Defragmentacja
Wielkie sprzątanie dysku twardego
Nic tak nie spowalnia systemu jak poszatkowany dysk twardy. Od czego są jednak defragmentatory? W teorii mają one przyspieszać działanie nośnika – sprawdziliśmy sześć z nich, aby dowiedzieć się, jak jest w rzeczywistości.
|
Nowoczesne komputery dysponują wystarczającą mocą, by śpiewająco poradzić sobie z większością zadań. Mimo to z czasem wydajność naszych maszyn zauważalnie spada: programy ładują się z opóźnieniem, skanowanie antywirusowe trwa całą wieczność, a kopiowanie plików przedłuża się w nieskończoność. Wąskim gardłem często okazuje się pofragmentowany dysk. Na szczęście tę dolegliwość można leczyć – regularna defragmentacja przywróci komputerowi dawną sprawność i utrzyma go w dobrej kondycji. Możliwości nowoczesnych narzędzi nie kończą się jednak na przesuwaniu plików z jednego obszaru dysku do drugiego i z powrotem – potrafią one także analizować strukturę zapisanych danych i optymalizować ją tak, aby zwiększyć wydajność sprzętu. W naszym laboratorium przetestowaliśmy najnowsze programy defragmentujące, aby sprawdzić, które z nich są najbardziej godne polecenia. Niezależnie od tego, na który się zdecydujemy, zawsze powinniśmy pamiętać o regularnym kontrolowaniu stanu dysku – dzięki temu wydłużymy jego życie i nie utracimy bezcennych danych. Odpowiednie aplikacje do tego celu znajdują się na dołączonej płycie DVD. Problem: Chaos w danychFragmentacji nie sposób zapobiec: wskutek instalowania i usuwania programów oraz zapisywania, obróbki i kasowania plików prędzej czy później nasz dysk zmieni się w patchwork złożony ze skrawków informacji. W efekcie spowolniony zostaje dostęp do danych, gdyż głowica dysku musi ciągle przemieszczać się między różnymi jego obszarami. Jedynym rozwiązaniem jest regularna defragmentacja. To, jak często trzeba będzie sięgać po odpowiednie narzędzie, zależy od sposobu korzystania z peceta oraz od systemu plików na dysku. Między FAT i NTFS istnieją bowiem znaczne różnice. Słabą stroną systemu FAT jest sposób zapisu danych: są one po prostu rozmieszczane w kolejnych wolnych fragmentach dysku zwanych klastrami. Nie jest przy tym w ogóle brane pod uwagę, czy poszczególne części pliku będą położone obok siebie, tworząc szybkie w odczycie łańcuchy klastrów. NTFS, standardowy system plików w Windows XP i jego następcach, okazuje się nieco bardziej inteligentny: próbuje zapobiegać dzieleniu spójnych informacji na drobne, rozrzucone po całym dysku części. Niestety, i on często nie radzi sobie zbyt dobrze: nie uwzględnia np. zmian rozmiaru pliku – jeżeli w wyniku obróbki element zwiększy się, dodatkowe dane zostaną zapisane w innym miejscu. Kolejnym źródłem fragmentacji NTFS jest Master File Table (MFT) – ukryty plik, w którym zawarte są pełne informacje o rozmiarze, ścieżce dostępu, datach edycji i utworzenia każdego zasobu na partycji NTFS. System rezerwuje na te metadane 12 proc. dysku. Problem polega na tym, że Windows zapisuje w tym obszarze również wszystkie zasoby, których rozmiar nie przekracza 1,5 kB. Jeżeli umieścimy na dysku bardzo wiele małych plików, może dojść do przepełnienia MFT i w konsekwencji wymieszania się metadanych z naszymi dokumentami i programami. Przyczyną zmniejszenia szybkości komputera bywa również plik wymiany, zwany także plikiem stronicowania. Jest to wirtualna pamięć operacyjna, z której korzysta Windows, gdy brakuje mu wolnego RAM-u. W normalnych warunkach system usuwa zapisane w nim tymczasowe dane, gdy tylko przestają być potrzebne. Jeżeli jednak jakiś program zawiesi się, na dysku pozostaną wpisy, o które nikt się nie troszczy. Z czasem zbiera się ich tyle, że dochodzi do fragmentacji pliku stronicowania. Prewencja: Konfiguracja WindowsMamy jednak wpływ na to, w jakim stopniu pamięć wirtualna przyczyni się do fragmentacji danych. Wiele zależy od właściwych ustawień Windows: możemy zdecydować, czy wielkość pliku stronicowania będzie stała czy też dopasowywana dynamicznie. W tym drugim przypadku system wykorzystuje tylko tyle miejsca, ile w danej chwili potrzebuje. Brzmi to zachęcająco, ale, niestety, właśnie takie ustawienie przyspiesza fragmentację. Z tego powodu powinniśmy na sztywno ustawić ilość dostępnej pamięci wirtualnej – odpowiedni interfejs znajdziemy w zaawansowanych właściwościach systemu, w rozszerzonych opcjach wydajności. Ustalmy wielkość pliku stronicowania na 2–4 GB, pamiętając przy tym, aby maksymalny i minimalny rozmiar był dokładnie taki sam. Lepsze wykorzystanie dysku uzyskamy również poprzez zmianę wielkości klastrów. Domyślnie mają one rozmiar 4 kB i są najmniejszymi możliwymi do zapisania fragmentami informacji. Nawet jeżeli plik ma wielkość 2 kB i tak zajmuje cały klaster. Podobnie zasoby o rozmiarze przekraczającym pojemność klastra są dzielone na mniejsze części. Wydajność dysku możemy więc w prosty sposób zwiększyć, formatując go z wykorzystaniem klastrów o wielkości 64 kB. Korzyści będą jednak widoczne tylko w przypadku dysków, na których przechowywane są głównie duże pliki, takie jak partycje z filmami i muzyką. W innym przypadku osiągniemy tyle, że nośnik będzie się bardzo szybko zapełniał. Test: DefragmentatoryEksperymenty z wielkością klastra zostawmy jednak specjalistom – przeciętnemu użytkownikowi ta zabawa zwyczajnie się nie opłaci. Zamiast tego lepiej skorzystajmy z defragmentatorów, czyli narzędzi analizujących nośnik i optymalnie rozmieszczających zapisane pliki. Do testu wybraliśmy 5 programów najnowszej generacji i sprawdziliśmy, czy poradzą sobie z niedoskonałym środowiskiem Windows Vista lepiej niż ich systemowy odpowiednik. A co z defragmentatorem wbudowanym w Windows 7? Są korzystne zmiany, lecz dotyczą one głównie algorytmów porządkujących – jeśli chodzi o szybkość działania, nie zauważyliśmy postępu w porównaniu z Vistą. Tuning: Zdecydowane przyspieszenieNarzędzie O&0 Defrag dzieli dysk na strefy, by zapobiegać szybkiej fragmentacji danych. Pliki systemowe są umieszczane przy tym na początku nośnika.
Testowane programy musiały poradzić sobie z mocno pofragmentowanym nośnikiem o pojemności 100 GB. Aby zapewnić wszystkim aplikacjom równe szanse, dysk twardy był za każdym razem przywracany do pierwotnego stanu za pomocą utworzonego wcześniej obrazu. Zdumiewająco szybko zadanie wykonał Magical Defrag 2 – do uzyskanego przez niego czasu 11 minut 56 sekund nie zbliżył się żaden z konkurentów. W przypadku większości programów uporanie się z tym trwało dwukrotnie dłużej. Jednak Magical Defrag 2 stosuje algorytm, który pozostawia na porządkowanym dysku wiele luk. Co prawda, wszystkie podzielone pliki zostały na powrót połączone, jednak proces ich rozmieszczania nie został zoptymalizowany. Zdecydowanie skrupulatniej pracują Diskeeper 2010 Professional i O&O Defrag 12 – oba narzędzia nie ograniczają się do składania fragmentów plików w całość, lecz także znajdują dla nich odpowiednie miejsca. W ten sposób niemal całkowicie wyeliminowane zostają wolne przestrzenie między zajętymi klastrami dysku. |

Kup najtaniej
ext4 niczym sie w tej kwestii nie rozni
Polecam z autopsji oraz prostego porównania możliwości:
http://www.perfectdisk.com/products/business-perfectdisk10-professional/compare