawce zdenerwowany męski głos. To Janusz K. skarży się, że nieznany szantażysta zaszyfrował mu partycję systemową Windows: – Nie wiem, co robić. Na dysku mam wszystkie kontakty firmowe. Jak uruchomiłem rano komputer, zobaczyłem ekran logowania po rosyjsku. Nie za bardzo rozumiem, ale chyba chodzi o to, że mam wysłać SMS-a pod wskazany numer. Wtedy przyślą mi kod do odszyfrowania. A jak nie, to to coś wykasuje mi dane na amen. Co mam robić? – Po pierwsze nie panikować – odpowiada jeden z naszych redakcyjnych kolegów. – Po drugie nie dotykać komputera, podać swój adres i czekać. Po trzecie zgodzić się na opisanie całej sprawy w CHIP-ie – to cena naszej wizyty. – Zgodził się. A więc przed nami nowe zadanie. Czy, wyjeżdżając w ten dżdżysty dzień w teren, byliśmy przekonani, że nam się powiedzie? Prawdę mówiąc, nie do końca. Wiedzieliśmy tylko, że czeka nas prawdziwe wyzwanie: wirus albo trojan zaszyfrował dysk. Trzeba ten kod złamać, odzyskać dane, usunąć szkodnika, a na koniec upewnić się, że komputer Janusza będzie odporny na kolejne ataki. Ale – jak to mówią – no risk no fun. A więc w drogę! Wizja lokalna: To szantaż!Warszawa, 13:30 czasu miejscowego, docieramy na miejsce przestępstwa – niewielkie biuro kserograficzne na Powiślu, gdzie stoi zainfekowana maszyna. Właściciel Janusz K. miota się przy komputerze. Włączamy go i zamiast ekranu powitalnego Windows widzimy komunikat w języku rosyjskim. Na szczęście jeden z nas zna jako tako cyrylicę. Tekst na monitorze brzmi: „Płać lub płacz, bo nigdy nie zobaczysz swojego systemu!”. Ponadto znajdują się tam informacje, jak postępować, aby otrzymać kod odblokowujący. Sprawa jest jasna – to szantaż. Żarty się skończyły! Dzwonimy do zaprzyjaźnionego z redakcją specjalisty. Igor Daniłow, znany lepiej jako Dr. Web, po zapoznaniu się ze sprawą stwierdza, że to prawdopodobnie Trojan.Winlock.20 – zupełnie nowy rodzaj konia trojańskiego. Szkodnik ma tylko jeden cel: wymuszenie okupu. Na szczęście Dr. Web nie pierwszy raz spotyka się z takim przypadkiem. Idziemy za radą Igora i na stronie news.drweb.com wypełniamy formularz, w którym podajemy numer, pod jaki mieliśmy wysłać SMS do szantażysty. Jakieś 3 minuty później bezpłatnie otrzymujemy kod, który odblokowuje system i partycję. Janusz K. odczuwa wyraźną ulgę. Jednak to nie znaczy, że zażegnaliśmy niebezpieczeństwo – trojan wciąż jest na dysku. Dzięki nieocenionej pomocy Dr. Weba i ten problem udaje się nam szybko rozwiązać. Zainfekowany komputer działał pod kontrolą systemu Windows XP Home PL. Uruchamiamy Wiersz polecenia, wybierając »Start | Uruchom«, i wpisujemy »reg-edit«. W edytorze Rejestru przechodzimy do gałęzi »HKEY_CURRENT_USER\Software\Microsoft\Windows\CurrentVersion\Policies\Explorer«, gdzie tworzymy nowy klucz typu »Wartość DWORD« o nazwie »NoControlPanel« i ustawiamy jego wartość na »1«. Ponownie uruchamiamy komputer. W trakcie restartu wciskamy [F8] i wybieramy tryb awaryjny. Znów otwieramy Rejestr – zgodnie z informacjami, jakie otrzymaliśmy od Dr. Weba, wirus utworzył w nim nowy klucz, który musimy usunąć ręcznie. Przechodzimy do gałęzi »HKEY__LOCAL_MACHINE\Software\Microsoft\WindowsNT\CurrentVersion\Winlogon\”Userinit”« i kasujemy wszystkie wpisy typu »%Temp%\don[*].tmp«, gdzie etykieta [*] oznacza dowolny łańcuch znakowy. Na koniec uruchamiamy Windows w normalnym trybie. Trojan na dobre zniknął z komputera Janusza K., ale to jeszcze nie koniec naszego zadania. Śledztwo: Jak zainfekowano pecetaSzkodniki, które znajdujemy na naszych dyskach, z reguły pochodzą z zainfekowanych stron w Sieci albo pobranych plików. Spytaliśmy Janusza, czy odwiedzał witryny ze scrakowanymi programami, np. www.cracks.am, lub używał aplikacji typu Azerus. Zaprzeczył. Nie odwiedzał także niebezpiecznych stron ani nie pobierał plików z Sieci. Twierdził również, że ma zainstalowanego antywirusa, firewalla, a system operacyjny jest na bieżąco aktualizowany. Postanowiliśmy zweryfikować te informacje za pomocą aplikacji BTF Sniffer, która może być uruchamiana wprost z pamięci flash. Aby otrzymać jak najbardziej jasny obraz działalności Janusza na pececie, aktywowaliśmy najbardziej dokładne wyszukiwanie i nakazaliśmy programowi sporządzenie raportu w pliku tekstowym. Po chwili mieliśmy już przed oczami szczegółowe zestawienie: jakie pliki były otwierane, jakie zmieniane, jakie aplikacje były instalowane i które strony w Sieci odwiedził Janusz. |


Kup Najtaniej
Jakby powiedział porucznik Columbo - najważniejsze są szczegóły.
Zaszyfrowanie partycji nie jest takie proste i nie trwa parę sekund więc nie przejmował bym się takim komunikatem o zaszyfrowaniu na dzień dobry. Wystarczy odpalić ERD Commandera (do XP) i wywalić śmieci, które podmieniły nasz ulubione okienku logowania lub nie.
lepiej dodać hasło dodatkowo do boot managera (przynajmniej pod GRUB'em jest), no ale Windows ma jednak swoje zalety oprócz DX, kryminalne zagadki luk, no ale ten elastyczny system w końcu upadnie, brakuje jeszcze jednego kamienia milowego, DirectX, bo nakładki graficzne mają dużo ładniejsze okienka od Okien, jest stabilniejszy (samo jądro jest nie do zawieszenia, ale nakładki graficzne czy inne rzeczy tego typu mogą zawiesić system, ale tryb tekstowy i tak działa ;P, ale to i tak dosłownie 100-200 razy rzadziej niż XP czy Vista), szybszy, stabilniejszy, admin (root właściwie), to rzeczywiście admin, nawet jądro usuniesz, a ograniczony to rzeczywiście ograniczony UAC, to taka tandetna podróbka tego co w np.: Ubuntu jest standardem, ale gdyby nie zacofany system to byśmy nie mieli tak dramatycznych sytuacji i dawki adrenaliny ;P