Pecet w roli zestawu audio-wideo
Komputer w salonie: do filmów i muzyki
Odtwarzanie filmów i muzyki, odbieranie i nagrywanie programów TV, wyświetlanie zdjęć – wszystko niezależnie od nośnika i formatu – to wymagania, jakie postanowiliśmy postawić przed pecet. Dodajmy, że chodzi o peceta, który będzie stał przy telewizorze, a nie pod biurkiem. I jeszcze ma być tani!
|
Wszystkie komputery od lat są określane jako multimedialne. Okazuje się jednak, że wybór sprzętu, który rzeczywiście sprawdziłby się w roli centrum multimediów i sprostał przy tym naszym oczekiwaniom, wcale nie jest taki prosty. Przed nami dwie drogi. Ta prowadząca na skróty to kupno gotowego zestawu, np. jednego z renomowanych producentów PC. Druga, zdecydowanie trudniejsza, to samodzielne dobranie komponentów i montaż własnego peceta Media Center. Niezależnie od tego, którą drogę wybierzecie, traficie na różne przeszkody. My jednak jesteśmy od tego, by pomóc wam dotrzeć do celu. Obudowa to połowa sukcesu: By żona się zgodziłaTo, że pecet w typowej obudowie pasuje do salonu jak pięść do nosa, zauważy nawet typowy facet, który nie odróżnia różowoczerwonego od łososiowego i dla którego „dobieranie mebli” oznacza sprawdzenie, czy kanapa zmieści się między biblioteką a komodą, a nie kombinowanie ze wzorem tapicerki. Tandetnie wyglądające pudło nikogo nie będzie razić, jeśli schowamy je pod biurkiem, ale postawione obok telewizora może przyprawić o ból zębów. Trzeba więc wybrać coś ładniejszego: proponujemy rozważenie trzech możliwości. Pierwsza z nich to skorzystanie z obudów stworzonych specjalnie do tego celu – oznaczonych jako Media Center albo Home Theater PC (HTPC). Druga opcja to wybór malutkiej obudowy SFF, czyli Small Form Factor. I wreszcie trzecia możliwość, polegająca na zastosowaniu obudowy (a wraz z nią całego komputera) typu netbox, czyli desktopowego odpowiednika netbooka: pudełka wielkości obudowy przeciętnego zewnętrznego dysku twardego. Każda z wymienionych opcji ma zalety, ale również i wady. Obudowy typu HTPC są specjalnie stworzone do tego, żeby stać w salonie i służyć za „garaż” dla komputera Media PC: łączą w sobie elegancki wygląd, wysoką funkcjonalność multimedialną i zapewniają wszelkie warunki do tego, żeby umieszczone w środku podzespoły mogły pracować cicho. Typowym przykładem jest płaska, wykonana z aluminium obudowa, przypominająca element zestawu hi-fi, z napędem optycznym, czytnikiem kart flash i wyprowadzonymi do przodu złączami ukrytymi pod również metalowymi maskownicami, dodatkowo wyposażona w pokrętło potencjometru głośności, a czasami również niewielki wyświetlacz LCD. W środku jest miejsce na pełnowymiarową płytę główną (chociaż karty rozszerzeń często muszą być niskoprofilowe, czyli mniejsze niż standardowe) i jeden lub dwa dyski twarde oraz napęd optyczny, a o zachowanie właściwej temperatury i ciszy jednocześnie dbają duże, wolnoobrotowe wiatraki. W komplecie najczęściej znajdziemy pilota zdalnego sterowania oraz dołączone oprogramowanie ułatwiające obsługę multimediów. Czyż to nie brzmi pięknie? I gdzie te wady? Niestety, są – co najmniej dwie. Pierwszą z nich okazują się spore rozmiary: typowa obudowa HTPC – mimo że wygląda jak element zestawu kina domowego – jest od przeciętnego wzmacniacza czy DVD o połowę szersza, o połowę głębsza i dwa, trzy razy wyższa. Druga wada jest szalenie prozaiczna – to wysoka cena. Za samą obudowę, którą opisałem, trzeba zapłacić ponad 600 złotych, połowę ceny typowego peceta do biura. Można oczywiście wydać sporo mniej, ale wtedy zamiast aluminium będzie srebrzysty plastik, zamiast elegancji – kicz, a o wysokiej jakości dodatkach trzeba będzie zapomnieć. W takiej sytuacji równie dobrze można użyć do konstrukcji Media PC zwykłej obudowy. Obudowy Small Form Factor również często przypominają sprzęt audio-wideo – w odróżnieniu jednak od HTPC wyglądają raczej jak miniwieże. Takie proporcje, przy założeniu, że należy zachować niewielkie wymiary, to duże wyzwanie dla projektantów chcących zmieścić w środku wszelkie potrzebne komponenty. W efekcie samodzielne dobieranie pasującej płyty głównej i zasilacza może być problemem. Dlatego w sprzedaży są tak zwane barebone, czyli zestawy składające się z obudowy z zasilaczem, płytą główną i procesorem oraz dodatkami, takimi jak karta Wi-Fi czy czytnik kart pamięci. Do tego szkieletu wystarczy dołożyć dowolnie wybrany napęd optyczny, dysk twardy i pamięć, żeby uzyskać pełnoprawny komputer. W produkowaniu takich konstrukcji specjalizuje się firma Shuttle, oferująca najróżniejsze barebone’y – zarówno w konfiguracjach pozwalających zbudować wydajną maszynę do gier, jak i tani, cichy komputer biurowy. W przypadku urządzenia dla gracza nie będzie łatwo: do poważniejszych ograniczeń obudów SFF zaliczamy spore problemy z odprowadzaniem ciepła w wypadku użycia przez nas wydajnych komponentów oraz konieczność stosowania niskoprofilowych kart rozszerzeń. Zestawy barebone są wygodne, ale dość drogie, a ponadto, ze względu na wstępną konfigurację dokonaną przez producenta, często okazuje się, że nie sposób znaleźć takiego, który odpowiadałby nam zarówno pod względem wyglądu, jak i możliwości. Pisząc o możliwościach, nie mam na myśli drobiazgów, takich jak np. wbudowany czytnik SD/MMC, ale rzeczy podstawowe: obecność lub brak cyfrowego wyjścia sygnału wideo, najlepiej HDMI. Brak HDMI, a najczęściej w ogóle możliwości odtwarzania wideo w rozdzielczości Full HD to również największa wada większości komputerów z niedawno powstałej i szybko rozwijającej się rodziny nettopów. Nettop to komputer biurkowy zbudowany na bazie takich samych komponentów, jakie znajdziemy w netbookach: procesor Intel Atom, chipset i945, 1–2 GB pamięci RAM, dysk twardy 2,5”. Specyfikacja nie wygląda imponująco, ale to nie ona jest największą zaletą nettopów: są nimi natomiast supermałe rozmiary, energooszczędność, cicha praca i bardzo niska cena, oscylująca wokół 400–500 dolarów. Większość tego rodzaju komputerów zupełnie nie nadaje się do pełnienia roli centrum multimediów – procesor Atom jest za słaby, żeby poradzić sobie z samodzielnym dekodowaniem materiałów HD, a prastara, zintegrowana karta graficzna chipsetu i945 nie może go w tym wyręczyć. Na szczęście zaczynają pojawiać się konstrukcje, które nie mają tej wady: Asus zaprezentował Eee Box PC B206, który jest wyposażony w kartę graficzną Radeon 3450 z pamięcią 256 MB i wyjście HDMI, i oparty na rewelacyjnie wydajnej platformie ION (procesor Atom i chipset z kartą Nvidia 9400), zaś nettop Acera o kodowej nazwie Hornet powinien trafić do sprzedaży lada moment, w przewidywanej cenie około 300 dol.! Do tego, by zaawansowane nettopy zasłużyły na miano perfekcyjnych komputerów typu Media Center, brakuje niewiele: tylko wbudowanego napędu Blu-ray, o który jednak łatwo uzupełnimy konfigurację, dokupując napęd zewnętrzny. Cisza na planie! Muzyka kontra… straszny szumPiękna blondynka, która najwyraźniej nie ma choćby śladowych ilości rozsądku lub instynktu samozachowawczego, powoli wchodzi do ciemnego pomieszczenia w podziemiach opuszczonej bazy wojskowej. Może ona nie wie, że tam czają się głodne zombi, ale my wiemy to aż za dobrze. W mrożącej krew w żyłach ciszy słychać tylko oddech dziewczyny, kapanie wody i… natarczywe, świdrujące wycie wentylatora w komputerze! Czy to nie jest prawdziwy horror? Dla nas – jak najbardziej. Żeby móc spokojnie bać się żywych trupów, rozczulać pełnym cierpienia spojrzeniem rozdzielonych kochanków albo rozkoszować delikatną muzyką z ulubionej płyty, musimy zadbać o to, by nasze centrum multimediów nie hałasowało za bardzo – najlepiej, żeby nie hałasowało wcale. |

Kup najtaniej
2 osoby beda chcialy ogladac 2 filmy z komputera 1 ogladac film TV jednoczesnie nagrywajac go a trzecia grac
ja szukam takiego rozwiazania
przydal by sie artykul typu domowy serwer
ktory poza obsluga obrazu dzwieku sieci kamer steruje takze temperatura podlewaniem ogrodka i przypominaniem ze mam wystawic smietnik bo jutro wywoza smieci, do tego mogl by sluzyc jako glowny komputer z ktorego moze korzystac kilka osob na raz w roznych czesciach domu - koniec blaszaka w kilku pokojach niech zyje szafa w piwnicy!
po drugie media center jednak kuleje
po trzecie kolego kvm z dvi/hdmi to sporo kasy
i jednak kvm to inne zastosowanie - kilka kompow i jeden monitor/klawka/mysz a nie jeden komp i kilka monitorow....
*To o czym pisałem (DVI+USB) można kupić za około sto euro. Dużo?
*Przyzwoity replikator Toshiby można kupić za 30 euro. Dużo?
*Pisałem o przedłużaczach KVM a nie przełącznikach. Przedłużaczach po kablu Cat5. Przy pomocy takiego urządzenia możesz obsługiwać komputer oddalony o kilkaset metrów połączony z tobą jedynie kablem sieciowym.
*Do pojedynczego komputera możesz podłączyć wiele urządzeń typu klafka/mychka/HID ograniczeniem jest ilość portów.
*Stosując huby/replikatory ilość portów można znacznie zwiększyć (widziałeś kiedyś komputer z dwoma myszami? Chyba nie.)
*Dźwięk przesyłamy przez USB do replikatora lub ... karty dźwiękowej USB.
*Każda karta graficzna ma teraz dwa wyjścia video. Jedno do monitora a drugie możesz właśnie użyć do telewizora w drugim pokoju (lub trzy chałupy dalej).
*Kiedyś Polacy byli dumni, że potrafią kombinować. Skandal co internet robi z mózgami młodzieży!
Nie mam telewizora i nie potrzebuję tunera TV. Posiadam natomiast kino domowe, złożone z komputera, rzutnika i zestawu audio 5.1.
Po co komu telewizja, skoro nadają tam głównie chłam?
szejski
Więc po jakiego grzyba się bawić? Chyba, że o to właśnie chodzi - hobby, zabawa.
Media center z Visty jest raczej słabym oprogramowaniem na centrum multimedielne , zwłaszcza jeśli chodzi o odtwarzanie wideo. Bez spędzenia sporej ilości czasu i ściągania dodatkowego softu (oprócz kodeków) z odtwarzaniem większości materialu wideo zwłaszcza HD nie radzi sobie wogóle.