Nadchodzi HTML5. Czas na zmiany.
Klipy wideo to jedna z najpopularniejszych kategorii treści w Internecie, dlatego nie dziwi fakt, że to właśnie portale takie jak YouTube, DailyMotion czy Vimeo jako pierwsze wprowadziły elementy standardu HTML5. HTML to akronim oznaczający HyperText Markup Language – język, w którym zapisywane są dokumenty HTML, stanowiące podstawę Internetu. Standard dokładnie określa zasady tworzenia takich dokumentów.
Ponieważ warunkiem poprawnego wyświetlania stron jest dostosowanie do tych zasad silników przeglądarek internetowych, nowy wzorzec został opracowany przez czterech najważniejszych producentów takich narzędzi (bez udziału Microsoftu) we współpracy z World Wide Web Consortium (W3C). W HTML5 wprowadzono wiele nowych funkcji, dzięki którym język znaczników nie jest już zorientowany na dokumenty, lecz na aplikacje. Wielu użytkowników potraktuje to jako internetową rewolucję.
Sandbox (piaskownica): ten atrybut uniemożliwi ładowanie szkodliwego kodu z obcych stron poprzez iFrame.
Multimedia: filmy bez odtwarzacza FlashPodstawową cechą HTML5 jest łatwiejsza integracja plików multimedialnych. Dotychczas do odtwarzania klipów wideo i dźwięków należało korzystać z wtyczek, np. odtwarzacza Adobe Flash. Zajmują one jednak wiele zasobów, często destabilizują działanie przeglądarki i są słabym punktem zabezpieczeń komputera. Wiele szkodliwych programów rozprzestrzenia się poprzez luki w odtwarzaczu Flash. Mimo to jest on (jeszcze) niezbędny do korzystania z niemal wszystkich dużych portali udostępniających filmy, aplikacje i inne multimedia.
HTML5 ma zakończyć tę patową sytuację. Nowe znaczniki <audio> i <video> umożliwiają bezpośrednie włączanie plików multimedialnych do dokumentów HTML. Prosty, zintegrowany odtwarzacz otworzy je w przeglądarce bez udziału dodatkowych wtyczek, potrzebne będą jedynie kodeki. Tu właśnie kryje się haczyk: specyfikacja HTML5 nie wymusza używania konkretnego kodeka. Firefox i Opera korzystają z bezpłatnych kodeków OGG Theora (dla filmów) i Vorbis (dla dźwięku), nie umożliwiają więc odtwarzania klipów filmowych w wersji HTML5 portalu YouTube, kodowanych w formacie H.264. Kodek H.264, dotychczas obsługiwany jedynie przez Chrome i Safari, jest bardziej efektywny niż Theora – szczególnie przy wyższych rozdzielczościach. Z kolei IE8 nie wspiera żadnego z wymienionych kodeków. Kolejnym słabym punktem implementacji plików wideo jest brak obsługi przyspieszenia sprzętowego karty graficznej. Począwszy od wersji 10 Adobe Flash Playera ta wady wada już nie występuje, dzięki czemu pozostaje on podstawowym odtwarzaczem klipów HD, szczególnie dla posiadaczy słabszych komputerów.
Interesującą i zdecydowanie mniej problematyczną innowacją jest funkcja Canvas. Pozwala ona na definiowanie pewnego fragmentu strony, w którym silnik przeglądarki w czasie rzeczywistym renderuje elementy graficzne. W tej technice można tworzyć narzędzia graficzne lub gry online bez udziału odtwarzacza Flash i innych wtyczek. Nowa funkcja stanie się bardziej atrakcyjna po wzbogaceniu jej w obsługę obrazów trójwymiarowych. Obecnie producenci przeglądarek pracują nad standardem WebGL rozszerzającym funkcję Canvas o możliwość renderowania w czasie rzeczywistym skomplikowanych sekwencji 3D z wykorzystaniem bibliotek graficznych OpenGL.
Odpowiednikiem WebGL jest Shockwave. Proszę mi pokazać gry takiej klasy jak Burnin' Rubber 3 [1] działające z nie mniejszą szybkością jak ta.
HTMLowi jeszcze wiele brakuje aby dorównać Flashowi pod względem możliwości, wydajności i całej otoczki (głównie narzędzi do tworzenia animacji).
[1] - http://www.shockwave.com/gamelanding/burninrubber3.jsp
BYC MOZE zagrozeniem dla flasha, ale badzmy szczerzy porzadna animacja na obu platformach pozre zasoby systemowe
tez jestem ciekawy jak bedzie wygladalo tworzenie animacji na canvas, czy obsluzy dzwiek animacje oraz grafike wektorowa sprawniej od flasha nawet w 2 wymiarach, bo we flashu to dziecinnie proste, aha i jak bedzie wygladac programowanie, znowu we flashu to dziecinnie proste
ja uwazam ze canvas bedzie raczej impulsem dla adobe zeby nie byc biernym w sprawie flasha i go gruntownie zmodernizowac do obslugi 3d i byc moze AS4 z troche bardziej przejrzystym jezykiem od AS3, bo AS2 nadal saje rade mimo ze prostszy
Powinni zlikwidować to gówno razem z HTML!
ActiveX rządzi!
Flash następny wtyczkodziurpowszechny, jak by na to nie patrzeć to program który rezyduje sobie w systemie i h wie co robi kiedy odpalasz przeglądarkę.
Czy jest cos na świecie nie dziurawego od ADOBE przy wielkich ukłonach dla tej firmy za photoshopa ???? NIE MA
Jasne. Mam najnowszy Windows bez antywirusa i zero problemów.
Zresztą istnieje masa antywirusów z tego korzystających. Nie powiesz mi, że skoro działa na tym najlepsze oprogramowanie zabezpieczające to jest to dziurawe.
Moim zdaniem nie ma sensu pchać się w HTML skoro jest kilkukrotnie wolniejszy nawet od Flasha a i tak każdy producent przeglądarki implementuje go sobie jak chce.
Największe możliwości daje tylko i wyłącznie ActiveX.
Pomyśl chwilę, coś co wszędzie ma "działać" (HTML) w praktyce okazuje się do niczego.
ActiveX jest z kolei dopasowany do jednej platformy dzięki czemu zapewnia największe możliwości i wydajność.
Oczywiście zaraz rzuci się na mnie stado Linuksiarzy płaczących, że ich ulubiony system przez tyle lat nie dorobił się obsługi EXE. Jednak każdy zdrowo-myślący człowiek, który nie jest lewakiem ("mam Linux i należy mi się żeby program działał pod moim systemem"), stwierdzi że mam rację.
ps skąd wiesz że nie masz problemów? czasy gdy szkodniki informowały użytkownika o swojej obecności minęły, ich twórcy dorośli i zaczęli rozglądać się za źródłem gotówki (i znaleźli takowe w postaci tzw bot-netów).
"Skoro jest taki gites to dlaczego nawet Microsoft się od niego odwrócił?"
Odwrócił się? Chyba nie widziałeś najnowszych laboratoriów Technetu z Windows Server 2008 R2.
Poza tym najpierw gonicie MS za rzekome wykorzystywanie pozycji monopolistycznej, wszczynacie bezsensowne procesy, by później mówić, że MS zrezygnował z czegoś bo było do kitu (a nie dla tego, że po prostu mu tego zabroniliście z pomocą socjalistycznej KE).
MS również na tym polu musiał trochę ustąpić prezentując Silverlight i wchodząc w umowę z Novellem. Ale jak już zauważyliście, mimo gestu ze strony MS, Moonlight (klon Silverlight) jest daleko w tyle za pierwowzorem. Taka sama sytuacja jak z Janosikiem i Płatnikiem. Pluliście się, żeby ZUS zezwolił na korzystanie z potencjalnie niedopracowanego programu, a jak w końcu ugiął się pod waszym naciskiem, okazało się że programu nie ma i nie będzie.
Zresztą podobnie sytuacja wygląda z Office. Tak chcieliście formatu na bazie XML, bo przez tyle lat nikt nie potrafił napisać czegoś co obsługuje DOCa, a teraz gdy w końcu powstał, jak ktoś wyśle Wam DOCX to płaczecie, że nie możecie go otworzyć w swoim biednym OpenOfficie czy AbiWordzie.
Uważam, że IE6 był bardzo dopracowaną przeglądarką i do dzisiaj lepiej radzi sobie z drukowaniem stron niż najnowsze wersje produktów konkurencji (nie wspominając już o ActiveX, którego nie obsługuje żadna inna przeglądarka). Wy jednak twierdziliście, że IE nie obsługuje waszego ulubionego HTML, co oczywiście było półprawdą, bo żadna przeglądarka w pełni go nie obsługuje. W końcu gdy MS zaimplementował ten podzbiór HTML który obsługuje Firefox (chociaż ten drugi nadal nie obsługuje podzbioru HTML obsługiwanego przez IE) i zaprezentował nowoczesną przeglądarkę (IE
"korzystanie z niego to tak jak znalezienie płyty, i uruchamianie z niej plików bez wcześniejszego sprawdzenia ich antywirusem"
U mnie działa. Wkładam płytę DVD i film się odtwarza. Wkładam płytę z grą i się instaluje. Nie muszę bawić się w jakieś montowanie, kernelowanie kompili, zabawy w konsoli, by na końcu okazało się, że pakiet x wymaga pakietu y, który wymaga pakietu z, który nie jest już dostępny.
Jasne, najlepiej wszystko emulować. Nie dziwota, że skarżycie się na wydajność windowsowych programów skoro odpalacie je w emulowanym środowisku. To jak praca w obecnych czasach na Pentium 2. Windows zapewnia odpowiednie mechanizmy ochrony, które są przezroczyste dla użytkownika (nie musi się on o nic martwić). Widać, że większość linuksiarzy naprawdę zatrzymała się w erze Windows 95.
"skąd wiesz że nie masz problemów?"
Po prostu wszystko działa. Wiem, że linuksiarzom ciężko to zrozumieć, bo co chwila coś im nie działa i muszą się bawić w konsoli. A to programu nie mogą uruchomić, a to WiFi nie działa, a to skaner, a nawet jeśli działa to przy aktualizacji się coś posypie. W Windows wszystko jest banalne, nie trzeba grepować aptów żeby zainstalować program. Wszystko działa płynnie i raz postawione działa na wieki (nie posypie się przy aktualizacji jak w Linuksie), no chyba że ktoś ma przedpotopowy sprzęt klasy Pentium 2, ale nawet Linux wymaga nowszego sprzętu do "pracy" na desktopie.
ps Windowsa też czeka sandbox, jego architektura była projektowana dla komputerów nie podłączonych do sieci. A że zmienić się jej nie da bez utraty kompatybilności wstecznej, więc celem zrobienia bezpiecznego systemu będą musieli iść w ślady apple i emulować któryś z starszych (bo inaczej okaże się większą porażką niż me/vista)
pps od programów Windowsowych (czytaj gier) mam XP-ka, nikt nie mówił że na kompie może być tylko jeden system.
ppps konsoli owszem używam, ale nie z przymusu ale dlatego że bywa szybsza od myszki (pisanie "8 +2 palcowe się kłania). W dzisiejszych dystrybucjach można sobie wszystko w GUI wyklinać.