Test serwisu Google Calendar Beta
Już się nie spóźnisz
Jeśli coraz częściej zdarza ci się zapominać o ważnych spotkaniach, zastanów się nad zainstalowaniem organizatora. Na dobry początek wypróbuj darmowego Calendara
|
Już się nie spóźnisz
Zawsze myślałem, że elektroniczne kalendarze są dla osób, które mają problemy z zapamiętywaniem terminów ważnych spotkań i zadań do wykonania. I jest to prawda. Ale tezę tę trzeba uzupełnić o stwierdzenie, że w natłoku codziennych zajęć - szczególnie tych zawodowych - nawet najtęższe mózgi będą miały problem z ogarnięciem wszystkich dat, miejsc i tematów spraw do załatwienia. A wtedy bez elektronicznego organizatora ani rusz. O takich osobach pomyślał Google, uruchamiając darmową usługę Calendar. Zaczynamy od założenia konta w serwisie Google'a. Po zalogowaniu się do witryny przechodzimy do właściwej aplikacji. Jej okno zostało podzielone na dwie główne części. W pierwszej dysponujemy zminimalizowanym widokiem wybranego miesiąca oraz oknem pozwalającym określać aktywne kalendarze i dodawać nowe. W drugiej części znajduje się właściwe okno zadań kalendarza. W zależności od potrzeb wybieramy widok dnia, tygodnia, miesiąca lub czterech kolejnych dni. Kontroluj pracę innych Wydarzenia dodajemy do kalendarza na dwa sposoby. Pierwszy jest szybki i wymaga jedynie kliknięcia ikony symbolizującej dzień i podania nazwy zadania. Druga metoda wymaga trochę więcej czasu, bo będziemy musieli określić godziny rozpoczęcia i zakończenia zadania, miejsce jego wykonania itp. Tutaj ustalimy także listę osób, które chcielibyśmy w daną sprawę zaangażować. Wystarczy, że podamy ich adresy e-mail, a aplikacja prześle na nie odpowiednie powiadomienia.
Bardzo ciekawą opcją jest również publiczne udostępnianie wybranych kalendarzy (sharing calendars). Dzięki temu możemy organizować pracę np. rozproszonym grupom pracowników. Co więcej, Google przygotował również mechanizm wyszukiwania informacji w tak współdzielonych terminarzach. Okazuje się, że podstawowe aspekty pracy grupowej nie wymagają drogich aplikacji klienckich i kosztownych serwerów. Co ciekawe, Google przystosował swoją usługę do pracy z innymi aplikacjami. W zakładce Settings znajdziemy adresy URL do naszych terminarzy umieszczonych na serwerach Google w formatach XML oraz ICAL. To oznacza, że za pomocą czytników tych formatów możemy przeglądać dane z kalendarzy bez konieczności logowania się do usługi. W drugą stronę jest podobnie: nic nie stoi na przeszkodzie, by do Calendara "wgrać" dane np. z Microsoft Outlooka. Biorąc pod uwagę fakt, że Calendar oficjalnie jest jeszcze w wersji beta, muszę przyznać, że to całkiem udany produkt, choć zdarza mu się "gubić" niektóre zadania. Spokojnie zaczekam na finalną edycję i wtedy powierzę tej aplikacji organizowanie moich spotkań i zadań.![]() ![]() |

opcje importu z innych organizatorów, dostęp do terminarza przez pliki XML oraz ICAL, możliwość integracji z usługą GMail
znikające zadania, brak współpracy z Operą

Kup najtaniej
